Życie i śmierć – tematy, od których nie uciekniemy

To zawsze budzi nasz niepokój i wątpliwości – czy tak ciężkie i bolesne tematy powinny być przedmiotem lekcji? Czy to zadanie dla nas? Czy może lepiej zaprosić specjalistę – psychologa pracującego w hospicjum? Często po prostu boimy się o tym mówić, bo w naszych wspomnieniach jest wciąż obecna rozpacz po stracie. Albo wychodzimy z założenia, że dzieci są jeszcze małe i lepiej oszczędzić im takich smutnych rozważań, niech zamiast tego cieszą się życiem. Wielokrotnie w praktyce terapeutycznej spotkałam się z tym, że takie podejście mieli rodzice i najbliższa rodzina dziecka, które borykało się ze swoimi uczuciami wywołanymi odejściem kogoś bliskiego. Działo się tak, że dorośli długo trzymali w tajemnicy ciężką chorobę, albo już sam fakt śmierci. Nie nazywali tej sytuacji, wymyślali różne kłamstwa, gdy dziecko pytało, albo umiejętnie je zwodzili i odsuwali, bądź fizycznie izolowali np. wysyłając je na kilka dni do dalszej rodziny. Ich intencją było oszczędzenie dziecku trudnych przeżyć. Natomiast, bądźmy pewni, że ten mały człowiek i tak wiedział swoje. Widział niepokój dorosłych, ich odmienne zachowanie, ich łzy, smutne twarze i to że zaburzony był stały rytm i porządek codziennych zdarzeń. Nie trzeba nic mówić, a dziecko z takich sygnałów odczyta, że dzieje się coś niezwykłego i smutnego. W takich okolicznościach ma ono potrzebę zrozumienia sytuacji, a nie tkwienia w ciągłej niepewności i własnych domysłach, bo to generuje ogromny stres i może skutkować poważnymi zaburzeniami lękowymi lub długotrwałym obniżeniem nastroju. Dlatego dziecko, tak jak i dorosły ma prawo do przeżycia tej straty, odreagowania emocji, pożegnania się z bliską osobą ( może przyjąć to różną formę ), po prostu do bycia w żałobie.

Tak, śmierć to trudny temat ale nieunikniony. Zarówno z powodu tego, co los przyniesie całej naszej szkolnej, albo przedszkolnej społeczności oraz z racji dziecięcych potrzeb rozwojowych – kiedyś padną tego typu pytań. Chyba lepiej odpowiedzieć na nie szczerze i prawdziwie, ale na miarę procesów poznawczych dziecka w danym wieku, niż uciekać, odwracać uwagę, zbywać.

Spotkamy się czasem z tym, że rodzice nie zadbają o takie potrzeby swoich dzieci. Może się tak dziać z różnych przyczyn.  Dlatego rola nauczyciela, obserwatora, który jest obok i może zachować odrobinę potrzebnego tu dystansu oraz opowiedzieć dzieciom o tak ważnych sprawach, bywa bezcenna. Tylko musimy się czuć na siłach i dobrze przygotować.

Zatem, gdy chcemy poruszyć temat odchodzenia, choroby, starości i śmierci jako kresu życia to przydatne będą książki. Sięgnijmy po mądrą dziecięcą literaturę, napisaną językiem zrozumiałym dla najmłodszych i poruszającą te trudne tematy w delikatny i poetycki sposób.

Pierwszą książką, którą polecam jest

CHUSTA BABCI, Asa Lind, wyd. Zakamarki

177405-352x500[1]

Mam silne wrażenie, że ta lektura potrzebna jest nie tylko najmłodszym, ale wiele „wezmą z niej dla siebie” również dorośli, gdyż znajdą tu wskazówki jak o ważnych sprawach rozmawiać z dziećmi. To opowieść o tym, jak kuzyn i kuzynka w całym domowym zamieszaniu spowodowanym nagłą ciężką chorobą babci, próbują znaleźć dosłownie i w przenośni dla siebie miejsce.

„Biliam jest moim

najlepszym kuzynem.

Oboje lubimy to samo:

Białe kamyki,

te same potrawy,

a nawet fryzury.

I jeszcze lubimy myśleć.

Biliam i ja.”

Są skutecznie ignorowani i przeganiani przez różnych członków rodziny. W końcu, to właśnie babcia zauważa dzieci i zaprasza do siebie i w tych ciężkich okolicznościach troszczy się o nie najlepiej, jak można. Oferuje im najwspanialsze miejsce w całym domu – namiot rozpostarty ze swej chusty za oparciem fotela, na którym siedzi. Tu można sobie wszystko spokojnie przemyśleć:

W namiocie miało się mnóstwo czasu. I można tu było myśleć, co się chce. Był tu i wschód, i zachód słońca. I las, gdyby ktoś chciał pochodzić po lesie. I wieżowiec, gdyby ktoś chciał pojeździć windą. I łodzie, żeby się nie utopić (…)“

Opowieść tę przeczytamy jednym tchem pięcio, sześcio, a nawet dziewięciolatkom.

Kolejną książką, która opowiada o powolnym i naturalnym procesie starzenia się i odchodzenia jest

ŻEGNAJ PANIE MUFFINIE, Ulf Nilsson i Anna – Clara Tidholm, wyd. EneDueRabe

żegnaj Pani MuffinieOto fragment:

„Kiedyś pan Miffin był młodą i silną świnką morską. Potrafił wówczas dźwigać ogórki. Teraz jest stary, zmęczony i siwy. Rozmyśla o swym życiu, pogryzając ze smakiem migdał. Raz w środę, nagle zaczyna go boleć brzuch…”

To z kolei krótka recenzja tej książki napisana przez psycholog kliniczną prof. Krystynę Drat – Ruszczak:  „To jest książka o sprawach, o których nie umiemy mówić i nie chcemy myśleć, a przecież są nasze. Zdarzają się codziennie. Zdarzają się nam. Ta książka uczy myśleć o śmierci łagodnie, z czułością i miłością”

Bohaterem opowieści jest sympatyczne, domowe zwierzątko, dlatego sposób narracji i taka właśnie perspektywa może sprawić, że dzieci nie będą silnie utożsamiały się z przeżyciami świnki, a historia nie dotknie ich tak mocno, jak w przypadku pierwszej książki. Dzięki temu możemy porozmawiać o starości i powolnym odchodzeniu z pewnym emocjonalnym dystansem. W niektórych sytuacjach będzie to bardziej adekwatne do potrzeb naszej grupy. Lektura ta przyda się też, gdy któreś z dzieci dotknie strata ukochanego zwierzęcia.

Jeszcze jedna książkowa inspiracja do rozmów na ważne i poważne tematy :

W POGONI ZA ŻYCIEM, Przemysław Wechterowicz, Emilia Dziubak, wyd. EZOP

T279784Pewnego dnia, wcześnie rano rozpoczyna swe dorosłe, świadome życie Jętka – mały owad. I tak, jak to ma miejsce naprawdę w przyrodzie, jej egzystencja potrwa dosłownie tylko jeden dzień.

„- Wy jętki żyjecie tylko jeden dzień. Tylko jeden i ani chwili dłużej…

– To, co ja mam teraz robić mucho? Jak ja mam teraz żyć? Czuję się taka skołowana…

– Spokojnie Jętko, do zachodu słońca zostało trochę czasu. Zdążę ci jeszcze pokazać spory kawałek miasta…”

Tak zaczyna się dosłownie pogoń za życiem. Wraz, z właśnie poznaną muchą – Łucją, Jętka przemierzy Nowy York, przekona się, co to dobre jedzenie, dobre książki, kino, teatr, filharmonia, muzeum, cyrk, metro, mecz, wyścigi konne, skok na bungee…

Wartka akcja, moc wrażeń, poczucie humoru i niezwykłe ilustracje prowadzą nas wraz z bohaterkami przez życie „w pigułce.” Nie zabraknie tu też ważnych pytań, na które wspólnie możemy szukać odpowiedzi, tak jak ich szukają od wieków wszyscy ludzie. Dlatego zabierając się za tę lekturę nie uciekniemy od filozoficznych rozważań.

„ Cóż znaczy: dziś? – przypatrz się jętce.

Świt jej dał życie, a zmrok wieczora

Już obwieszcza: że jej umrzeć pora.

Dziś jest tylko błyskiem w życia chętce.”

F.M. Faleński

Istnieje jeszcze takie miejsce w sieci, gdzie znajdziemy cały program pomocy dzieciom i młodzieży w żałobie   http://www.tumbopomaga.pl/

Czasem oprócz książek na lekcjach przydają się nam też krótkie animacje. Oto nasze propozycje:

  1. „Changing Batteries” – to krótkometrażowy film nagrodzony Oscarem. Będzie to dobry pretekst do głębszej rozmowy o życiowej energii, sile i potrzebach wynikających z wieku.

Animacja ta pojawiła się już kiedyś na naszym blogu i była inspiracją do przeprowadzenia warsztatów o babci i o dziadku:

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2018/01/17/o-babci-o-dziadku/

2. „The Sunflower” –  odnajdziemy tu wiele myśli, które skłonią do zastanowienia się nad sensem życia, naturalnymi prawami przyrody, przemijaniem. W dziecięcych głowach pojawi się też wiele pytań.

Myśląc o dziecięcym smutku możemy zadawać sobie pytanie – gdzie jest granica między tym uczuciem, a poważnym problemem jakim jest depresja? Warto na ten temat posłuchać wykładu dr Magdaleny Śniegulskiej pt. „Smutek czy depresja? Trudne stany emocjonalne dzieci”

Są tematy, których unikamy w rozmowie z dziećmi. A życie ma przecież swój początek i koniec. Nie da się mówić o jednym, pomijając drugie. Edukacja nie powinna być krojona na kawałki i prezentowana tylko z miłej, sympatycznej strony. Przygotujmy naszych podopiecznych do każdego etapu życia.

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

O strachu

Emocje nie są ani dobre, ani złe i każdy ma prawo je odczuwać na swój własny sposób. Z niektórymi z nich szczególnie trudno sobie poradzić, a dzieci tej sztuki dopiero się uczą. Jak je w tym wesprzeć i podpowiedzieć skuteczne sposoby na rozładowanie napięć?

Wracamy do projektu PLASTYCZNE UCZUCIA i dziś dzielimy się pomysłem na warsztaty o strachu.  Wcześniej publikowałyśmy w tej serii scenariusze poświęcone uczuciu

złości

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/03/17/o-zlosci/

i smutku

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/05/18/o-smutku/.

Ideą tego projektu jest stały schemat poszczególnych spotkań. Każde z nich poświęcone jest innej emocji. Chodzi o to, żeby dzieci podczas dwóch godzin lekcyjnych zrozumiały mechanizm powstawania danego uczucia i sposoby radzenia sobie z nim. W ten sposób uporządkujemy tę wiedzę i pozwolimy głębiej przeżyć daną emocję w psychice i w ciele. Z pozoru ta powtarzalność może nam się wydawać mało twórcza. Jednak w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym praca w oparciu o schemat sprawdza się najlepiej. Dzieci pamiętają przebieg poprzednich warsztatów, porównują sobie charakterystyki wszystkich „przerabianych” uczuć, zaprzyjaźniają z bohaterem książki. Takim sposobem trafiamy i do „serca” i do pamięci. Polecam zatem nie łączenie tych scenariuszy, tylko realizowanie ich z co najmniej tygodniowym odstępem czasu. Prace powstałe podczas tych warsztatów niech towarzyszą dzieciom w przestrzeni sali, w której mają codzienne zajęcia. Wtedy będziemy mogli odnosić się do emocji przedstawionych na plakatach, gdy aktualnie będą przeżywane przez uczniów. Ważnym aspektem tego przedsięwzięcia jest również pomysł na zaangażowanie rodziców w pracę nad sferą emocjonalną u ich dzieci. Zawsze najlepiej sprawdzają się takie rozwiązania, które łączą oddziaływania różnych środowisk. Warto zacząć realizację projektu od spotkania z rodzicami i zaznajomienia ich z jego celem i sensem.

O STRACHU

135746-352x500

Ponownie sięgniemy po książkę. Jej tytuł to „Billy i potwór” . Opowieść zaczyna się tak: „Tego lata Billy pojechał razem z mamą na wyspę. Nigdy dotąd nie widział morza. Pierwszego ranka mama Billy’ego zatrzymała się przy łodzi jednego z rybaków. Dorośli długo rozmawiali nad głową Billy’ego, który nudził się nie mogąc zobaczyć złowionych ryb. W pobliżu znajdowały się budki rybackie. (…) mama nie zauważyła, że Billy się od niej oddalił. Cichutko podszedł do budki z otwartymi drzwiami i …”

50951994_2213699608669307_3604944640567934976_nTym razem chłopiec będzie zmagał się z uczuciem strachu spotęgowanego przez bujną wyobraźnię. W historii tej obserwujemy gradację uczuć, poczynając od niewinnej ciekawości przez „dreszczyk emocji” i niewielkie obawy do strachu, a ostatecznie irracjonalnego lęku. Emocje chłopca wyzwolone są przez barwne i pełne grozy opowieści o morskich stworzeniach, które to z zapałem wygłasza tajemniczy Pan Mruk. Rezultatem jest to, że chłopiec boi się wejść do wody uznając, że wszystko co w niej żyje jest bardzo niebezpieczne. Dzięki wsparciu mamy i pojawiającej się na przekór wszystkiemu odwadze przygoda na wyspie dobrze się kończy, a my możemy z niej wyłuskać wiele potrzebnych nam do zajęć treści. Na tych warsztatach skupimy się na uczuciach. Jednak dla dzieci niezmiernie ciekawy jest również przedstawiony tu świat przyrody, co dodatkowo wzbogaca lekcję, ale też może być pretekstem do dalszych edukacyjnych, morskich pomysłów.

51018114_1900017443459946_7904526797323108352_nOto scenariusz warsztatów na które powinniśmy przeznaczyć 2 razy po 45 minut

o strachu 1o strachu 2o strachu 3o strachu 4

scenariusz do pobrania: o strachu scenariusz pdf

Tak może wyglądać wspólna praca grupowa, czyli portret bohatera książki, który w tym momencie przeżywa strach:

IMG_9289To materiały, które możemy wykorzystać w trakcie warsztatów, a następnie stworzyć z nich klasową gazetkę:

PRZYTULIĆ SIĘ MOCNO DO MAMY, TATY (2)

List do rodziców, który możemy wydrukować i wręczyć im po zrealizowaniu warsztatów z klasą:

DROGIR~2

list do rodziców do pobrania: ulotka dla rodzica o strachu

Samodzielne, indywidualne prace dzieci „Sposób na poradzenie sobie ze strachem”:

Materiały do stworzenia morskich zwierząt, które wykorzystamy w trakcie czytania książki, albo później do teatrzyku. Wystarczy rysunki wydrukować na sztywnym papierze, pokolorować, wyciąć i przykleić do patyczków od lodów.

 

Ważna refleksja:

Zajmowanie się dziecięcym strachem to zadanie, które może okazać się dla nas samych obciążające emocjonalnie. To delikatna materia, a czasem grząski grunt. Proponowane przez nas warsztaty celowo poruszają ten temat z naciskiem na sposoby poradzenia sobie z napięciem i fizjologicznymi oznakami tego uczucia, aby dzieci wyszły z zajęć z praktycznymi umiejętnościami. Nie pytamy w trakcie takiej grupowej pracy o ich osobiste przyczyny strachu, albo nawet lęku. To nie miejsce i czas na zwierzenia. Oczywiście mogą się one też przy okazji pojawić. Będą dzieci, które wyznają nam, że boją się ciemności, albo że ktoś je kiedyś gonił itp. Jednak w trakcie pracy warsztatowej, w klasie przekierujmy takie wypowiedzi na inne tory, wróćmy do sedna zadania. Gdy jednak coś nas zaniepokoi w „wyrzucanych” przez dziecko komunikatach zajmijmy się tym problemem, ale już indywidualnie, na osobności, z empatią i z wyczuciem. Pamiętajmy, że w dziecięcym strachu jest duża doza wyobraźni. Z drugiej strony dziecko może dawać nam sygnały, że w jego życiu dzieje się coś złego. Niestety nigdy nie będziemy pewni kiedy jest najlepszy moment i najlepsza forma jakiejś interwencji. Do dyspozycji w takich sytuacjach mamy naszą intuicję i doświadczenie. Nie podejmujmy sami decyzji o dalszych krokach. Skorzystajmy z rozmowy z psychologiem, pedagogiem szkolnym albo specjalistą z innej instytucji pomocowej. Gdy nasz niepokój okaże się słuszny to również psycholodzy z placówek takich jak centra interwencji kryzysowej, centra pomocy rodzinie mogą nas wesprzeć. Szkoły i przedszkola powinny mieć wypracowane procedury pomocy dziecku krzywdzonemu, skorzystajmy z nich.

Na koniec przytoczę jeszcze treść indywidualnej rozmowy z siedmioletnią uczestniczką warsztatów. Pozwolę sobie zostawić te słowa bez komentarza :

„- Widzę, że ulepiłaś dwie postacie i jedna drugą uderza ogromnym młotem. Wiesz co? A jak myślisz, czy to jest bezpieczny sposób na poradzenie sobie ze strachem?

– Walnę młotem i ucieknę.

– A czy to pomaga na każdy rodzaj strachu? I zawsze masz przy sobie taki wielki młot?

– No nie zawsze pomoże, a po młot mogę pobiec do domu.

– Ok. rozumiem, a zastanów się jeszcze nad takim sposobem na poradzenie sobie ze strachem, do którego nie będziesz potrzebowała specjalnych przedmiotów, których trzeba szukać?

– No przytulenie się do kogoś pomaga, ale mama nigdy nie ma na to czasu, a tata wyjechał w delegację.

– To wiesz, co w takiej sytuacji słyszałam od innych dzieci, że gdy się boimy to przytulenie się do pluszaka, albo poduszki może pomóc.

– Ale poduszka nie powie „Kocham cię”…..

oprac. Iza Banaszczyk

Drogi czytelniku, jeśli coś cię zaciekawiło, zaskoczyło, wprowadziło w zdumienie, ucieszyło, zdenerwowało… po lekturze tego artykułu, prosimy o kilka słów w komentarzu. Dobrze mieć informację zwrotną 🙂 A może czytelniku wprowadziłeś ten pomysł w życie i zadziało się coś, czym możesz się z nami podzielić?

Gra „Lustrzaki”

Gra „Lustrzaki” powstała z potrzeby chwili, trudnej chwili. Powstała z wiary, że mądra rozmowa może wiele zmienić.

49898940_227210724848461_5869266714872512512_n

Ta gra to zbiór karteczek z tekstami (sentencjami, przysłowiami, cytatami itp.) z jednej strony i powierzchnią imitującą lustro z drugiej.

W grę można grać samemu losując karteczkę i zastanawiając się nad tekstem, w parze, grupach, czy w końcu jednej dużej grupie.  Karteczki z tekstami mają stać się punktem wyjścia do rozważań, rozmowy, dyskusji, debaty… Zadbajmy, by były to rozmowy oparte na szacunku i otwartości na poglądy innych. Uczmy tego! Kolejnym etapem może być zapisanie swoich przemyśleń, refleksji, wniosków.

50396359_523092298174688_6158573306749386752_n[1]

„Lustrzaki”  to przeglądanie się w mądrościach innych, po to by poznawać samego siebie. Każdy może stworzyć taką grę, każdy może ją d o b r z e wykorzystać…

* Sentencje umieszczone na karteczkach pochodzą z książek: „Bajki filozoficzne. Księga mądrości” oraz „365 dni cudowności. Księga wskazań pana Browne`a”.

50577986_570362900110532_3893453360665198592_n

Polecam ku pokrzepieniu serc i do szerzenia mądrości

Marta Jankowska

projekt: KRASNOLUDKI

Podobno „Krasnoludki nie istnieją, a na dodatek są niewidzialne, co sprawia, że badanie ich zwyczajów nastręcza wielu tarapatów…” Dlatego właśnie sięgnęłyśmy po fachową literaturę w sztywnej okładce. Trzymając w dłoniach i studiując z wielką uwagą,  nie bez chichotów i salw śmiechu, nową bogato ilustrowaną encyklopedię „Krasnoludki” Macieja Szymanowicza, dowiedziałyśmy się między innymi, że:

  • wyróżniamy 3 typy krasnoludków: leśne, domowe i bajkowe
  • krasnoludki biorą się z: wyobraźni, z ciastek w kieszeni, z książek o krasnoludkach..
  • przemieszczają się za pomocą klonowych nosków, dmuchawców, motyloplanów, papierowych samolocików, fruwając we śnie, ale najczęściej maszerują z pieśnią na ustach…

45665126_474704879687017_7961312634412728320_n

Zainspirowane, a może zarażone krasnoludozą , chorobą nie zagrażającą życiu , a czyniącą je ciekawszym i bardziej twórczym, przystąpiłyśmy do działania. W wyniku nadmiernej aktywności dzienno-nocnej powstały następujące pomysły do zabrania ze sobą do szkoły i do przedszkola:

  1. Krasnoludki dla każdego

krasnoludki 2

krasnoludki 1

karty z krasnoludkami do pobrania:  krasnoludki do druku

Wydrukujmy rysunek na sztywnych kartkach, a następnie wytnijmy każdą  postać. Niech uczniowie wybiorą swojego bohatera, a następnie narysują resztę jego rodziny, przyjaciół, znajomych bliższych i dalszych. Mogą również swoje postaci przykleić taśmą klejącą do patyczków od szaszłyków i urządzić przedstawienie.

2. Opowiem Wam o moim Krasnoludku…

Wylosowaną postać        46016301_1143422405824622_6075579360176242688_n               uczeń może przykleić na specjalnie przygotowaną kartę i wypełnić wszystkie pola, również rysując, kolorując.

Krasnoludki karta gotowakarta do pobrania: bohater krasnoludek

Jak już pisałyśmy we wstępie ów krasnoludek to postać fikcyjna, więc zadanie wymaga użycia wyobraźni, myślenia i tworzenia, zatem jest z kategorii treningu twórczości. Gotowe dziecięce projekty warto przedstawić całej grupie. Możemy dzięki temu poćwiczyć umiejętność opisywania i przedstawiania postaci. Najpierw niech każdy opowie o swoim krasnoludku zaczynając od słów: Przedstawiam Wam…… Potem niech postać tę opisze na kartce, czy w zeszycie. Polecamy również klasową wystawę tych kolorowych i bajecznie kreatywnych prac.

karta krasnoludki wypełniona

 3.  Drzwi do świata krasnoludków

Krasnoludki, jak każda szanująca się fikcyjna postać muszą gdzieś mieszkać dlatego  stwórzmy z naszymi uczniami drzwi, okna, wejścia do świata tych maleńkich istot. Możemy wykorzystać do tego te elementy:

okna-i-drzwi-rysunki

okna-i-drzwi-rysunki do pobrania

Następnie ulokujmy je w różnych miejscach w klasie, w szkole. Niech dalej pobudzają wyobraźnię.

Na dziś to koniec i HOPSASA, ale mamy jeszcze dla Was kolejne krasnoludkowe pomysły  i to takie że HEJ HO!

oprac. Izabela Banaszczyk i Magdalena Buda

 

 

Wyniki konkursu „Książka dotykowa dla każdego” 2018

Wszystkich laureatów oraz sympatyków konkursu zapraszamy na uroczystość wręczenia nagród, która odbędzie się 15 czerwca o godzinie 18.00 w Bibliotece Manhattan przy alei Grunwaldzkiej 82 w Gdańsku. Podczas imprezy będzie można osobiście zobaczyć, dotknąć i przeczytać wszystkie zgłoszone w konkursie książki. Przewidujemy też dodatkowe atrakcje. Serdecznie zapraszamy!

Obradowała komisja konkursowa w składzie Pani Ewelina Rzeczycka z Ośrodka Wczesnego Wspomagania Rozwoju Dziecka Niewidomego i Słabowidzącego w Sobieszewie, Pani Ewa Redzimska z Polskiego Związku Niewidomych Okręgu Pomorskiego oraz Pani Daria Mach z Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku. Serdecznie dziękujemy za poświęcony czas i zaangażowanie.
Konkurs nie odbyłby się gdyby nie starania Agnieszka Langmesser z Publiczne Przedszkole „Trzynastka” i Marta Jankowska z KreatywnaPedagogika.

Książka dotykowa dla każdego

Oto wyniki:

Książka dotykowa dla każdego (2)

6     3   7    4    5   8    Książka dotykowa dla każdego (1)

Oto kilka stron z nadesłanych w tym roku książek:

II EDYCJA KONKURSU

Książka – zrób to sam

Z okazji Światowego Dnia Książki dzielimy się inspiracją zaczerpniętą ze wspaniałych warsztatów prowadzonych przez niezwykle utalentowane ilustratorki książek dla dzieci – Agnieszkę Żelewską i Ewę Poklewską – Koziełło . Wszystko, co za chwilę Wam pokażemy stworzyliśmy dziś w klubokawiarni Dwie Zmiany https://www.facebook.com/events/1408383359267456/

Oto bogato ilustrowana opowieść o mieszkańcach innej planety, a nawet innej galaktyki.

W podróż napędzaną  wyobraźnią wyruszamy rakietą:

194Lądujemy na jednej z planet innego niż znany nam układu słonecznego i trafiamy do domu…

197   202 Poznajemy mieszkańców, a zarazem bohaterów tej opowieści. Co niezwykłe mogą oni swobodnie poruszać się po stronach książki.

216     208

214

Jak możemy wykorzystać tę inspirację na lekcji?

Przygotujmy dla naszych uczniów złożone w harmonijkę kartonowe szablony książek,

238  przynieśmy materiały o różnej fakturze – kolorowe i błyszczące papiery, folie samoprzylepne, tekturki faliste, tkaniny, pompony, sznurki, druciki, a do tego wszystkiego dobry klej (typu magic),

245   243a potem określmy temat, który zaistnieje w własnoręcznie tworzonych książkach i pozwólmy działać dziecięcej wyobraźni.

Ta prezentowana tu historia o mieszkańcach z innej planety przypomina nam o Lapbookach, które są przecież wspaniałymi książkami tworzonymi przez uczniów. Lapbook to nic innego jak obrazkowa mapa myśli, na której umieszczamy materiały na dany temat. Lapbook swoim wyglądem przypomina książkę z mnóstwem sekretów i mobilnych elementów. Właśnie te interaktywne elementy są atrakcyjne. Sprawiają, że nauka staje się ciekawsza, pełna niespodzianek, zagadek.

Jeżeli chcecie wiedzieć, jak się zabrać za Lapbooki zapraszamy na:https://fraubuda.wordpress.com/2016/02/24/lapbook/

Znajdziecie tam dokładny przepis i materiały .

Opowieść o chłopcu z zespołem Aspergera w teatrzyku Kamishibai

Kwiecień to MIESIĄC WIEDZY NA TEMAT AUTYZMU. To również MIESIĄC KSIĄŻKI na naszym blogu, dlatego przypominamy Wam książkę https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/03/10/o-dziecku-z-zespolem-aspergera-w-klasie/ , którą można zabrać ze sobą do szkoły, aby porozmawiać z klasą i przeprowadzić warsztaty według scenariusza  znajdującego się na końcu. Można ją również po prostu przeczytać, ale żeby było ciekawiej przygotowałyśmy ilustracje  w formacie A4 do druku.

30739004_1912159015492523_5650827873653620736_n

Kto posiada teatrzyk Kamishibai może skorzystać z tego medium, które dodatkowo przyciąga uwagę i buduje niepowtarzalny klimat każdej opowieści.

ryś na okładkę 2

Oto jeszcze garść informacji dla nauczyciela, czyli krótki artykuł o zespole Aspergera:

Zespół Aspergera jest zaburzeniem ze spektrum autyzmu. W klasyfikacjach medycznych znajduje swoje miejsce wśród całościowych zaburzeń rozwojowych, polegających na poważnej dezorganizacji funkcjonowania dziecka w aspektach poznawczym, społecznym, emocjonalnym i behawioralnym. W tym ujęciu zespół Aspergera można określić jako relatywnie najłagodniejsze spośród całościowych zaburzeń, gdyż dotyka ono głównie sfery społecznej i emocjonalnej, w mniejszym stopniu także behawioralnej, zaś w niewielkim stopniu sfery poznawczej.

Poszczególne objawy w najbardziej przystępny sposób opisuje skala Gillbergów  ( za Attwood T. : Zespół Aspergera, Poznań, Wydawnictwo Zysk i S-ka )

ZESPÓŁ ASPERGERA WG SKALI GILLBERGÓW

I. Zaburzenia w sferze relacji społecznych, skrajny egocentryzm, przynajmniej w dwóch zakresach spośród następujących:

– nieumiejętność interakcji z rówieśnikami

– brak potrzeby interakcji z rówieśnikami

– słabe rozumienie sygnałów społecznych

– nieadekwatne zachowania społeczne i reakcje emocjonalne

II. Wąskie zainteresowania, przynajmniej jedna z poniższych cech:

– wykluczenie innych zainteresowań

– lgnięcie do tego, co powtarzalne

– większe wykorzystanie pamięci niż rozumienia

III. Powtarzające się zachowania rutynowe (przynajmniej jedna z poniższych cech), które mogą:

– angażować samego siebie

– angażować innych ludzi

IV. Nietypowe cechy mowy i języka, przynajmniej trzy z poniższych cech:

– opóźniony rozwój

– powierzchownie perfekcyjny język ekspresyjny

– formalny i pedantyczny język

– nietypowa prozodia, dziwne brzmienie głosu

-uszkodzenie zdolności rozumienia łącznie z błędną interpretacją znaczeń   literalnych/ukrytych

V. Problemy z komunikacją niewerbalną, co najmniej jedna z następujących cech:

– ograniczona gestykulacja

– niezborny/niezdarny język ciała

– ograniczona ekspresja mimiczna

– nieadekwatna mimika

– dziwaczne spojrzenie

VI. Niezdarność motoryczna

Inne zaburzenia, które mogą występować  w zespole Aspergera:

– zaburzenia sensoryczne

– nadpobudliwość psychoruchowa

– zaburzenia koncentracji uwagi

– natręctwa

– zachowania opozycyjno – buntownicze

– zaburzenia emocjonalne

Szczegółowa wiedza o objawach zespołu Aspergera oraz o deficytach, które leżą u podstaw niektórych spośród tych symptomów może sprawić, iż łatwiej nam będzie zrozumieć te dzieci. Wydaje się, że nie jest możliwe dogłębne wniknięcie w ich świat, tak bardzo bywa on skomplikowany i odległy od  funkcjonowania przeciętnego człowieka. Jednak zawsze polecamy, aby bliscy, jak i osoby pracujące z  dziećmi spróbowały jak najlepiej je zrozumieć np. zapoznając się z literaturą czy poezją tworzoną przez same dzieci lub dorosłych ze spektrum:

  1. Brauns A. (2009). Barwne cienie i nietoperze. Życie w autystycznym świecie. Przeł. I. Czyżewska-Dyrała. Poznań: Media Rodzina.
  2. Jackson L. (2005). Świry, dziwadła i Zespół Aspergera. Przewodnik użytkownika dorastania. Przeł. E. Niezgoda. Warszawa: Fraszka Edukacyjna we współpracy z Fundacją Synapsis.
  3. Szatmari P. (2007). Uwięziony umysł. Opowieści o ludziach z autyzmem. Przeł. M. Sekerdej. Kraków: Wydawnictwo Znak.
  4. Willey L. H. (red.). (2006). Zespół Aspergera w okresie dojrzewania. Wzloty, upadki i cała reszta. Przeł. M Umińska, K. Umiński. Warszawa: Fraszka Edukacyjna we współpracy z Fundacją Synapsis.

Kiedy posiadamy właściwą i szczegółową wiedzę, staramy się rozumieć. Gdy zaś zrozumiemy łatwiej nam zaakceptować, a później wywierać pozytywny wpływ na rozwój dziecka.

Każde dziecko ma prawo do szacunku dla niego jako osoby, dla tego jakim jest człowiekiem, a nie jakim chcielibyśmy, aby było. Jak okazywać ten szacunek i co się kryje za tak szeroko rozumianym pojęciem, gdy odniesiemy je do dziecka? Przede wszystkim miejmy na uwadze  uczucia i potrzeby.   Zaakceptujmy ograniczenia i trudności, te wynikające po prostu z ich wieku, jak i niekiedy nieharmonijnego czy nietypowego rozwoju, co jest charakterystyczne właśnie dla dzieci z zespołem Aspergera. Gdy w nas dorosłych jest akceptacja i zrozumienie, znajdzie się też miejsce na dostrzeganie starań i wysiłków, jakie podejmuje dziecko.

Ma to szczególne znaczenie w przypadku naszych podopiecznych, których spostrzeganie i uczenie się świata, a zarazem funkcjonowanie bywa dla nas dorosłych tak bardzo zaskakujące. Już obserwowanie występujących w codziennym życiu objawów dotyczących problemów ze zrozumieniem sytuacji społecznych przez dziecko i dostosowaniem do nich adekwatnego zachowania niesie dla rodzica bądź nauczyciela szereg wyzwań. Pojawiają się pytania na jakie zachowania można pozwolić, które zignorować, a które w końcu wymagają podjęcia codziennej pracy lub specjalistycznej terapii? Z kolei problemy natury komunikacyjnej, czyli rozumienie mowy wprost, literalnie, bez kontekstu sytuacyjnego, nie dostrzeganie przez dziecko mowy ciała prowadzi do szeregu gaf, pomyłek lub stresujących sytuacji. Dziecko może czuć się tak, jakby znalazło się w obcym kraju, gdzie słyszy tylko kilka znajomo brzmiących słów, a reszty wciąż musi się domyślać, a do tego nikt mu wszystkiego nie jest w stanie wytłumaczyć, bo w kraju tym każda reguła językowa i gramatyczna ma miliony zmieniających się wciąż wyjątków. Życie w takim niezrozumieniu rzeczywistości i nieadekwatności własnych zachowań budzi duży niepokój bądź stres, którego dziecko samo nie potrafi nazwać i zidentyfikować. Obecność objawów z kręgu zachowań stereotypowych, rutynowych bądź silnie absorbujących zainteresowań daje swoiste poczucie bezpieczeństwa, bo gwarantuje w tym nieprzewidywalnym świecie, pełnym niespodzianek jakąś namiastkę ładu i porządku. Efektem często jest to, iż dziecko nie rozumie świata, rządzących nim reguł, zaś jego otoczenie – nie rozumie dziecka, jego nieadekwatnych i nietypowych zachowań. Dlatego tak ważna jest praca również z najbliższym otoczeniem społecznym, którym w większości przypadków będą także rówieśnicy z klasy.

Do tego właśnie przydać się może specjalnie napisana w tym celu książka „Kim jest Ryś? Opowieść o chłopcu z zespołem Aspergera”.

Oto fragmenty książki oraz  ilustracje które można wykorzystać w teatrzyku kamishibai:

Mam na imię Rysiek, a nie Ryś. Jestem chłopcem, nie jestem kotem.

Mam na imię Rysiek, a nie Ryś. Jestem chłopcem, nie jestem kotem. (1)

„- Jak zauważyliście, mamy w klasie nowego kolegę, ma na imię Ryś. Rysiu zapraszam cię na środek, opowiesz troszkę o sobie.

Chłopiec wyraźnie się zdenerwował, sztywnym krokiem podszedł do pani i nie patrząc na nikogo powiedział:

– Nie jestem Ryś. Mam na imię Ryszard, Rysiek. (…) Ryś, łacińska nazwa Lynx, to drapieżny ssak lądowy z rodziny kotowatych. Został opisany naukowo przez Karola Linneusza w 1758 roku pod nazwą Felis lynx. W Europie i Azji występuje ryś euroazjatycki, Lynx lynx. Jest on jednym z największych drapieżników Europy. Długość ciała rysia wynosi od 100 do 150 cm. Jego ogon może mieć od 15 do 30 cm. Waży do 35 kg. W Polsce ryś jest gatunkiem rzadkim i chronionym.”

Mam na imię Rysiek, a nie Ryś. Jestem chłopcem, nie jestem kotem. (2)           „Gdy weszliśmy do wielkiej sali gimnastycznej i ustawiliśmy się w rzędzie padły znane nam słowa „Chłopcy, zróbcie sobie rozgrzewkę!”. Wtedy otworzyłem szeroko oczy ze zdumienia… Rysiek nie ruszył się z miejsca tylko zaczął pocierać dłońmi swoje ramiona zaplatając ręce tak, jakby mu było zimno. Szybko zauważyli to też inni chłopcy. Przyglądali się mu z niedowierzaniem.”

Mam na imię Rysiek, a nie Ryś. Jestem chłopcem, nie jestem kotem. (3)

Mam na imię Rysiek, a nie Ryś. Jestem chłopcem, nie jestem kotem. (4)

Mam na imię Rysiek, a nie Ryś. Jestem chłopcem, nie jestem kotem. (5)         Mam na imię Rysiek, a nie Ryś. Jestem chłopcem, nie jestem kotem. (6)           Mam na imię Rysiek, a nie Ryś. Jestem chłopcem, nie jestem kotem. (7) Mam na imię Rysiek, a nie Ryś. Jestem chłopcem, nie jestem kotem. (8)

 

” DOBRE ZAKOŃCZENIE

Chociaż Ryś:

– nie patrzy na mnie, gdy rozmawiamy

– nie rozmawia ze mną o moich pasjach

– nie wychodzi ze mną, z Jankiem, Kamilem, Kacprem i resztą paczki na podwórko

– nie lubi grać w piłkę nożną, zbijaka, zośkę i inne fajne zabawy

– nie pocieszy mnie, gdy mi smutno

Możemy razem:

– godzinami gadać o tym co interesuje nas obu – Ryś zaraził mnie swoją pasją do zwierząt

– uczyć się matematyki – Ryś jest przecież genialny w tej dziedzinie

– grać w szachy – to kolejny konik Rysia

– jeździć na rowerze – Ryś zabiera mnie często na przejażdżki do lasu i do zoo

– milczeć gdy mamy smętny nastrój – Ryś potrafi być mistrzem ciszy i spokoju

Kim jest Ryś?

Ryś jest moim bardzo dobrym kolegą.”

 

02bc4bbd448d90d62476d3182f63[1]

Ilustracje w wersji do pobrania i druku: Ryś Kamishibai