Emocje moje i twoje

Nauka rozpoznawania i nazywania emocji własnych i tych, które obserwujemy u innych osób jest podstawą radzenia sobie z trudnymi uczuciami. Nie z negatywnymi, nie ze złymi ale tymi trudnymi do zniesienia. Aby dojrzale je rozumieć i przeżywać bez szkody dla samego siebie oraz naszego otoczenia, potrzebujemy mądrych przewodników i po prostu wiedzy na temat tego, co dzieje się w naszym ciele i jak działają emocje. Dlatego ideą nadrzędną jest tu stwierdzenie: każdy ma prawo czuć złość, smutek, frustracje, rozgoryczenie, żal, strach, dumę, radość, wstyd itd….  Dzieci także mają prawo do przeżywania tych stanów emocjonalnych. Tylko mając mniej dojrzały układ nerwowy, mniejsze są ich możliwości kontrolowania swego zachowania, które pojawia się pod wpływem uczuć. Zadaniem dorosłych jest pokazanie, już od najmłodszych lat, jak radzić sobie trudnymi emocjami, jak je rozładowywać, jak je rozumieć. Pierwszym sposobem na to jest modelowanie, które odbywa się często nieświadomie. Dzieci naśladują reakcje dorosłych, gdy same przeżywają podobny stan. Dlatego kopiują zachowania swoich rodziców. Gdy trafiają do szkoły uczą się tych reakcji już w szerszym środowisku. Obiektem do naśladowania staje się nauczyciel. Nie dziwmy się zatem, że gdy sami jesteśmy impulsywni, szybko narasta w nas złość czy frustracja i  wtedy wybuchamy np. krzykiem nasza klasa również będzie bardziej pobudzona i skłonna do takich reakcji. Zatem w pracy nad rozwojem emocjonalnym zaczynamy od siebie.

Jaki jeszcze wpływ na emocjonalność dziecka mają dorośli?

Modelują swoim własnym zachowaniem zachowania dziecka.

Nie zapominajmy o tym . Dzieci wciąż nas obserwują i naśladują, bo jesteśmy dla nich ważni. Jesteśmy pierwszymi modelami, wzorami prawidłowych, adaptacyjnych i aprobowanych społecznie zachowań. Odnosi się to nie tylko do rodziców. Wychowawca, nauczyciel dla dziecka w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym jest równie ważnym dorosłym. Gdy przeżywamy jakieś uczucie i mówimy o tym dzieciom wprost oraz pokazujemy jak sobie z nim konstruktywnie radzimy stajemy się wręcz „modelem idealnym”. Oczywiście czasem się nam taka sztuka udaje, kiedy indziej nie. Świat emocji wydaje się być bardziej skomplikowany niż wszystkie funkcje poznawcze razem wzięte. Jednak i w tej sferze możemy wciąż się uczyć i nabywać nowe kompetencje. Pomoże nam w tym samoświadomość, obserwacja swoich własnych reakcji, analiza naszych stanów wewnętrznych. Na przykład, gdy czujemy poirytowanie i narasta w nas złość pomyślmy czy przyczyna tego stanu jest tu i teraz obok nas, w najbliższej okolicy, czy może nasz aktualny stan jest wypadkową wcześniejszej, bądź narastającej frustracji (czyli niezaspokojenia jakiejś ważnej potrzeby). Ilustracją niech będzie taka sytuacja: Mamy umówioną wizytę u lekarza, sprawa jest niecierpiąca zwłoki. Gdy wyjdziemy z pracy punktualnie spokojnie zdążymy. Tymczasem w grupie przedszkolnej został tylko jeden chłopiec. Bawi się on samolotem głośno naśladując ryk silników. Kilka razy zwracaliśmy mu już uwagę, że silnik ma pracować ciszej. Jest już godzina 17, moment naszego wyjścia z pracy. Samolot wzbija się w powietrze z przejmującym świstem i skowytem, a rodzice nie przychodzą. Co jest w tym momencie powodem naszej złości? Komu tę złość okażemy? W jaki sposób to zrobimy?

Używają różnego rodzaju komunikatów werbalnych w celu podjęcia działań wychowawczych.

Mówią np. „No nie wstydź się” „ No czego tu się wstydzić?” „Przestań płakać. Nic się nie stało” „Nie złość się”, „Nie martw się” „ Nie bądź taki smutny. To przecież nic takiego” itd. Dobrze to znamy. Często słyszymy. Czasem mówimy?

W procesie socjalizacji dzieci uczą się, że pewne emocje są pożądane przez otoczenie, a inne nie. Te nieprzyjemne emocje stają się „główną ofiarą” tego procesu. Rodzice i wychowawcy nie chcą sami odczuwać dyskomfortu czy konsekwencji przeżywania przez dziecko takich emocji jak: złość, strach czy smutek. Łatwiej jest użyć różnych narzędzi wywierania wpływu, chociażby swej przewagi wynikającej z siły i dominacji dorosłego nad dzieckiem, niż zmierzyć się z tymi trudnymi emocjami twarzą w twarz. Czasem robimy to nieświadomie, albo automatycznie powielając wzorce z własnych dawnych doświadczeń, bądź używamy przytoczonych wyżej komunikatów dlatego, że osoby w naszym otoczeniu też ich używają.

Niech za taki konkretny przykład posłuży jeszcze tekst powszechnie znanej i nadal obecnej ( o zgrozo) w edukacji przedszkolnej piosenki:

„Jestem sobie przedszkolaczek,
nie grymaszę i nie płaczę,
na bębenku marsza gram,
ram tam tam, ram tam tam.

Kto jest beksą i mazgajem,
ten się do nas nie nadaje,
niechaj w domu siedzi sam,
ram tam tam, ram tam tam.”

Jaki widzimy  w tych kilku wersach edukacyjną wartość? Jaki to przekaz  dla trzylatka, który staje się właśnie owym przedszkolakiem?

Nie wolno płakać! To znaczy, że ten sposób okazywania emocji jest niepożądany. To co ma robić mały człowiek, któremu się chce płakać z jakiegoś ważnego dla niego powodu? Ma stłumić te emocje. Bo jak dalej będzie płakał, to jest beksą i mazgajem, a wtedy nikt go tu nie chce. On się tu nie nadaje. Przecież to przedszkole dla dzieci, które emocje chowają gdzieś głęboko, albo nie mają żadnych powodów aby emocje przeżywać. A może są wciąż wesołe i radosne, byle nie za bardzo bo dorośli uznają, że „szaleją” i nie da się nad nimi zapanować.  W przedszkolu powinny zatem przebywać tylko i wyłącznie zadowolone z życia i w umiarkowanym stopniu radosne dzieci, z którymi tak miło jest wychowawcom pracować, że wszyscy są naprawdę szczęśliwi. Czujecie tę ironię, której nie mogłam sobie darować?

Wpływ słów kierowanych do dziecka może być oczywiście też budujący. Słowa zachęty mogą odnosić się do emocji  i wzbudzać przyjemne odczucia. Mówimy czasem: „Jak miło jest popatrzeć na dzieci, które dzielą się zabawkami i zgodnie bawią. Od razu robi się weselej” albo „Cieszę się bardzo widząc wasze zadowolone miny na wieść o przyjściu naszego gościa” i jeszcze jeden przykład ” To było takie skomplikowane zadanie, więc jestem pełna podziwu dla twojej wytrwałości. W takiej sytuacji czuje się dumę”. W przypadku smutku odczuwanego przez dziecko możemy powiedzieć: ” Widzę, że twoje oczy robią się coraz bardziej smutne. Wiesz czasem dobrze jest sobie chwilę popłakać, żeby poczuć ulgę”  

Czasem wplatamy wiedzę o emocjach w treść naszych lekcji i potrzebujemy krótkich zadań, które skierują uwagę naszych uczniów na tę sferę życia. Omawiamy na przykład czytany tekst i przeżycia bohatera i wtedy pojawia się okazja żeby porozmawiać o emocjach. Moje propozycje to konkretne zadania, które możemy dowolnie wykorzystać. Specjalnie nie tworzyłam z nich gotowego scenariusza. Jest to zbiór narzędzi i sposobów ich zastosowania zgodnie z potrzebą chwili i realizowanym aktualnie materiałem.  Wszystkie te ćwiczenia oraz proste w wykonaniu pomoce dydaktyczne pozwolą nam pracować z grupą lub klasą nad rozpoznawaniem i nazywaniem uczuć. Takie interdyscyplinarne podejście sprawdza się najlepiej. Dzięki temu kwestie emocji poruszamy wielokrotnie i przy różnych okazjach i nie jest to wiedza oderwana od codziennej szkolnej rzeczywistości. Ma wtedy miejsce uczenie równoległe – treści programowe wzbogacamy o zadania stymulujące rozwój emocjonalny naszych podopiecznych. Jeśli mamy w klasie, albo w grupie przedszkolnej dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych, dzięki tego typu pomysłom dotykającym sfery emocjonalnej możemy realizować zalecenia zawarte w orzeczeniach oraz działania zaplanowane w Indywidualny Programie Edukacyjno – Terapeutycznym. Oczywiście skorzysta na tym też cała klasa.

Barometr uczuć

17036046_1397686833606413_1228338123_o

To ”przyrząd”, który możemy wykorzystać do określania aktualnego samopoczucia emocjonalnego. Nasi uczniowie mogą to zrobić na kilka sposobów:

a)Wybierają np. liczbę od 1 do 10 która mierzy adekwatnie ich samopoczucie i uzasadniają, dlaczego czują się na 9, co tak trochę psuje ich humor, że nie mogą dać dziesiątki.

b) Wybierają minę (emotkę, buźkę), która najlepiej oddaje ich aktualny nastrój, nazywają go i opowiadają co wpływa na ich stan.

c) możemy tym przyrządem zmierzyć też stan emocjonalny całej klasy przed zajęciami i po ich zakończeniu sprawdzając czy coś się w grupie zmieniło. Wtedy barometr wędruje z rąk do rąk a uczniowie podają swoje liczby. Zapisujemy je na tablicy, sumujemy i wyciągamy średnią. Taką samą rundę powtarzamy na koniec.

Zastosowań barometru może być jeszcze wiele, wszystko zależy od potrzeby chwili i naszej wyobraźni. Warto przygotować tę pomoc dydaktyczną na sztywnej tekturze – kawałku kartonu, a buźki ponaklejać z kolorowego papieru używając do tego jednego koloru ( tak aby różnorodnością barw nie dodawać emocjom dodatkowych znaczeń)

Emocje rysują się na twarzy 

Przygotujmy zdjęcia twarzy przedstawiających różne emocje. Możemy skorzystać z wycinków z gazet, przygotować prezentację w programie Power Point. Ważne żeby były to realistyczne zdjęcia.

Obejrzyjmy je dokładnie razem z uczniami zwracając uwagę na to, jak wyglądają oczy, brwi, usta w poszczególnych stanach emocjonalnych i nazwijmy te uczucia.

Następnie nauczyciel rysuje na tablicy owal twarzy i korzystając z podpowiedzi dzieci tworzy schematyczną twarz przedstawiającą smutek i złość.

Kolejną częścią zadania jest samodzielna praca uczniów. Dzieci otrzymują poniższą kartę w formacie A4 i uzupełniają brakujące elementy twarzy tak, aby każda z nich przedstawiała inną emocję. Uczniowie piszą nazwy tych emocji na swoich kartach. Z gotowych prac warto zrobić w klasie wystawę i „zwiedzając” ją wspólnie omówić prace, zachęcając dzieci do dzielenia się refleksjami.

  emocje twarze do rysowania

do pobrania: emocje twarze do rysowania

Jak wydobywa się emocje?

To propozycja multimedialna. Krótki wykład dr Miry Marcinów, psycholog z Uniwersytetu Jagiellońskiego o podstawowych emocjach. Obejrzenie i wysłuchanie go razem z klasą zajmie jedynie 5 minut, więc to taka wiedza w pigułce i dobry wstęp do dalszych rozważań o emocjach na godzinie wychowawczej.

Psycholog konkretnie i językiem zrozumiałym dla dzieci tłumaczy jak możemy rozpoznać podstawowe emocje i dlaczego są one nam potrzebne. Wspomina także o tym, że uczucia możemy wyrażać za pomocą sztuki – w malarstwie, muzyce, filmie, tańcu. To właśnie taneczne zagadki kończą ten wykład. Możemy zatem poprosić uczniów o zgadywanie i zachęcić ich do przygotowania własnych  zagadek o emocjach. Niech klasa stanie się widownią, a na scenę zaprośmy chętnych, którzy za pomocą ruchu, dramy, a może i tańca przedstawią wybrane uczucie. Tego typu zadanie będzie świetną okazją do wyładowania energii dla uczniów nadpobudliwych , ruchliwych, a także dla tych, którzy szczególnie upodobali sobie ruch  i aktywność.

Literatura:

  • D.R. Schaffer, K. Kipp „Psychologia rozwoju. Od dziecka do dorosłości.”, wydawnictwo Harmonia Universalis, Gdańsk 2012
  • Goleman, Inteligencja emocjonalna, Media Rodzina, Poznań 1997
  • M.H. Davis, Empatia, GWP, Gdańsk 1999
  • Birch, T. Malim Psychologia rozwojowa w zarysie. Od niemowlęctwa do dorosłości, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1998
  • Kasdepke, Wielka księga uczuć. Nasza Księgarnia, Warszawa 2012 .
  • EMOCJE – Rozpoznawanie stanów emocjonalnych na podstawie wyrazu twarzy, Wydawnictwo Harmonia

oprac. Iza Banaszczyk

 

 

Reklamy

Co w trawie…

Wraz z przyjściem wiosny przyroda budzi się do życia, doświadczamy tego na każdym kroku. Wśród moich znajomych ( ciekawe czy to przeczytają) są tacy, którzy „bratają się z naturą” chodząc boso po lesie i tacy, którzy z całym przekonaniem deklarują, że „nie cierpią natury” mając na myśli natrętne i wszędobylskie owadzie rodziny. Ja natomiast wychodzę z założenia, że im wcześniej będziemy dzieciom pokazywać różnorodność i piękno świata przyrody, a także tłumaczyć zależności między organizmami oraz procesy biologiczne, to mniej w ich zachowaniu będzie atawistycznych lęków i wszelkiego rodzaju fobii. Zamiast strachu przed pająkami i obrzydzenia na widok muchy pojawi się szczere zainteresowanie mikroświatem małych organizmów i po prostu szacunek do  wszystkich stworzeń. Największa w tym rola dorosłych, którzy nie zbagatelizują pierwszych pytań: co to? Na widok dużego chrząszcza, pozwolą dotknąć skorupy ślimaka, delikatnie zdejmą chodzącą po koszulce biedronkę i odłożą ją na trawę. Bardzo dużo możemy się nauczyć od owadów. Jak to zrobić? Dzielimy się dziś pakietem pomysłów. Przydadzą się i na kreatywne lekcje w klasie i lekcje w plenerze i rodzinne festyny.

1. Jak wygląda ten owad?

Każdy losuje kartę z tajemniczo brzmiącą nazwą i rysuje owada tak, jak podpowiada mu wyobraźnia. A przy tak obrazowych określeniach wyobraźnia będzie miała prawdziwe pole do popisu.

karty do pobrania:  kartonówka zwyczajna (1)

Warto z gotowych prac zrobić galerię portretu, dodając oczywiście stosowną tabliczkę z podpisem a następnie zwiedzić ją z atlasem owadów porównując naszą wyobraźnię z fantazją biologów, którzy nadali owe nazwy prawdziwym owadom.

20190520_205700

Przydać się może wtedy ta wspaniale wydana i ciekawie napisana książka, źródło rzetelnej wiedzy:

20190520_201600

2. Jak nazwałby mnie biolog?

Nazwy owadów są na tyle inspirujące, że można je wykorzystać jako źródło zabaw słowotwórczych. To trochę jak z indiańskimi przydomkami. (Tańczący Niedźwiedź, Szybki Zając czy Burzowa Chmura) Każdy wymyśla dla siebie dwuczłonową nazwę, która w zabawny sposób opisuje nasze cechy charakteru, częste zachowania lub ulubione aktywności. Powstanie wtedy na przykład: SPACIOWIEC SZLACHETNY i NINDŻOWNICA SZYBKA. W ten sposób możemy bawić się już z przedszkolakami. Wtedy wielu inspiracji i ciekawostek dostarczy nam ta książka:

20190520_201510

Natomiast w klasie zadanie to można potraktować jako formę integracji grupy. Wtedy niech uczniowie wymyślają nazwy dla siebie nawzajem, np. w wylosowanych parach. Potem chowamy wszystkie propozycje do worka, losujemy po jednej i zgadujemy, kto to taki. Dobra zabawa gwarantowana. Polecamy na zielone szkoły.

3. Proszę Pani siedzi na mnie jakiś owad

To zadanie plastyczne. Potrzebne nam będą:

  • drewniane klamerki
  • kształty wycięte ze sztywnej tektury
  • papierowe ścinki
  • klej biurowy i klej na gorąco

20190517_133014

Z wyciętych elementów każdy komponuje swojego owada. Pozwólmy dzieciom na radosną twórczość, bo w świecie owadów wielość form, kształtów i kolorów jest wprost nieograniczona. Jedynie jeśli chcemy przy okazji przemycić trochę biologicznej wiedzy to trzymajmy się faktu, że owady mają 3 pary odnóży, mają większe lub mniejsze czułki, głowę, tułów i odwłok.

20190511_125522

4. Bajka to czy nie bajka? – wnioskowanie moralne w owadzim świecie.

Polecamy krótkie – 5 minutowe filmiki, które mogą stanowić bardzo dobry materiał do rozważań etycznych. To doskonale zrealizowane animacje, w których owady wyglądają realistycznie, więc poniekąd poznajemy świat przyrody. Natomiast zachowują się jak ludzie, czyli mamy do czynienia z klasyczną bajką. Sami możemy wyciągnąć z niej morał oraz dyskutować o zachowaniu, jego przyczynach i skutkach.

To na przykład świetna ilustracja przysłowia „Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada”

„Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni”

5. Wyhaftuj owada

Praca manualna, z którą poradzi sobie już starszy przedszkolak. Świetnie nadaje się również jako zadanie plastyczne dla uczniów szkoły podstawowej. Technika bardzo przyjazna i ciekawa. Potrzebne będą: 

  • arkusze tzw. folii piankowej w różnych kolorach
  • mulina
  • igła ( dla przedszkolaków plastikowa)
  • ewentualnie szablon – kształt owada dla najmłodszych

Arkusz pianki jest bardzo wdzięcznym materiałem i znacznie ułatwia pierwsze kroki w sztuce posługiwania się igłą i nitką. Jest sztywny, co daje stabilność, a po wbiciu igły łatwo przeciągnąć przez niego nitkę. Praca przebiega dzięki temu sprawnie, a efekt daje satysfakcję dziecku.

20190517_132716

To jeszcze nie koniec pomysłów na zadania i aktywności inspirowane światem owadów. Ciąg dalszy w kolejnym wpisie.

oprac. Iza Banaszczyk

Drogi czytelniku, 

jeśli podobają Ci się nasze pomysły, wykorzystaj je śmiało w pracy z uczniami. Natomiast jeśli chcesz dalej podzielić się tymi materiałami, to wspomnij o naszym blogu i jego autorkach, jako źródle inspiracji. 

Kury (niedomowe)

Kury, kurczaki, jajka to wiosenne i wielkanocne motywy odmieniane przez wszystkie przypadki w przedszkolach i edukacji wczesnoszkolnej.

Oto nasza tegoroczna inspiracja:

20190412_122035Przy okazji prosty pomysł na wykonanie nakrycia głowy – przebrania również innych zwierzęcych postaci.

Potrzebne nam będą tylko:

  • arkusz szarego papieru,
  • czerwona i pomarańczowa tektura,
  • zszywacz, nożyczki,
  • szablon

kura na głowę szablony

do pobrania:  kura na głowę szablony-skonwertowany

Rozmiar owalu wycinanego z szarego papieru dopasujemy do rozmiaru głowy dzieci. Wycięte elementy zszywamy zszywaczem, wpuszczając do środka grzebień i dziób. Na końcu przyklejamy z obu stron oczy.

20190412_122209Pomysł polecamy nie tylko na święta, przyda się też do przedstawień, grupowych zdjęć i różnego rodzaju szkolnych happeningów.

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

#kura #kogut #kurczak #przebranie #nakryciegłowy #wielkanocne #kuraprzebranie

Drogi czytelniku, 

jeśli podobają Ci się nasze pomysły, wykorzystaj je śmiało w pracy z uczniami. Natomiast jeśli chcesz dalej podzielić się tymi materiałami, to wspomnij o naszym blogu i jego autorkach, jako źródle inspiracji.

Jajka jak malowane

Pisanki, kraszanki, drapanki to tradycyjne techniki zdobienia jaj. U nas w tym roku jajka jak malowane, ale faktycznie nie malowane tylko lakierowane.

Pokazywałysmy już kiedyś tę technikę. Zdobiłyśmy lakierem kamienie. Efekt był zachwycający, a zabawa przy tym przednia.

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/07/13/lakier-nie-do-paznokci-czyli-magiczne-malowanie/

Przypominamy zatem ten genialny w swej prostocie pomysł. Niech wielkanocne jajka bedą w tym roku oryginalne.

20190323_141902Potrzebne nam będą:

  •  jednorazowe miseczki ( bo łatwo się brudzą i nie da się zmyć śladów po lakierze)
  • lakiery do paznokci ( mogą być używane, wykorzystamy wtedy te pozostałe resztki)
  • woda
  • wykałaczki
  • jednorazowe rękawiczki albo zmywacz do paznokci

Jak wykonać takie zdobienie? Zobaczmy krok po kroku:

IMG_6405IMG_3488IMG_0948IMG_9213Do miseczki wlewamy wodę, dodajemy dosłownie po jednej kropli lakieru w wybranych kolorach. Wykałaczką rysujemy, na powstałej barwnej plamie, kreskę. Wychodzi wtedy wzór podobny do pawiego oczka. Następnie zanurzamy jajko w wodzie w miejscu lakierowej wyspy i szybkim ruchem wyjmujemy. Odkładamy na chwilę do wyschnięcia.

Gotowe lakierowanki 🙂 prezentują się tak pięknie:

20190323_124818

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

 

Dziś mamy okazję do świętowania

Wczoraj byłam na Gdańskich Targach Książki. Oczy nacieszyłam i pare tytułów do domu przygarnęłam. W jednym miejscu spotkało się tylu miłośników literatury, a wszyscy nadawali na tych samych falach. Mimo różnych gustów, odmiennych oczekiwań odnajdywaliśmy wspólny język. Miło brzmiący. Cicho szeleszczący. To był dobry dzień.

Zuzia 3A dzisiaj? Jest Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci. Jako oddany i wierny miłośnik Muminków, mogę śmiało powiedzieć, że książki dla dzieci są cudowne. Są mostem łączącym rodziców z dziećmi, bo przecież, to rodzice czytają swoim jeszcze nie znającym liter dzieciom przygody małych bohaterów. To dzięki książkom, tworzą się bliskie relacje. Stają się dobrym sposobem na wspólną rozmowę, na wspólnie spędzony czas. Na naukę, na dyskusję, za zabawę. Książki dla dzieci są niedocenionymi terapeutami całych rodzin. Wyciszają, a często do snu utulają. Niektóre rosną razem z dziećmi. Czas jednych mija, drugich nadchodzi.

Franek 5

Książki dla dzieci nie mogłyby jednak istnieć bez ilustracji. W nich tekst z obrazem idzie razem pod rękę. Jedno drugie wspiera. Czasami nawet ilustracja prowadzi w ich drodze, lecz jedno i drugie są ważne. Pochylając się nad książką, to my czytamy na ogół tekst, a dziecko „czyta” ilustracje. To trochę tak jak gra na pianinie na cztery ręce. I tak jak mamy swoich ulubionych autorów, mamy też cenionych ilustratorów.

Franek 1Chciałabym z okazji święta „małej” książki przedstawić Wam dwie, które idealnie nadają się do wspólnego czytania. Szczególnie, jeżeli chcemy poćwiczyć wymowę naszych pociech. Książki te, to nie tylko historyjki Zuzi i Franka, ale łamańce językowe, wyrazy, które niejednemu nawet dorosłemu czytelnikowi potrafią poplątać język. A na niektórych ilustracjach ukryto  ich jeszcze więcej. To książeczki, które logopeda naszych dzieci poleciłby jako lekturę w domu. Nie ukrywam, ze w tych pozycjach, ilustracje są mi szczególnie bliskie. Zresztą, zobaczcie sami:

oprac. Magdalena Buda

 

 

 

Zające z koperty

Podobno zające wyskakują z kapelusza. Raz do roku prawdopodobnie przynoszą prezenty. A my zrobiłyśmy właśnie zające z koperty.

20190322_204630

Teraz już wiecie, że jedno z tych stwierdzeń jest prawdziwe. Chętnie podzielimy się z Wami tym pomysłem.

Potrzebne będą:

koperty z trójkątnym zamknięciem

pompony

tektura – 2 kolory

nożyczki i klej

nasz szablon

zając koperta szablonyWycinamy, przyklejamy i powstaje cała kolekcja zajęcy z koperty.

20190323_120932

Jak możemy je wykorzystać podczas lekcji?

Podzielcie się swoimi pomysłami.

 

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Jak pączek…

Jeden klasyczny pączek o wadze 80 gramów ma 341 kilokalorii. Tradycja jedzenia pączków w TŁUSTY CZWARTEK na pewno nie ominie naszych szkół. Tego dnia paczki są dosłownie wszędzie, a skoro tak – niech będą także w literaturze i filmie 🙂

Tradycyjnie już proponujemy naszym uczniom taką grę słowną:

Wersja nr 1

W tytułach książek wymieniamy jedno słowo na słowo PĄCZEK i uzyskujemy takie oto nowe wersje znanych lektur:

„Harry Pączek i kamień filozoficzny”

„Pączek i insygnia śmierci”

„Stary pączek i morze”

„Władca pączków”

„Przeminęło z pączkiem”

„Cierpienia młodego Pączka”

„Pączkiem i mieczem”, itd…

Możemy to zadanie przeprowadzić w grupach , ogłaszając przy okazji konkurs na najbardziej zabawny tytuł, a nagrodą będzie oczywiście…. faworek, bo przecież paczków mają już wszyscy dosyć 🙂

explore thedeepestwaters

Wersja nr 2

Możemy wykorzystać fragment utworu literackiego bądź wiersz i w nim jedno, często powtarzające się słowo wymienić na PĄCZKA, np.

„Zasadził dziadek pączka w ogrodzie,

chodził tego pączka oglądać co dzień,

wyrósł pączek jędrny i krzepki…”

Tu trzeba będzie trochę „pogimnastykować się” z rymami, czyli zabawa twórcza na całego.

Wersja nr 3

Przygotowujemy dla uczniów zagadki literacko – cukiernicze. W analizowanych niedawno utworach stosujemy ten sam, co wyżej zamiennik, dodając niekiedy nieco lukru albo różanego dżemu. Uczniowie zgadują co to za utwór, np.:

  1. ” Wam, pączki, ludzkie oczy, uszy niepotrzebne; –

Płyńcie w duszy mej wnętrznościach,

Świećcie (lukrem) na jej wysokościach…”

( Adam Mickiewicz Dziady, część III, scena II Improwizacja)

2. ” Gdyż nie ma ucieczki przed pączkiem, jak tylko w innego pączka, a przed człowiekiem schronić się można jedynie w objęciach innego człowieka. Przed pupą zaś w ogóle nie ma ucieczki. Ścigajcie mnie, jeśli chcecie. Uciekam z pączkiem w rękach”

(Witold Gombrowicz Ferdydurke )

explore thedeepestwaters (1)

Wersja nr 4

W tytułach filmów i kreskówek wymieniamy jedno słowo na PĄCZKA i powstają wtedy:

„Lucky Pączek”

„Pączek kontra Cezar”

„Jak wytresować pączka”

„Gwiezdne pączki”

„Cztery pączki i pogrzeb” albo „Cztery wesela i pączek”

„Forest Pączek”

Prawie 350 kilokalorii do spalenia to wyzwanie ( ciekawe ile osób zjada tylko jednego pączka), więc wysiłek i intelektualny i śmiech mogą być tu pomocne, ale podejdźmy do sprawy naukowo:

Jak długo musielibyśmy intensywnie myśleć, żeby spalić kalorie zawarte w jednym pączku? Na to pytanie odpowie dr Tomasz Rożek:

https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/zjadles-za-duzo-paczkow-mysl-intensywnie,192506,1,0.html

SMACZNEGO!

życzą Iza i Magda