Zasady dobre „z zasady”

O zasadach i kontraktach napisano już bardzo dużo, a jednak przed początkiem roku szkolnego temat powraca jak bumerang. Niektórzy mają od lat swój sprawdzony sposób na budowanie zespołu klasowego i wspólne tworzenie kontraktu. Inni wolą co roku wcielać w życie nowy pomysł. Jednak w kwestii zasad jest kilka prawd, które warto mieć na uwadze, a wynikają one bezpośrednio z takich dziedzin nauki jak psychologia rozwoju, psychologia społeczna i komunikacja. Postaram się o nich krótko opowiedzieć podając przykłady, ale zacznę od tego czego nie lubią uczniowie, a jeszcze bardziej nie lubią nauczyciele od pokazania najczęstszych błędów w tej materii.

  1. „sztuka dla sztuki” – zasady tworzone tylko dlatego, że to obowiązek wynikający z regulaminu szkoły .
  2. „zasady schowane w kącie” – na początku roku ktoś je spisał na kartce A4 i powiesił na końcu sali, bo przecież wszyscy, wszystko wiedzą.
  3. „na sępa” kontrakt skserowany od koleżanki, bo taki ładny
  4. „kopiuj, wklej” – wieszamy zasady z zeszłego roku, bo przecież się sprawdzały
  5. „nie, nie ,nie!” – zasady sformułowane jako zakazy, nie wolno tego i tamtego
  6. „przerost formy nad treścią” – wszystkie te ramki, motylki, brokaty, odciski dłoni większe niż zdania, czy symbole, które są naszą umową
  7. „ma tak być, bo tak” – zasady narzucone z góry, bez konsultacji z uczniami, bez dyskusji
  8. ” lista zasad stąd do Nowego Yorku” – kilkanaście punktów, czyli cała litania pobożnych próśb o tzw. dobre zachowanie, żeby wyczerpać temat i przygotować się na wszystkie ewentualności.
  9. „paragraf nr…” – zasady napisane językiem niezrozumiałym dla dzieci w danym wieku
  10. „tylko na papierze” – spisujemy kontrakt na pierwszej lekcji, gdzieś go tam wieszamy i mamy „zaliczone”. Nie wracamy do zasad, nie przypominamy ich i wychodzimy z założenia, że przecież każdy uczeń to wie.
  11. „co wolno wojewodzie, to nie tobie…” – zasady sformułowane jako nakazy dedykowane tylko uczniom i dorośli, którzy funkcjonują wedle własnych, odrębnych zasad, np. w czasie gdy klasa pracuje i toczy się dyskusja na forum, wchodzi inny nauczyciel i przerywając wypowiedzi dzieci zaczyna rozmawiać z koleżanką – nauczycielką. Znacie takie sytuacje? Ja znam, niestety.
  12. „zdanie, po zdaniu” – długie zdania, bez graficznej podpowiedzi, a przecież szybciej reagujemy na rysunek niż na jego opis.

Muszę przyznać, że ten mój 12 punktowy spis potknięć powstał przed chwilą spontanicznie, po tym jak w kilku nauczycielskich grupach na Facebooku zauważyłam wymianę takich gotowych kontraktów i setki próśb o przesłanie materiałów. Pooglądałam trochę te inspiracje i materiały, dlatego nasunęła się powyższa refleksja oraz zasadnicze dla mnie pytanie: „Komu potrzebne są klasowe zasady?” Może to pytanie brzmi banalnie, jednak dla mnie ma głębszy sens. Gdybym miała sama na nie odpowiedzieć to powiem, że one są dla mnie, bo pokazują kierunek rozwoju społecznego moich uczniów. Są dla nas jako klasowej społeczności, bo są dowodem na to, że ze sobą rozmawiamy i na coś się umawiamy. Są dla moich uczniów, bo dzięki zasadom mają jasność sytuacji w potencjalnie spornych kwestiach.

Wielokrotnie w życiu przekonałam się o tym, że to co dla mnie jest standardem, normą, dla kogoś innego może być wyjątkiem od reguły i dla niektórych osób zasady są po to żeby je łamać. Dlatego nie wyobrażam sobie pracy z jakąkolwiek grupą, nie tylko z dziećmi, ale też np. warsztatów dla rodziców, szkoleń bez spisanej na początku umowy dotyczącej zasad. Wiem, że większość ludzi nie jest do tego przyzwyczajona i uważa też, że to strata czasu. Dlatego przez lata nauczyłam się upraszczać to zadanie, skupiać na konkretach i poświęcać na nie max 5 minut ( mam na myśli pracę z dorosłymi) . Bardzo sobie cenię taki sposób pracy oparty na zasadach, bo pozwala mi później uniknąć problemów organizacyjnych i potencjalnych konfliktów.


Wykorzystuję te proste grafiki, które w formie wyciętych kół przynoszę na spotkanie. Dla mnie jest to zbiór uniwersalnych i podstawowych zasad pracy w grupie. Pokazuję po kolei te obrazki mówiąc, że w ten sposób możemy wspólnie stworzyć listę ważnych dla nas „na tu i teraz zasad”. Proszę uczestników, żeby nazwali krótko normę, która kojarzy im się z danym rysunkiem i pytam czy ma ona stać się częścią naszej umowy, czy nie. Specjalnie nie mam więcej obrazków, bo zawsze musi być miejsce na inicjatywę – dorysowanie i dopisanie dodatkowych zasad istotnych dla danej grupy.

To przykład spisanego w „pięć minut” warsztatowego kontraktu

Jak widać pomysł jest bardzo prosty. Naklejanie gotowych grafik skraca czas, zachęca grupę nieznających się wzajemne osób do podjęcia rozmowy na temat zasad.

W przypadku pracy z dziećmi konkretne zasady są drogowskazem do rozwoju społecznego, pokazują one jak budować relacje w grupie i skutecznie się komunikować. Jednak dobrze wiemy, że taka nauka to proces i powinniśmy na nią poświęcić sporo czasu. Te grafiki mogą stać się początkiem, inspiracją do spisania i od razu zilustrowania klasowego kontraktu. Pamiętajmy, zawsze graficzna podpowiedź przyśpiesza reakcję, bo szybciej pozwala na dekodowanie informacji. Nie bez powodu znaki drogowe to bardziej zbiór obrazków niż napisów 🙂

Zastanówmy się jeszcze trochę głębiej jakie wartości i edukacyjne cele kryją się pod zasadami, na które się umawiamy, bo przecież w ten sposób myślimy też o zadaniach wychowawczych. Te wartości i cele warto uczniom zakomunikować, żeby pokazać, że ma to wszystko głębszy sens i jest do czegoś ważnego w życiu potrzebne. Jak pomyślę o symbolach przedstawionych wyżej to tak rozumiem wartości i cele:

O zasadach pisaliśmy również w latach poprzednich. Żeby ułatwić szukanie, przypominamy wybrane artykuły:

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/08/31/zasady-na-dobry-poczatek-po-raz-drugi/

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2016/09/01/zasady-zasadami-a-w-naszej-klasie-liczy-sie/

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Reklamy