Książki, które czytamy

Książki, książki, książki…. lubimy, lubimy bardzo. Szukamy takich, które inspirują, obok których nie da się przejść obojętnie. Na szczęście rynek wydawniczy w Polsce rozkwita, a książki dla dzieci bywają coraz częściej ilustrowane inaczej niż w „disneyowskim” stylu. Co to znaczy? Bohaterowie, ich przygody, tło wydarzeń nie są dosłownie narysowane, dzięki temu tworzy się przestrzeń dla dziecięcej wyobraźni. W takich ilustracjach nie ma feerii żywych barw, złoceń i brokatów, szczegółów od których aż boli głowa. Czytelnik, a raczej mały obserwator nie znajdzie tu nadmiaru bodźców. Walor edukacyjny takich publikacji polega na inteligentnym operowaniu obrazem jako wartością dodaną do samej opowieści.  Nie jest to tylko ozdoba dla tekstu, ale staje się bytem samym w sobie. Dziecko oglądając same takie ilustracje jest w stanie tworzyć własne opowieści i interpretacje. Dlatego takie książki dla dzieci lubimy najbardziej.

Stawiamy też pierwsze kroki w dziedzinie ilustracji, dlatego chcemy się z Wami podzielić publikacją, w której znajdziecie rysunki Magdaleny Budy. Sympatyczny i nietuzinkowy Dziombak to stworzony na papierze, a jakże żywy przewodnik po świecie wyrazów dźwiękonaśladowczych.

48-o-tym-jak-dziombak-wypadl

Jest to bajka logopedyczna. Pomyślana i napisana tak, aby wprowadzić najmłodsze dzieci w świat podstawowych dźwięków mowy. Wszystkie te: „sssss”; „tup, tup”; „huuu, huuu”; szuuu, szuuu”; „pi, pi” pojawiają się w rozwoju mowy pomiędzy etapem gaworzenia,  a posługiwania się wyrazami. Dziecko przechodzi wtedy płynnie od okresu melodii do okresu wyrazu. Dlatego polecamy tę opowiastkę i pomysł na jej wykorzystanie zarówno logopedom, wychowawcom przedszkolnym, ale także rodzicom.

Jak jeszcze możemy skorzystać z walorów edukacyjnych tej książki?

Starsze dziećmi możemy uczyć opowiadać historie tworząc ciąg wydarzeń, czytać wspólnie, my tekst historii, dziecko onomatopeje. Możemy również znajdować onomatopeje czy robić swoje ilustracje.

Takie oto piękne ilustracje zrobiła uczennica pierwszej klasy jednej z gdańskich szkół.

22556230_527758144231571_1814132006_o

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Sezon na grzyby

Na pogodę można narzekać lub nie, dla jednych jest fatalna, dla innych idealna. Ta obecna jest idealna na grzybobranie. Są ludzie, którzy dzielą się na tych, co lubią zbierać grzyby, a potem robić z nich różne potrawy lub przetwory. Są też tacy, którzy lubią je tylko zbierać, a są też tacy, którzy lubią je tylko oglądać. Wbrew pozorom grzyby są bardzo ładne, kolorowe i różnorodne. Jak dzieci mówią o grzybach lub je rysują, to na ogół są to muchomory, prawdziwki lub pieczarki. A przecież te rosnące u nas nie zachwycają tylko różnorodną formą, ale i kreatywną nazwą jak: sromotnik bezwstydny, borowik ponury, czubajeczka cuchnąca, czy rycerzyk czerwonozłoty.

Warto „zabrać” naszych uczniów do lasu i pokazać im bogaty świat grzybów. Następnie zróbmy z rolek i papieru różne grzyby i nazwijmy je po swojemu, równie śmiesznie jak oryginalne.

 

 

 

 

 

 

 

Co nam potrzeba?

  • rolki po papierze toaletowym
  • kolorowy papier o różnej fakturze
  • papierowe owady – które też bardzo lubią grzyby – a te przygotowałyśmy je dla was do druku
  • klej
  • nożyczki
  • ewentualnie zszywacz

owadyowady 2

 

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Szkoła latania ?

Jak szkoła szkołą i nauczyciel twarzą do tablicy odwrócony, za jego plecami działo się i dzieje wiele. Wszystko wedle przysłowia „Myszy harcują, gdy kota nie czują”. Im nauczyciel bardziej zasadniczy, wrogi, wzbudzający u uczniów strach, tym możliwość „zrobienia jakiegoś numeru” atrakcyjniejsza.

21935666_518038581870194_1205958236_n

A co robimy, gdy „przyłapiemy” uczniów na gorącym uczynku? Zwracamy uwagę ustnie, wpisujemy uwagę do dziennika, dzienniczka, zeszytu, konfiskujemy „nielegalny sprzęt”, wygłaszamy mowę umoralniającą, dzwonimy do rodziców, wysyłamy do dyrektora, itd., itp… zależnie od tego jaki „kaliber” miało to zdarzenie.

Gdyby tak wyjść poza ten schemat i wykorzystać „uczniowskie numery”, żarty , zwyczaje podczas lekcji? Zastanawiacie się pewnie do czego zmierza ten przydługi już wstęp. Chodzi o prosty, a może nawet banalny pomysł na zaangażowanie aktywności uczniów i ukierunkowanie jej. Skoro na lekcji z kartki można szybko stworzyć samolot lub po prostu papierową kulkę, to może ten sprzęt przyda się, aby poćwiczyć rzuty do celu. Tak dużo mówi się ostatnio o motywowaniu uczniów, wzbudzaniu zainteresowania, podtrzymywaniu uwagi i aktywności w czasie lekcji. Może nagroda w postaci zdobycia prawa do rzutu do celu będzie atrakcyjna i zadziała jako dodatkowy czynnik motywujący? A za celność można jeszcze zdobyć dodatkowe punkty dla siebie albo dla grupy .

21919125_518038445203541_384334106_nTablica, taka jak nasza jest bardzo prosta do wykonania.

Potrzebne nam będą:

duży kawałek kartonu, talerze różnej wielkości, nożyk do tapet, czarny mazak, sznurek, ewentualnie kolorowe taśmy klejące do ozdoby.

Obrysowujemy talerze na kartonie, wycinamy koła, nadajemy im odpowiednią wartość punktową.  Na górze montujemy sznurek i wieszamy „szkołę latania” w naszej klasie 🙂

Ustalamy z uczniami za jaką aktywność bądź zachowanie można zdobyć prawo do rzutu.

21935236_518038571870195_733137093_n

 

 

Od tej pory :

zamiast konfiskować ten sprzęt:

 

 

 

21935504_518038451870207_1887195074_n

 

 

ćwiczymy rzuty do celu i wzmacniamy motywację do pracy:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Może macie jeszcze jakieś inne pomysły, jak wykorzystać „szkołę latania”?

Zachęcamy do zostawiania komentarzy.

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Patyki

        Jeszcze wakacyjnie dzielimy się z Wami pomysłem na pracę plastyczną, która może być pamiątką z wycieczki, obozu, letniego wyjazdu. Często z podróży przywozimy kamienie, ciekawie wyglądające kawałki drewna, szyszki itp. przyrodnicze znaleziska. Lepsze takie naturalne skarby niż tzw. pamiątki kupione na kolorowym stoisku nad morzem, czy w górach. Wszystkie te plastikowe latarnie, przyklejone muszelki pochodzące z oceanu,  a nie z Bałtyku, tandetne statki w butelkach produkowane są w Chinach na masową skalę, w Polsce dokleja się tylko nazwy miejscowości, np. pamiątka z Helu, pamiątka z Kołobrzegu, pamiątka z Gdańska itd. Dobrze znamy ten obrazek: szkolna wycieczka oblega taki stragan pełen kiczu i wykupuje pseudo pamiątki za 10 i 15 zł. Dlatego chcemy zaproponować coś całkiem innego, modę na prawdziwe bo samodzielnie znalezione i ozdobione przedmioty, które mogą przywołać wspomnienia, o których można w domu opowiedzieć rodzinie.

IMG_9783

Inspiracją były dla nas dwie książki: „Kamyki Astona” i „Prezenty Astona”, autorstwa Lotty Geffenblad. Obie są opowieścią  o dziecięcych zwyczajach a nawet więcej o prawidłowościach rozwoju, bo wszystkie maluchy choć przez chwilę ogarnia „mania zbieractwa” . Jedni zbierają kamyki, inni kije, kolorowe szkiełka, liście, kasztany i wiele, wiele innych. „Kamyki Astona” nie tylko bardzo celnie ukazują tę dziecięcą potrzebę i rodzicielską tolerancję dla zbierackich zapędów, ale są czymś więcej – to opowieść o empatii.

IMG_0159

Dla Astona kamienie są samotne, zmarznięte i smutne, więc chce im pomóc, zatroszczyć się o nie.

IMG_2253

IMG_2012

Aston opiekuje się nimi najlepiej jak potrafi i …..zbiera dalej. Nadchodzi moment, gdy w domu brakuje już miejsca.

IMG_3619

Nie będziemy zdradzać jak kończy się ta opowieść o wrażliwości, współczuciu, trosce i dbaniu o innych. Niech ta ostatnia ilustracja pobudzi waszą wyobraźnię.

IMG_5685-kopia

Druga część przygód naszego bohatera, czyli „Prezenty Astona”  to z kolei opowieść o cierpliwości i niecierpliwości, o przeżywaniu przez dziecko w bardzo konkretny sposób okresu oczekiwania na coś ważnego. To też historia o tym jak dzielić się z innymi, jak dawanie prezentów sprawia nam samym przyjemność.

IMG_8698

IMG_2319

Znów mamy tu krótką lekcję z psychologii rozwoju dziecka. Gdy nie przeładujemy przestrzeni gotowymi „wszystko mającymi” zabawkami przekonamy się, że w każdym małym człowieku drzemią pokłady twórczości i najlepszą, najdłużej zajmującą aktywnością będzie wymyślanie kolejnych zastosowań dla zwykłej deski, czy patyka.

IMG_0575

IMG_3540

Serdecznie polecamy lekturę obu książek, mogą stać się one inspiracją do stworzenia przedszkolnego programu twórczych zajęć rozwijających sferę emocjonalną dzieci.

Natomiast nasza praca plastyczna ma już bardziej uniwersalny charakter, bo nadaje się również dla starszych dzieci, a nie tylko dla przedszkolaków. Różnica będzie taka, że młodsi wykonają zadanie mniej precyzyjnie, ale to nie znaczy, że mniej twórczo.

Potrzebne nam będą znalezione w lesie, w górach lub na plaży patyki oraz kolorowa włóczka.

IMG_1799

Zadanie polega na tym, aby opleść włóczką patyk, dowolnie dobierając kolory. Tylko tyle i aż tyle. 🙂

IMG_8779

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Zamrożone sekrety

Podobno afrykański żar nad Polską, dlatego nie możemy dzisiejszego pomysłu dołączyć do kategorii „w czasie deszczu dzieci się nudzą?” Co tu robić z dziećmi w czasie upału na koloniach, półkoloniach, obozach? Koniecznie trzeba zrobić „coś” dla ochłody. To może mrożonki? A jeszcze lepiej „zamrożone sekrety”.

Jak to zrobić krok po kroku?

Na początku zbieramy na łące kwiaty.

20733107_1597513480290413_1891509312_n[1]Przygotowujemy butelkę z wodą i metalową foremkę ( może być to też plastikowe pudełko)

20706428_1597514683623626_1875405874_n[2]

Nalewamy wodę do foremki

20706414_1597514260290335_721770103_n[1]

układamy kwiaty

20731052_1597515133623581_1650342469_n[1]

Gotową kompozycję wkładamy do zamrażarki

20668692_1597213760320385_566135844_n[1]

a po 2 godzinach….

20707623_1597214730320288_1692862417_n[1]

20706470_1597214983653596_373434767_n[1]

Teraz pewnie spytacie po co to wszystko?

Banalna odpowiedź brzmi dla zabawy. Jednak gdyby na funkcje takiej formy aktywności spojrzeć szerzej to mamy tu różnego rodzaju doznania sensoryczne i stymulowanie zmysłów. Jest to niewątpliwie doświadczenie fizyczne,  za którym może pójść wiedza o różnych stanach skupienia. W końcu, co widać na zdjęciach zabawa ta ma walory estetyczne – można uczyć się kompozycji, dobierania kolorów, faktur, kształtów. Można spojrzeć na dziecięce dzieła również oczami botanika i spróbować oznaczyć poszczególne rośliny. Z perspektywy humanisty zadanie takie będzie dobry początkiem rozmowy i rozważań filozoficznych, o zmienności, ulotności, przemijaniu…..

20750445_1597544380287323_37540163_n[1]

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Przepis na piasek kinetyczny

Jeśli ktoś z Was wybiera się nad morze i chciałby przywieźć sobie pamiątkę to polecamy…piasek 🙂 Domowym sposobem możemy wykorzystać go jako kreatywną pomoc dydaktyczną, a przy tym zająć dzieci świetną zabawą i przedłużyć wakacyjny czas.

sand-2240054_960_720[1]

Oto nasz sprawdzony przepis na wykonanie tzw. piasku kinetycznego. Jest to masa plastyczna mająca właściwości takie jak plastelina, ale zachowująca konsystencję piasku, czyli jest zarówno lepka jak i sypka.

Przepis na... (4)

 

 

przepis do pobrania i wydrukowania: Przepis na… piasek kinetyczny

Najprzyjemniejsze doznania dotykowe uzyskamy wykorzystując drobny piasek, będzie się on także lepiej lepił. Dzięki takiej masie możemy tworzyć precyzyjne rzeźby, łatwo wyjmować kształty z foremek.

sandburg-1639994__340[1]

Piasek kinetyczny w zabawie może stać się ciastem, z którego będziemy formować placki i wykrawać kształty, tworzyć wałki i kulki, czyli w ramach zabawy poprawiamy sprawność manualną najmłodszych dzieci.

Możemy także pisać litery,  odtwarzać kształty, rysować, itd. itp.

hand-2056091_960_720[1]

Życzymy udanej zabawy!

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Niedokończona historia

Jak to mówi Marta Jankowska: ” My w Kreatywnej nie malujemy paznokci , malujemy kamienie” 🙂 Nie pierwszy raz kamienie stają się ciekawym narzędziem pracy z dziećmi. Były już zadania „przed i po” https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/04/24/przed-i-po/,

wielkanocne kamienne jaja https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/03/28/jajo-na-twardo/

czy kamienny układ słoneczny https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/02/14/kosmiczne-kamienie/.

Dzisiaj kamienie posłużą nam do zainicjowania pewnych rysunków. Jak będzie wyglądał rysunek, jeżeli dorysujemy resztę? Czego brakuje? Czy będziemy w stanie dopasować kamień do gotowego już rysunku? Co do kogo lub czego należy?

IMG_0862

Możemy wykorzystać kamienie jako zadanie z zagadką, mogą nam również posłużyć do tworzenia historii.

19022806_1522941727747589_765487978_o

Woreczek takich kamieni warto mieć w świetlicy, w klasie, w domu – jeżeli mamy małe dzieci. A główną zaletą jest to, że się nie niszczy! Pomoc dydaktyczna do wiecznego użytku.

19095868_1523518887689873_1706790054_o

Wiele osób pyta nas czym malujemy kamienie, żeby uzyskać taki efekt. Nasz sposób jest banalnie prostu i tak naprawdę nie jest to malowanie, czyli praca farbą i pędzlem. Używamy sprawdzonych, zwykłych i tanich mazaków ( z sieciowego sklepu meblowego na literę I :), czarnych cienkopisów i bezbarwnego lakieru do paznokci w celu utrwalenia całości. Największą intensywność koloru udaje się uzyskać na jasnych, prawie białych kamieniach.

oprac.  Magdalena Buda i Iza Banaszczyk