Klasowy, zadaniowy kalendarz adwentowy

Akcja integracja. Odliczamy dni do Świąt, a przy okazji wspólnymi siłami zrealizujemy 24 zadania. Oto one:

1

2

zadania do pobrania: klasowy kalendarz zadaniowy

A wszystko spakowane tak, aby każdego dnia była niespodzianka:

47339010_503578263464865_8221184273516855296_n

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Reklamy

W mojej klasie jest uczeń z ADHD i…..

nauczycielu!  nauczycielu! (1)

plakaty do pobrania: ulotka

Poniższy artykuł miał pierwodruk w czasopiśmie

„Nauczyciel-Uczeń” nr 2 listopad 2014

ADHD? Niektórzy mają je naprawdę

Jeszcze 10 lat temu bardzo często spotykałam się z niedowierzaniem ze strony nauczycieli odnośnie tego, że ADHD w ogóle istnieje. Wątpliwości te wpisywały się w zawsze obecny w szkole sposób interpretowania zachowania uczniów. Sposób ten bardzo upraszcza myślenie o wychowaniu i stawia pytanie: Co determinuje zachowanie – geny, czy środowisko? W przypadku domniemanego ADHD „winą” obarczano środowisko i to oczywiście – to rodzinne. Traktowano zespół nadpobudliwości psychoruchowej jako wymysł naszych czasów, naukowo nazwane usprawiedliwienie dla niewychowanych dzieci. To tyle historii, bo w ciągu ostatniej dekady w dziedzinie wiedzy o zaburzeniach wieku rozwojowego i społecznej świadomości wiele się zmieniło. Nie przemawia przeze mnie huraoptymizm bo głosy o wydumanych teoriach psychologów i skutkach tzw. bezstresowego wychowania nadal się zdarzają, ale dzięki dostępowi do literatury, stron internetowych, forów eksperckich, działalności stowarzyszeń, artykułom w gazetach każdy o nadpobudliwości coś tam słyszał i coś tam wie. Można nawet śmiało rzec, że hasło ADHD zrobiło swoją karierę w mediach i żyje swoim własnym życiem w świecie społecznym. W programach telewizyjnych, w wywiadach możemy usłyszeć sformułowanie „bo ja mam takie zawodowe ADHD – tysiąc pomysłów na minutę” . Najczęściej twierdzą tak rozchwytywani aktorzy i różnego rodzaju artyści. Co więcej kilka bardzo znanych osób sztuki i show biznesu oficjalnie przyznaje się do swojego ADHD, bo przecież po części objawom nadpobudliwości zawdzięczają karierę Szymon Majewski i Kuba Wojewódzki, a Joanna Szczepkowska prowadziła nawet bloga o tej tematyce. Stworzyła też spektakl o wdzięcznym tytule ADHD i inne cudowne zjawiska – wykład nieprzewidywalny”. Jednak w szarej codzienności, poza światłami kamer nie jest już tak optymistycznie. Nie raz zdarzyło mi się słyszeć w autobusie, tramwaju jak dzieci przezywały się wołając do siebie „Ty masz ADHD!”. Nadal zdarza się też tak, że nadpobudliwość jest utożsamiana z zaburzeniami zachowania, agresją i uczeń z taką diagnozą na skutek stereotypowego myślenia i uprzedzeń nie jest mile widziany w klasie.

W tym momencie pojawia się pytanie: Czym tak naprawdę jest ADHD, a czym nie jest? ADHD to zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi. Sam skrót pochodzący od angielskich słów przetłumaczonych na język polski daje dość szeroki opis funkcjonowania takiej osoby. Z nazwy zaburzenia możemy się domyślać, że chodzi tu o nadpobudliwość czyli ruchliwość, „żywość”, energię, szybkość reagowania. Z kolei zaburzenia uwagi będą się nam kojarzyły ze „szwankującą” koncentracją, niemożnością skupienia się, rozproszeniem, itp. W taki sposób będzie próbował rozszyfrować istotę znaczenia słów przeciętny człowiek, niezależnie od roli życiowej, czy to będzie rodzic, nauczyciel, czy uczeń. Punkt widzenia zmienia się, kiedy dobrze znamy, czy przebywamy na co dzień z osobą mającą ADHD. Zauważamy wtedy, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana i dotyczy każdej dziedziny życia. Diagnostycznie rzecz biorąc potencjalnych objawów jest aż 18 i należą one do trzech grup: zaburzeń uwagi, nadruchliwości i impulsywności. Oczywiście nie muszą wystąpić wszystkie. Stosuje się konkretne kryteria ilościowe. Przyjął się też w Polsce amerykański podział na podtypy ADHD, które wyróżnia się ze względu na dominację symptomów z danej sfery. Dzięki temu możemy mówić o podtypie z przewagą zaburzeń uwagi i dzieci takie nie muszą być przy tym wcale żywiołowe i nadaktywne. Podtyp z przewagą nadruchliwości i impulsywności to z kolei sytuacja odwrotna i nie muszą występować na dużą skalę problemy z koncentracją. Trzeci rodzaj ADHD wg tego podziału mieści w sobie największą liczbę symptomów bo aż 12 na 18 możliwych i dotyczą one w podobnym stopniu nadruchliwości i impulsywności jak i zaburzeń uwagi. Kluczowe znaczenie podczas stawiania diagnozy ma to, że opisane szczegółowo problemy wynikające z nadpobudliwości muszą poważnie utrudniać codzienne funkcjonowanie w różnych środowiskach, w których znajdzie się dziecko. Przynajmniej część z nich powinna występować już w wieku przedszkolnym. Oznacza to, że ADHD obserwujemy na wszystkich etapach rozwoju dziecka, nie pojawia się ono nagle, czy na przykład na skutek jakiś traumatycznych przeżyć jako sposób ich odreagowania. Podsumowując ADHD jest sposobem funkcjonowania umysłu, który przekłada się na konkretne działania opisane jako symptomy towarzyszące człowiekowi przez całe życie z różną intensywnością i stopniem utrudniania codziennych zadań na wszystkich jego etapach. W takim razie czym zespół nadpobudliwości nie jest? Nie jest chorobą psychiczną, nie jest przejawem buntu, czy zaburzeniami zachowania, nie jest skutkiem złego wychowania, bo u podłoża mamy do czynienia ze specyficznym przebiegiem procesów biochemicznych w mózgu. Obserwujemy symptomy ADHD w tzw. wieku rozwojowym człowieka czyli wtedy, gdy mamy do czynienia z intensywnym dojrzewaniem układu nerwowego, stąd też zmienność dynamiki objawów w czasie.

Z innymi sytuacjami i zachowaniami nadpobudliwego ucznia spotka się nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej, z innymi wychowawca w gimnazjum czy np. anglista w szkole średniej. Widzimy, że np. wzmożona potrzeba ruchu, która towarzyszy młodszym dzieciom przez cały dzień, z wiekiem straci na swojej intensywności. Dziecko, które na początku swojej szkolnej kariery nie jest w stanie usiedzieć w ławce, tyle ile wymaga tego sytuacja, z czasem nabędzie tej umiejętności, bądź inaczej – poziom pobudzenia układu nerwowego w tym zakresie się zmniejszy. Wraz z dojrzewaniem dziecko uczy się też coraz większej samokontroli, więc jeśli nawet energii i zapotrzebowania na ruch jest wciąż dużo, młody człowiek potrafi ją już odpowiednio zainwestować, wykorzystać na konkretne działania, np. sportowe czy twórcze. Trochę inaczej sytuacja wygląda z zaburzeniami uwagi. Czym większe wymagania odnośnie samodzielności ucznia, więcej materiału do przyswojenia, więcej prac domowych, to problemy z koncentracją stają się na kolejnych etapach edukacji coraz większą przeszkodą w podołaniu szkolnym obowiązkom.

A jak swoją nadpobudliwość widzą sami tzw. najbardziej zainteresowani, czyli uczniowie z ADHD? Najlepiej zobrazuje to pewien dialog, który zapamiętałam z prowadzonych przeze mnie grupowych zajęć terapeutycznych dla gimnazjalistów z tym zaburzeniem:

M: Moja nauczycielka od angielskiego jest nie do zniesienia. Ciągle ma jakieś humory. Nie wiadomo o co jej chodzi. O wszystko się czepia. A sama nie oddaje nam prac na czas, ostatnio nawet zgubiła nasze sprawdziany.

B: Ty! To może ona ma ADHD?

M: Nie, ona jest w ciąży.

Pod maską odgrywania różnych ról u dzieci kryje się samoświadomość trudności, które stoją na przeszkodzie odnoszenia sukcesów w szkole, bycia lubianym przez rówieśników, czy chwalonym, docenianym przez rodziców. Uczniowie dostrzegają chaos swojego funkcjonowania, narzekają na to, że nie mogą zdążyć, że wszystko ich rozprasza, że robią wiele rzeczy na raz i nie potrafią ich dokończyć, ciągle wszystko gubią i marnują czas na szukanie. Są zmęczeni długotrwałym odrabianiem lekcji i nadrabianiem zaległości z danego dnia w szkole. Nie raz słyszę od nich i od ich rodziców, że do godz. 22 siedzą nad pracą domową. Mają szczególnie mocno rozbudowane poczucie sprawiedliwości i często zdarza im się rozliczać innych z przestrzegania zasad, czy dotrzymywania obietnic. Narzekają na to, że obwinia się ich bardziej niż rówieśników nawet o błahe szkolne przewinienia. Niestety standardem jest też opowieść o tym, jak to uczeń był chory, nieobecny w szkole, a wpisano mu uwagę za udział w jakiejś klasowej kłótni czy bójce. Stereotypowo jest już „przydzielony” do grupy największych rozrabiaków. A za co dzieci z ADHD cenią swoich nauczycieli? Tu pewnie zadziwię niejednego pedagoga. Najwyżej w takim subiektywnym rankingu wypada ktoś, kto pracuje według ustalonych zasad i jest konsekwentny w swoim postępowaniu. Dzieci te tak bardzo potrzebują ustalonych z góry reguł i ich egzekwowania, że nie raz podczas terapii grupowej pytają dlaczego w ich szkole nie ma takich zasad jak tu. Oczywiście istotny jest też ciekawy sposób prowadzenia lekcji, wszystkie metody aktywizujące są w cenie, nie wspomnę już o nowych technologiach, wykorzystywaniu prezentacji multimedialnych, pracy na komputerze. Ważne jest również dla takiego ucznia poczucie, że nauczyciel go akceptuje i po prostu lubi, a jeśli potrafi wykorzystać jego chęć do działania, niesienia pomocy to zleci mu szereg „zadań specjalnych”. Nie wpisze też uwagi, gdy dziecko pod wpływem impulsu nagle, w trakcie lekcji zerwie się z ławki i pobiegnie, aby podać długopis koledze, bo właśnie mu spadł na podłogę.

Powstało wiele opracowań dotyczących metod pracy z nadpobudliwym dzieckiem. Dostępne są obecnie zarówno prace naukowe w tej dziedzinie jak i poradniki dla nauczyciela, dla rodzica i dla samego dziecka. Tylko od czego tu zacząć i jak te dobre rady wprowadzić w życie? Na podstawie obserwacji , rozmów z nauczycielami i osobami mającymi objawy ADHD wiem, że najważniejsza jest nasza akceptacja i zrozumienie problemu. Czym więcej wiemy o zespole nadpobudliwości, tym rzadziej będziemy stereotypowo i powierzchownie oceniać zachowanie ucznia.

Kolejnym krokiem jest dostosowanie środowiska do potrzeb dziecka. Mam tu na myśli przestrzeń, w której przebywa w szkole. Musi być ona bezpieczna, bo przecież impulsywnie przychodzą do głowy różne szalone pomysły. Musi sprzyjać jak najlepszej koncentracji uwagi. Staramy się eliminować bodźce zakłócające różnego rodzaju w najbliższym otoczeniu. Te wzrokowe – np. kolorowe gazetki, napisy na ławkach, migającą żarówkę, ciekawe sprzęty na biurku nauczyciela, itp. Te słuchowe – skrzypiące krzesło, nasze stukające buty, pstrykający długopis, itp. Przestrzeń musi też dać możliwość poruszania się i aktywności w takim zakresie, jaki nie będzie przeszkadzał reszcie klasy. Bacznie obserwujemy naszego ucznia, sprawdzamy co jeszcze przeszkadza jego uwadze i kiedy np. wzrasta nadaktywność ruchowa. Nie znajdziemy gotowej instrukcji i rozwiązań, które na 100% pomogą nam w pracy. Gdy posiądziemy wiedzę i będziemy coraz lepiej poznawać dziecko, rozmawiać z nim, to dokonamy właściwych wyborów i nasze metody okażą się skuteczne.

Trzeci krok to stworzenie przejrzystej struktury w klasie i w szkole . Nie możemy go pominąć bo stanowi fundamenty współpracy z uczniem i systematycznego wpływania na zmianę jego zachowania. Struktura to jasne i konkretne zasady zachowania powiązane z konsekwencjami ich przestrzegania oraz konsekwencjami ich łamania. W tym momencie usłyszałabym pewnie głos niejednego nauczyciela: „Przecież ja mam w klasie kontrakt spisany z dziećmi na początku roku i to uczeń z ADHD najczęściej go łamie”. No cóż, kontrakt z początku roku z podpisami całej klasy nie wystarczy. Zasady są tu bazą wszelkich działań terapeutycznych i dydaktycznych. Musimy te zasady bardzo dokładnie sobie obmyślić, dobrze sformułować, napisać dużymi literami i powiesić w widocznym dla każdego dziecka miejscu w klasie. Nasz regulamin musi być żywy – używamy zasad wielokrotnie w czasie lekcji zamiast długiego zwracania uwagi, czy dodatkowych poleceń. Powtarzane „metodą zdartej płyty” wciąż te same formułki dotyczące właściwego zachowania same wejdą do głowy. Po niedługim czasie przekonamy się, że dzieci będą zwracać sobie nawzajem uwagę używając naszych zasad. Pamiętajmy, że zasady powinny być podpowiedzią jak trzeba się zachowywać, a nie zakazem. Zamiast „Nie biegaj” powiemy „W klasie chodzimy”. Za zasadami muszą pójść też konsekwencje te naturalnie wynikające ze złamania reguły. Na przykład, gdy ktoś wykrzykuje odpowiedź bez zgłoszenia się, to nie bierzemy jej pod uwagę nawet jeśli jest prawidłowa, tylko pytamy innego ucznia. Jak widać w załączonym do tekstu przykładowym spisie zasad jest to narzędzie przydatne nauczycielowi do pracy z całą klasą, a dla dziecka z ADHD jest nieodzowne . Struktura niweluje chaos, daje przewidywalność sytuacji, buduje poczucie bezpieczeństwa. Nauczycielowi pozwala na szybkie i skuteczne działanie.

Kolejne etapy pracy będą miały już bardziej wymiar osobistego treningu umiejętności wywierania wpływu na innych. Potrzebne jest bowiem skuteczne wydawanie poleceń. Mówienie krótkich, syntetycznych komunikatów, najlepiej za pomocą równoważników zdań oraz egzekwowanie ich wykonania do końca. Aby mieć gwarancję, że nasze polecenie dotrze do uszu i serca adresata musimy mówić do niego z bliskiej odległości, najlepiej nawiązując jeszcze kontakt wzrokowy. Ćwiczymy się też w częstym i konstruktywnym chwaleniu uczniów. Wiem, że ten element pracy wiele osób potraktuje jako banał, jednak uważam, że umiejętność doceniania i nagradzania swoją uwagą dzieci jest sztuką. Osoba z ADHD wciąż słyszy od otoczenia najróżniejsze negatywne uwagi na swój temat, bo objawy nadpobudliwości przeszkadzają innym. Za pomocą pochwały opisującej, np. moment skupienia uwagi, powstrzymania jakiejś impulsywnej reakcji, zapanowania nad emocjami możemy te właśnie zachowania wzmocnić, czyli zachęcić młodego człowieka do kolejnych takich momentów, a chodzi nam przecież o to, aby było ich coraz więcej.

oprac. Izabela Banaszczyk

Dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej serdecznie polecam:

  • L.J. Pfiffner, Wszystko o ADHD. Komleksowy, praktyczny przewodnik dla nauczycieli, Poznań 2004
  • A. Kołakowski, Sposób na trudne dziecko.Przyjazna terapia behawioralna, Sopot 2013
  • S.S.Strichart, C.T. Mangrum II, Dziecko z ADHD w klasie. Planowanie pracy dzieci z zaburzeniami koncentracji uwagi, Gdańsk 2009
  • Mini poradnik dla rodzica i nauczyciela ze strony internetowej Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom z Nadpobudliwością Psychoruchową i Ich Rodzinom POMOST, http://www.pomost.pomorskie.pl

 

 

 

Świętujemy urodziny w klasie

Różnie możemy rozumieć pojęcie „indywidualnego podejścia” do każdego ucznia.  Jako wychowawcy możemy wykorzystać wiele momentów w ciągu roku szkolnego, aby lepiej poznać każde dziecko, czasem będą to wyszukane sposoby, a czasem bardzo proste rozwiązania. Jednym z tych, wydawałoby się banalnych pomysłów, jest obchodzenie urodzin w klasie.  Urodziny z perspektywy dziecka to ważne święto – indywidualne, jedyne w swoim rodzaju i osobiste. Pozwala jubilatowi poczuć, że ma w roku swój własny, wyjątkowy dzień, w którym to on jest najważniejszy i to na nim skupia się uwaga.

To nasza propozycja świętowania, która nie pozwoli Wam zapomnieć o żadnym dziecku.

  1. Przygotowujemy plakat na bardzo dużym arkuszu papieru ( polecamy blok flipchart) Rysujemy torty, dla każdego inny i jedyny w swoim rodzaju :

46510641_1069122213257622_7233795717645467648_n

2. Wycinamy kolorowe karteczki, piszemy na nich imiona i daty urodzin naszych    uczniów:

46513078_334792243973146_631649359775137792_n        3.  Zabieramy ze sobą do szkoły również kartkę do kserowania, na której są różnego rodzaju świeczki – do wycięcia:

świeczki   karta do pobrania: świeczki pdf

Jeżeli nie czujecie się pewni w rysowaniu tortów, to w naszym dawnym wpisie przygotowałyśmy kartę z tortami. Wydrukujcie sobie. Te, które się Wam podobają, powiększcie odpowiednio do swoich potrzeb.

Tu znajdziecie tę kartę:  https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/11/13/swietujemy-200000-odwiedzin/

4. W klasie prosimy uczniów, aby wybrali dla siebie tort i przykleili na nim swoje imię i datę. Taki plakat – kalendarz wieszamy w specjalnym miejscu:

46508456_264931897480380_6397704162234073088_n          5. Gdy nadchodzi dzień urodzin naszego ucznia, jego zadaniem jest dowolne pokolorowanie i ozdobienie własnego tortu oraz przyklejenie odpowiedniej liczby świeczek. Pamiętajmy o tym, że w przypadku, gdy dziecko ma urodziny w ferie lub w wakacje, to koloruje swój tort przed tym okresem lub zaraz po.

20181126_153734

Takie proste, nie wymagające wielkiego wysiłku i nakładów finansowych rozwiązanie, a pozwala każdemu poczuć się wyjątkowo. Tym sposobem poznajemy się nawzajem i integrujemy, a to przecież najważniejsze zadanie wychowawcze 🙂

O innym sposobie na klasowe urodziny przeczytacie też tutaj:

https://fraubuda.wordpress.com/2016/09/15/dzis-sa-twoje-urodziny/

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

 

 

Życzliwość. Czy jest jeszcze komuś potrzebna?

21 listopada obchodzimy Światowy Dzień Życzliwości i Pozdrowień, to dobry temat na godzinę wychowawczą.

  1. Inspiracją niech będzie krótki film animowany ( dzięki Marto Jankowska za ten link :), od którego zaczniemy tę lekcję:

2.  Na razie bez komentarza przejdźmy do pracy w 3 grupach.

a) Pierwsza grupa otrzymuje kartę z synonimami dla słowa życzliwy i jej zadaniem będzie napisanie jak największej liczby przykładów życzliwych zachowań, postaw, gestów, takich  jak: przytrzymanie drzwi, podniesienie upuszczonej rzeczy, uśmiech … Dobrze, żeby to były przykłady, z ich życia, może ze szkoły, z domu… Niech będą one ilustracją dla znajdujących się na plakacie słów:

  życzliwy.jpg

b) Drugiej grupie wręczamy kartę z hasłem nieżyczliwy. Ich zadaniem będzie wypełnienie jej synonimami tego słowa oraz narysowanie na dużym arkuszu papieru ( najlepiej blok flipchart ) portretu takiej nieżyczliwej osoby ( jak wygląda, jaka jest jej postawa ciała, jaka mina, jakie cechy zachowania)

życzliwy (2)c) Trzecia grupa na dużym arkuszu papieru (najlepiej blok flipchart) tworzy plakat reklamujący życzliwość. Musi on mieć ciekawe i trafiające do wszystkich hasło oraz pomysłową grafikę.

3. Grupy, na forum prezentują, po kolei efekty swojej pracy.

4. Wracamy do filmu. Oglądamy go ponownie i rozmawiamy poruszając następujące zagadnienia:

  • Co pomaga nam w byciu życzliwym?
  • Czy życzliwość jest cechą wrodzoną, czy możemy się jej nauczyć?
  • Czy życzliwość jest nam potrzebna?
  • Kiedy stajemy się bardziej, kiedy mniej życzliwi?

5. Tajny przyjaciel.

Przygotowujemy wcześniej losy z imionami i nazwiskami wszystkich uczniów. Każdy wyciąga jeden i nie może zdradzić kogo wylosował. Zadanie, które będzie realizowane do końca tego dnia, albo i do końca kolejnego ( zależnie od tego, na której godzinie mamy „wychowawczą”) polega na dyskretnym robieniu dobrych uczynków lub różnych życzliwych i przyjaznych gestów wobec wylosowanej przez nas osoby. To dosłownie bycie tajnym i życzliwym przyjacielem tej osoby.

Bierzemy pod uwagę fakt, że niektóre osoby w klasie mogą się nie lubić, dlatego zawsze w tego typu zadaniach pojawia się problem z niechęcią i niezadowoleniem. Dlatego warto z góry porozmawiać o tym z klasą, uprzedzić, że gesty życzliwości mogą być naprawdę drobne i niepozorne, a jeśli ktoś trafi na osobę, której bardzo nie lubi, niech uzna to zadanie jako wyzwanie i próbę charakteru.

Na następnych zajęciach demaskujemy tajnych przyjaciół, dajemy im możliwość wymiany wrażeń i pytamy uczniów jak czuli się w tym zadaniu. Czy trudniej było być osobą życzliwą, czy odbiorcą życzliwości?  Czy szybko zorientowali się, kto jest ich tajnym przyjacielem?

oprac.  Magdalena Buda i Iza Banaszczyk

 

Stragan z umiejętnościami

Talentu nie da się kupić za żadne pieniądze. Nie ma sklepów i straganów z umiejętnościami. Na szczęście, żeby się czegoś nauczyć potrzebna jest własna aktywność. Czasem wręcz determinacja, konsekwentne dążenie do celu i cierpliwość. Dlaczego na szczęście ? Bo nie doceniamy tego, co przychodzi z łatwością. Szybko zapominamy o tym,  co zostało nam dane. Gdy podejmujemy wysiłek i widzimy jego efekty przeżywamy prawdziwą, głęboką satysfakcję. A talent, ta iskra boża? Gdy odkrywamy go w sobie i nic więcej nie robimy, to dar się zmarnuje. Gdy nie zdajemy sobie sprawy z tego, ze nasza umiejętność ma swoją wartość i można dalej ją rozwijać to znów ponosimy straty. Skąd możemy wiedzieć, że to, co potrafimy zrobić, co umiemy albo wiemy jest wartościowe, cenione? Potrzebna jest nam jakaś informacja zwrotna. Potrzebny jest nam drugi człowiek, który wyrazi swoje uznanie a nawet podziw.

Dziś pokażemy jak o talentach i umiejętnościach możemy porozmawiać w klasie. Jak grupa może dać cenną informację zwrotną. Wszystko po to, aby budować wiarę we własne możliwości i rozwijać umiejętności.

stragan 2

Po krótkim wstępie o talentach i umiejętnościach możemy wypisać  przykłady takowych, zbierzmy pomysły od uczniów, zróbmy prawdziwą burzę mózgów i zapełnijmy  całą tablicę. Nie ma tu dobrych i złych odpowiedzi. Owszem bywają umiejętności wymagające dłuższego treningu, albo szczególnych predyspozycji, ale dlaczego np. smażenie naleśników nie mogłoby znaleźć się na naszej przykładowej liście razem z  grą na saksofonie i znajomością historii XX wieku?

To , co pojawi się na tablicy będzie stanowiło dla jednych uczniów inspirację, a dla innych wręcz ściągę. Unikniemy jednak dzięki temu wypowiedzi tego typu: „Ale proszę Pani ja nie wiem co napisać, ja nie mam pomysłów”. Zadaniem tym dotykamy samooceny naszych uczniów i ich umiejętności wglądu w samego siebie. W tej dziedzinie dzieci i młodzież mogą mieć obiektywne trudności wynikające z różnych czynników. Nie chodzi nam teraz o to, żeby je rozwikłać, ale chcemy wzbudzić choć odrobinę wiary we własne możliwości.

Rozdajemy każdemu  kartę ze straganem. Zadanie polega na tym, aby w każdej skrzynce uczeń napisał jedną umiejętność, którą posiada. Nie muszą to być wielkie talenty, mogą pojawić się małe, codzienne sprawy. Wybór należy do ucznia. Motywujemy ich aby każda z 11 skrzynek została wypełniona. Gotowe karty wieszamy za pomocą papierowej taśmy na ścianie. Powstaje wtedy targ- galeria.

A nam potrzebne będą teraz naklejki tzw. cenówki.

IMG_5005

Dajemy każdemu uczniowi tyle naklejek, ile jest osób w klasie. W dalszej części zadanie polega na tym, aby na każdej karcie, w choć jednej skrzynce zostawić naklejkę. Przyklejona naklejka to znak, że daną umiejętność chcielibyśmy od tej osoby kupić. Czyli symbolicznie kupujemy coś, czego kupić się nie da.

Wypełniona karta wraz z informacją zwrotną wygląda tak:

stragan gotowy

Na koniec siadamy w kole, każdy ze swoim straganem i rozmawiamy o tym co nas zaskoczyło w tym zadaniu i czego się o sobie dowiedzieliśmy.

Wspieranie dziecięcych talentów jest niezmiernie ważne. To właśnie my możemy sprawić, że rozkwitną, a czasami tak niewiele potrzeba, odrobina uwagi, szczere uznanie. Na koniec chcemy pokazać wam małą Anię i jej niezwykły talent, który odmienił klasę, a dzieci chętniej zaczęły mówić o swoich umiejętnościach, zaczęły je zauważać, a u innych doceniać.

Za inspirację do zrealizowania tego pomysłu dziękujemy Gosi Fijas i Marcie Jankowskiej.

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

W mojej klasie jest uczeń z zespołem Aspergera i…..

Gdy we wrześniu dowiadujesz się, że w Twojej klasie jest uczeń z zespołem Aspergera, a w twojej głowie pojawia się wielki znak zapytania. Gdy jesteś wychowawcą i wiesz już od jakiegoś czasu, że będziesz pracować z dzieckiem, które ma diagnozę zespołu Aspergera, czytasz, dokształcasz się, szukasz informacji, zastanawiasz się jak powiedzieć o potrzebach tego ucznia innym nauczycielom. To właśnie dla Ciebie przygotowałyśmy ten plakat z niezbędnymi wskazówkami.

O zespole Asergera pisałyśmy też tutaj:

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/04/28/jak-pracowac-z-dzieckiem-z-zespolem-aspergera-w-domu-i-szkole-2/

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/03/10/o-dziecku-z-zespolem-aspergera-w-klasie/

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2018/04/13/opowiesc-o-chlopcu-z-zespolem-aspergera-w-teatrzyku-kamishibai/

oprac. Izabela Banaszczyk i Magdalena Buda

Słowa na patyku

Pamiątka – coś, co ma dla nas znaczenie, przywołuje wspomnienia, nie pozwala zapomnieć o ludziach, miejscu, ważnych chwilach. Czasem kupujemy sobie pamiątki, gdzieżby indziej, jak nie w sklepach z pamiątkami 🙂 Częściej jednak robią tak nasi uczniowie, ustawiają się w kolejce żeby nabyć magnesy na lodówkę, stateczki w butelce, breloczki z ciupagą i inne tego typu gadżety. Jaki jest później los takich przedmiotów? Czy naprawdę mają wartość sentymentalną?

Dziś zachęcamy do tego, żeby zrobić inaczej. Niech pamiątka powstanie jako dzieło rąk własnych, niech będzie spleciona z kilku patyków, sznurków  i ważnych myśli.

38831559_237114246837285_975346339451764736_n

Klika patyków wyrzuconych przez morze, znalezionych na brzegu rzeki czy w lesie, naturalny sznurek i słowa, zdania, hasła, które przypomną o…..

38860203_864155923790241_486457384743469056_n

wspólnie spędzonych chwilach, ludziach, których poznaliśmy, wartościach, naszych talentach i odkryciach.

38843983_2095400277373504_3414221678576664576_n

Do dzieła!

38868943_239572150015618_2598959486190223360_n

oprac. Magdalena Buda i Izabela Banaszczyk