Sąsiedzi z kamienia, czyli mieszkańcy pewnej kamienicy

„Pan Henio, lokator z poddasza, to nie tylko miłośnik pachnących różowo – fioletowych surfinii, uprawianych w okiennych doniczkach, ale też szczęśliwy właściciel działki rekreacyjnej. W czasach, gdy niejeden Polak marzy o kawałku ziemi na RODOS, pan Henio przyjemnie i owocnie spędza czas w swoim ogródku działkowym. W letnie wieczory przynosi stamtąd bukiet kwiatów dla pani Luizy z parteru, która za taki sąsiedzki przyjazny gest, odwdzięcza mu się kawałkiem szarlotki….. ” itd

Tak mogłaby się zaczynać historyjka o mieszkańcach pewnej kamienicy. Długie, wielokrotnie złożone zdania i niecodziennie używane słowa stanowiłyby wysoki poziom trudności dla dzieci, które mają kłopot z rozumieniem mowy, pamięcią słuchową i koncentracją. Uznajmy zatem, że to zadanie dla odbiorców zaawansowanych w sztuce opowiadania albo starszych dzieci, które lubią ćwiczyć swoją wyobraźnię i nie mają problemów komunikacyjnych.

Pomoce dydaktyczne własnej roboty mają to do siebie, że powstają z potrzeby chwili, dedykowane są konkretnym uczniom i wykorzystywane do określonych celów. Tak jest właśnie w przypadku postaci z kamienia. Powołani ( narysowani) do życia zostali po to, aby zachęcić dzieci do ćwiczenia mowy opowieściowej. Mając pod ręką kolorowych bohaterów możemy wymyślać różnego rodzaju zadania. Takie, które będą rozwijać słownictwo, uczyć poprawnych konstrukcji gramatycznych, wprowadzać wyrażenia przyimkowe, następstwa czasowe, stymulować myślenie przyczynowo- skutkowe. Wszystko po to, aby zwiększać kompetencje narracyjne dziecka.

Jak wygląda nasza pomoc dydaktyczna?

Oto kamienica z kartonu

i jej kamienni mieszkańcy:

Tektura i kamienie to naturalne materiały, które nie tylko są przyjazne środowisku ale wręcz same sprawiają, że chce się je dotykać i bawić się nimi. Dzięki temu nie potrzeba dodatkowej zachęty do żmudnych ćwiczeń, tylko od razu możemy wejść w konwencję zabawy. W przeciwieństwie do zadań wykonywanych na tzw. kartach pracy tu od razu pojawia się interakcja i relacja. Kamienie można wielokrotnie przestawiać, układać. Postaci mogą wędrować po poszczególnych piętrach kamienicy, pojawiać się w oknach, drzwiach, na balkonie, na ławce.

Przystępując do ćwiczeń narracyjnych z dziećmi, które mają trudności werbalne zaczynamy od nazywania, sprawdzamy słownik dziecka i wprowadzamy nowe pojęcia. Tu możemy nazywać postaci, części ich garderoby, akcesoria, elementy budynku, kolory i kształty. Będą to pierwsze zadania na materiale konkretnym. Dopiero później w naszych ćwiczeniach posługujemy się wyrażeniami przyimkowymi ( na balkonie, w oknie, nad drzwiami, przy ławce). Następnie wprowadzamy dynamikę w naszych tekturowo – kamiennych opowieściach i zaczynamy posługiwać się czasownikami.

Pamiętajmy, że kompetencja narracyjna jest ściśle związana z rozwojem kompetencji
poznawczych. Dlatego ważne jest spostrzeganie, pamięć, myślenie, w tym myślenie przyczynowo – skutkowe, logiczne, analityczne, syntetyczne oraz tzw. tworzenie skryptów.

Mowę opowieściową powinniśmy intensywnie rozwijać w wieku przedszkolnym, gdyż badania pokazują, że dzieci z wyższymi kompetencjami w tej dziedzinie łatwiej uczą się czytania i pisania. Jednak nie powinniśmy zaprzestać takich działań edukacyjnych po rozpoczęciu nauki w szkole i to co najmniej z dwóch powodów. Znów badania pokazują, że wiele dzieci idąc do szkoły ma słabe kompetencje narracyjne. Poza tym dalsze rozwijanie umiejętności opowiadania przyczynia się do poprawy w zakresie czytania ze zrozumieniem. ( EMILIA SOROKO, JULITA WOJCIECHOWSKA, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, KOMPETENCJA NARRACYJNA JAKO OBSZAR NAUCZANIA I OCENY W EDUKACJI) .

Zosia lubi czerwony kolor. Jej sukienka jest czerwona. Dziewczynka mieszka w domu, który ma czerwone…. itd. Wykorzystajmy dobrze kamienne postaci i dopasujmy zadania do potrzeb naszych uczniów.

oprac. Iza Banaszczyk

Pierwsze spotkanie z rodzicami (ZAMIAST WYWIADÓWKI)

Przedstawiamy pomysł na spotkanie z rodzicami, to pierwsze, najważniejsze w nowym roku. Na pewno nasz koncept nie jest uniwersalny, bo przede wszystkim w relacjach z rodzicami powinniśmy pozostać sobą i wykorzystać takie pomysły i metody jakie są bliskie naszej codziennej pracy, zgodne z naszą osobowością, ważnymi dla nas wartościami. Wszystko wedle zasady „nic na siłę”. Spotkanie z rodzicami to nie lekcja i nie przedstawienie, więc nie możemy tu napisać, że proponujemy taki lub inny scenariusz. Zaprezentujemy za to zbiór pomysłów i ważnych aspektów takiego spotkania ułożony w logiczną całość.

PRZYGOTOWANIE:

Oprócz przemyślenia całego spotkania, napisania na kartce najważniejszych punktów, o których nie można zapomnieć, niech najistotniejszym aspektem przygotowań będzie zadbanie o przestrzeń, czyli miejsce, w którym będzie przyjemnie rozmawiać. Najczęściej miejscem tym jest sala lekcyjna. Przyjdźmy wcześniej i zadajmy sobie trud ułożenia ławek w taki sposób, aby wszyscy mieli możliwość spojrzenia sobie nawzajem w oczy, a nie oglądania pleców osób siedzących z przodu. Może to być jeden stół, albo podkowa. Jeśli chcemy budować z rodzicami relacje oparte na dialogu, wzajemnym zrozumieniu i poznaniu, to są to warunki podstawowe dla zintegrowania ludzi jako grupy. Drugi argument, który przemawia za zmianą ułożenia ławek i odejściem od tradycyjnych rzędów to wspomnienia rodziców z ich szkolnych lat, często podszyte dawnym lękiem i niechęcią. Nie wkładajmy dorosłych ludzi ponownie w szkolną formę i pruski dryl. Niech nasze podejście i nasza klasowa przestrzeń będzie już inna, bardziej demokratyczna, otwarta i zachęcająca do budowania społeczności. To tylko ławki, a jednak mogą tyle znaczyć. Hmmmm …. a jeśli pracujemy z klasą przy jednym stole, albo w „podkowie” to w ogóle nie ma o czym mówić i nad czym się trudzić, bo sala jest już przygotowana.

  1. Oto JA wychowawca

Przedstawienie założeń swojej pracy wychowawczej i ważnych informacji formalnych ale w nieformalny sposób. Może w teatrzyku Kamishibai? Kilka prostych rysunków – symboli ( inspirację możecie zaczerpnąć z naszych lekcji myślenia wizualnego – zakładka: myślenie wizualne) i do tego krótka opowieść.

Gwarantujemy, że tak wyposażony wychowawca przyciągnie uwagę słuchaczy i mile ich zaskoczy. A jeśli nie macie teatrzyku to można rysunki sporządzić na planszach w formacie A 3, zrobić prezentację w programie Power Point albo bardzo spektakularnej aplikacji biteable.com .

2. Moje dziecko

Teraz czas na to, aby odezwali się rodzice. Czy zechcą się przedstawić, opowiedzieć coś o sobie? Niekoniecznie taka propozycja spotka się z pozytywnym przyjęciem przez wszystkich. Jest to uwarunkowane kulturowo, zwyczajowo, ale też niektórzy mogą po prostu nie chcieć mówić o swojej pracy, czy podawać jakiekolwiek dane, a sytuacja ekspozycji społecznej może być dla nich tak nieprzyjemna, że od razu popsuje się atmosfera tego spotkania.

Może niech pretekstem do zabrania głosu na forum będzie dziecko, bo ono jest powodem przyjścia na to spotkanie i podmiotem każdego kolejnego w tym roku szkolnym.

Proponujemy zatem rodzicom takie krótkie i bezpieczne zadanie. Spośród rozrzuconych na jednym stole kart każdy rodzic wybiera jeden symbol , który kojarzy mu się z jego dzieckiem, niech skojarzenie będzie pozytywne.

Następnie rodzic mówi imię swojego dziecka i cechy, które kryją się za wybranym symbolem. Tak dowiemy się, ze Franek ma fotograficzną pamięć, a Zosia uwielbia gorącą czekoladę.

Opowiadając o dzieciach przełamiemy pierwsze lody, zapamiętamy kilka imion i cech oraz damy dobry pretekst do dalszych rozmów i wzajemnego poznania się.

Karty z symbolami można pobrać tutaj: https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2016/11/01/karty-z-symbolami/

3. Zasady nie tylko klasowe

Warto też na pierwszym spotkaniu ustalić zasady. Z dziećmi ustalamy je zawsze na początku roku, ale nie robimy tego z rodzicami. A może warto by było zacząć również od tego. Dobry wychowawca, to nie ten, który jest dostępny dla rodziców 24h na dobę i to 7 dni w tygodniu, oczywiście kosztem swojej rodziny i czasu dla siebie. Dobry wychowawca to ten, który tworzy przestrzeń do wspólnego poszanowania. Warto z rodzicami na ten temat porozmawiać. Czego oni oczekują, jakie są ich potrzeby. Odnieść to do swoich oczekiwań i potrzeb. Najprościej zapisać te pomysły i postulaty anonimowo na przyklejanych kartkach i zamocować na tablicy oraz wspólnie omówcie. Na tej podstawie szybko można ustalić zasady. Dzięki temu pojawią się jasne i niezbędne w takich grupowych relacjach granice. Będzie wiadomo jak zareagować w sytuacjach kryzysowych, kiedy, jak i z kim skontaktować się. Z perspektywy czasu i obserwacji zauważam, że wiele frustracji w kontaktach na lini rodzic – wychowawca i odwrotnie wynika z braku ustalonych zasad. Rodzice kierują się swoim szkolnym doświadczeniem, lub doświadczeniem z innych szkół, a wychowawca oczekuje, że oni będą wiedzieć, jakie zasady są w szkole.

Warto na tym spotkaniu pokazać rodzicom jakie zasady zostały wypracowane z uczniami w klasie, może niektóre z nich będą na tyle uniwersalne, że znajdą się w obu zestawach.

I jeszcze, potraktujmy zasady jak drogowskaz i umowę społeczną, a nie niezmienny kodeks jedynie słusznych praw.

O zasadach pisałyśmy też tutaj:

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2019/08/25/zasady-dobre-z-zasady/

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2016/09/01/zasady-zasadami-a-w-naszej-klasie-liczy-sie/

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/08/31/zasady-na-dobry-poczatek-po-raz-drugi/

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Emocje i kolorowy potwór

Są książki z lamusa, z domowej biblioteczki, właśnie kupione w zaprzyjaźnionej księgarni ( pozdrowienia dla Ambelucji, http://www.ambelucja.pl ) i te, które poleci Marta Jankowska jako must have na czas pandemii.

„Kolorowy potwór” Anny Llenas, wydany przez Mamanię ( http://www.mamania.pl) nie jest książką z lamusa, a inne kryteria pochodzenia i przynależności spełniał, bądź już spełnia. O potworze koniecznie trzeba opowiedzieć w wielu wymiarach, bo sama już budowa sugeruje, że płasko i płytko nie będzie.

Otwieramy książkę i od razu wita nas tytułowy kolorowy potwór z niewyraźną miną.

Jest i mała narratorka, która na początku stawia diagnozę 🙂 i informuje potwora o jego dziwnym pomieszanym stanie,

a potem zabiera się za skuteczną pomoc w rozdzielaniu i układaniu poplątanych emocji.

Każda emocja zostaje nazwana, a jej opis jest zarówno poetycki, jak i konkretny. To wielka sztuka tak napisać kilka zdań, aby trafiły do dziecięcej wyobraźni i były oparte na prawdziwym doświadczeniu. Spójrzcie na smutek, który „(…) zawsze za czymś tęskni. Jest łagodny jak morze, słodki jak deszczowe dni.”

Z kolei „Złość płonie czerwienią i jest dzika jak ogień (…) Kiedy się złościsz czujesz się pokrzywdzony…”

Więcej nie zdradzę. Każda emocja ma tu swój kolor i piękną, ze wszech miar adekwatną charakterystykę.

Czytanie i oglądanie ruchomej, stworzonej w konwencji pop – up książki jest cudownym pomysłem na warsztaty o emocjach dla przedszkolaków i klas I-III. Zatem zabieramy książkę ze sobą do przedszkola i do szkoły, a potem wysypuje się cały worek inspiracji do nauki przez działanie oraz do prawdziwego przeżywanie emocji z pełną akceptacją dla ich istnienia.

My na warsztaty przygotowujemy kamienie z kolorowym potworem w emocjonalnym anturażu. Taki kamień może dotknąć każde dziecko, czego nie zrobi z książką, bo mogłoby się okazać, że to są nasze pierwsze i ostatnie zajęcia z tą piękną trójwymiarową publikacją.

Najłatwiej narysować potwory czarnym cienkopisem i pokolorować mazakami typu promarkery, wtedy kolory będą intensywne i niezmywalne.

1.Gdy kamienie wędrują z rąk do rąk, rozmawiamy z dziećmi o tym, z jakimi kolorami kojarzą im się poszczególne emocje. Czy ich smutek również bywa niebieski? Czy złość kojarzy im się z czerwienią? Co czerwonego jest w złości? Czy strach ma kolor szaro – bury? Czy jest taki malutki, bo chce się gdzieś schować? A może jest coraz większy i nadmuchuje się jak balon? Jaką barwę ma najczęściej radość? Gdy pomyślimy radość, to co nam najpierw przychodzi do głowy? A spokój, gdzie go szukamy? Co nas uspokaja? Czy zielony kolor pomaga nam się wyciszyć?

2. Potem zabieramy się wspólnie do pracy i tworzy własne kolorowe potwory. Każde uczucie może mieć swoją barwę, ale i kształt , który nam się z nim kojarzy. Zachęcamy dzieci do zastanowienia się nad każdą emocją po kolei i malowania zgodnie z tym, jak podpowiada wyobraźnia i serce 🙂

3. Teraz warto porozmawiać o przyczynach i skutkach w świecie emocji. Możemy to zrobić najpierw zabawnie i na opak. Przygotowałyśmy kartę z opisami sytuacji i nieadekwatnie dobranymi reakcjami emocjonalnymi. Młodszym dzieciom czytamy te zdania i szukamy wspólnie nieścisłości. Starsi mogą czytać sami i pracować w małych grupach.

4. Zawsze w grupie znajdą się dzieci, które mają trudności w identyfikowaniu i nazywaniu emocji, mogą to być np. dzieci w spektrum autyzmu, z ADHD, zaburzeniami emocjonalnymi o różnej etiologii, niepełnosprawnością intelektualną, po silnych traumatycznych przeżyciach. Wtedy zadanie, w którym bawimy się w paradoksy i szukamy nieścisłości w opisie sytuacji i wyrażonych emocjach trzeba przeprowadzić indywidualnie, tłumacząc na dodatkowych przykładach i uważnie wsłuchując się w to, co mówi dziecko. Wszystkim dzieciom przyda się jeszcze w ramach podsumowania nazwanie uczuć po imieniu. Dlatego przygotowałyśmy kartę do uzupełnienia. Można na niej pisać albo rysować, czy przyklejać stworki obrazujące poszczególne emocje.

5. Różnych rzeczy się boimy, różne sytuacje nas złoszczą i cieszą, mamy swoje własne sposoby na osiągnięcie spokoju i stanu relaksu. Dlatego jeszcze w ramach warsztatów o emocjach warto zebrać indywidualne opowieści o tym, co wzbudza w nas określone uczucia. My robimy to w bardzo prosty i wizualny sposób. Do 5 słoików przyklejamy wycięte z papieru „emocjonalne stwory”.

Następnie siedząc z dziećmi w kręgu pytamy o to, kiedy czują one smutek. Każdą wypowiedź zapisujemy na osobnej kartce i dajemy ją dziecku, aby samo wrzuciło do odpowiedniego słoika. Tak robimy też z radością, strachem, złością i spokojem. Jeśli pracujemy z większą grupą dzieci powinniśmy to zadanie podzielić na etapy i poprzeplatać aktywnością ruchową, która może polegać na ćwiczeniach dramowych i wspólnym pokazywaniu emocji mimiką, gestem i ruchem.

6. Do sytuacji wywołujących poszczególne emocje warto wrócić na kolejnych warsztatach. Wtedy można całe spotkanie poświęcić złości, albo smutkowi. O pomysłach na takie zajęcia pisałyśmy wcześniej:

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2019/02/03/o-strachu/

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/03/17/o-zlosci/

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/05/18/o-smutku/

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Drogi Czytelniku, 

jeśli podobają Ci się nasze pomysły, wykorzystaj je śmiało w pracy z uczniami, albo podczas warsztatów. Natomiast jeśli chcesz dalej podzielić się tymi materiałami, to wspomnij o naszym blogu i jego autorkach, jako źródle inspiracji. 

Ćwiczymy koncentrację i pamięć ( po raz drugi)

Dotarły do nas maile i innego rodzaju wiadomości z zapytaniem o kolejne pomysły na zajęcia o charakterze terapeutycznym możliwe do przeprowadzenia online. Udostępniamy zatem część projektu realizowanego w Gdańsku pod hasłem „Pomost dla szkół”, adresowanego do dzieci z różnego rodzaju zaburzeniami neurorozwojowymi, w tym ADHD, zespołem Aspergera, poważnymi problemami w koncentracji, realizowanego przez Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom z Nadpobudliwością Psychoruchową POMOST. Aktualnie zajęcia te odbywają się w wersji online, dlatego i Wam polecamy ten model pracy.

Punktem wyjścia do samodzielnych ćwiczeń jest kolejne opowiadanie z książki „Znowu historyjki na raz” autorstwa Bernarda Friot, a nosi ono wdzięczny tytuł „Brukselka”

Po wysłuchaniu 5 minutowego opowiadania zapraszamy do wykonania krótkiego ćwiczenia polegającego na oszacowaniu, ile razy w trakcie pojawiło się słowo BRUKSELKA

Gdy zadanie zrealizujemy od razu posłużymy się pamięcią krótkotrwałą i uwagą, zadziała też tzw. efekt świeżości. Możemy posłuchać tekstu po raz kolejny, tym razem skupiając się na dokładnym liczeniu, zadziała wtedy nasza uwagowa czujność. Warto sprawdzić, czy za pierwszym i drugim razem otrzymamy podobne wyniki.

Kolejnym zadaniem będzie wykonanie labiryntu. Tu przy okazji przemycamy trochę wiedzy przyrodniczej. MOTYL BIELINEK KAPUSTNIK składa jaja na roślinach kapustnych, w tym też na brukselce, a jego gąsienice zjadają „ze smakiem” zielone liście.

Wróćmy też do szacowania i dokładnego przeliczania bo to dobry trening uwagi połączony tym razem ze spostrzegawczością wzrokową:

Po kilku zadaniach wymagających skupienia się i pozostania w jednym miejscu warto się trochę poruszać. Proponujemy grę:

Pozostaje jeszcze do zrealizowanie dodatkowe zadanie, dla chętnych. Będą mogli się w nim wykazać ci którzy lubią gotować albo pomagać w kuchennych pracach.

To całość materiałów przygotowanych do ćwiczenia koncentracji i pamięci inspirowanych opowiadaniem oraz brukselką.

Na koniec zadajmy sobie to nurtujące nas wciąż pytanie:

Czy brukselka pochodzi z Brukseli?

oprac. Izabela Banaszczyk

Pierwsza część rewalidacja i terapia pedagogiczna online znajduje się tutaj: https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2020/04/08/cwiczymy-koncentracje-i-pamiec/

O koncentracji uwagi pisałyśmy też tutaj: https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/02/04/jak-pracowac-z-uczniem-majacym-zaburzenia-koncentracji-uwagi/

Drogi Czytelniku, 

jeśli podobają Ci się nasze pomysły, wykorzystaj je śmiało w pracy z uczniami. Natomiast jeśli chcesz dalej podzielić się tymi materiałami, to wspomnij o naszym blogu i jego autorkach, jako źródle inspiracji. 

Ćwiczymy koncentrację i pamięć

Niespodziewanie i w ekspresowym tempie nastał czas edukacji online. Skala zjawiska ma rangę rewolucji, choć wcześniej internetowe narzędzia wykorzystywane były coraz częściej przez nauczycieli, to jednak zmiany zachodziły ewolucyjnie. Co wyniknie z obecnej rewolucji online? To bardzo ciekawe. Zobaczymy.

Obserwujemy zjawisko intensywnych poszukiwań ciekawych materiałów i form pracy dla uczniów. Nauczyciele przedmiotowcy w głębinach internetu znajdują bardzo dużo takich zasobów. Wydaje się jednak, że dziś większą sztuką jest wymyślenie zdalnych zajęć dla uczniów, którzy mają swoje szczególne potrzeby, a nauczyciel powinien z nimi realizować godziny rewalidacji, czy terapii pedagogicznej. Nam wpadł do głowy pomysł na ćwiczenie koncentracji uwagi oraz pamięci. Zainspirowane opowiadaniem pod tytułem „Lista”, które pochodzi z książki „Znowu historyjki na raz” autorstwa Bernarda Friot, przygotowałyśmy krótkie ćwiczenia na podstawie tekstu.

Zachęcamy do obejrzenia 8 minutowego nagrania. 5 minut to całkiem zabawna i przewrotna historia pewnych zakupów, a resztę czasu poświęcamy na wyjaśnienie: Co ćwiczymy? i Jak ćwiczymy? Nie zabraknie też kilku ważnych pytań:

Lista

Film udostępnijmy uczniom i porozmawiajmy z nimi o efektach samodzielnej pracy nad stworzeniem dwóch list zakupów:

Warto przy okazji opowiedzieć uczniom jak działa nasza pamięć i jak ważna jest właściwa koncentracja, która funkcjonuje niczym program operacyjny zarządzający magazynami pamięci. Tę wiedzę zilustrowałyśmy za pomocą grafiki:

Pytania, które zadajmy na końcu filmu pozwalają prześledzić tekst opowiadania i zastanowić się nad jego treścią. To prowokuje do refleksji nad zachowaniami i uczuciami – to zadanie z kategorii wnioskowania moralnego.

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

O koncentracji uwagi pisałyśmy też tutaj: https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/02/04/jak-pracowac-z-uczniem-majacym-zaburzenia-koncentracji-uwagi/

Drogi Czytelniku, 

jeśli podobają Ci się nasze pomysły, wykorzystaj je śmiało w pracy z uczniami. Natomiast jeśli chcesz dalej podzielić się tymi materiałami, to wspomnij o naszym blogu i jego autorkach, jako źródle inspiracji.