Świąteczne skrzaty

W świecie, w którym liczba dostępnych dóbr przerasta możliwości ich konsumpcji dzieci, zresztą dorośli też, nie doświadczają satysfakcji z samodzielnie stworzonych przedmiotów. Skoro prawie wszystko można kupić i mieć od razu, natychmiast, bez wysiłku, bez czekania, ot tak – chcę, więc dostaję. Przecież na tworzenie trzeba mieć czas, a tego najbardziej nam dziś brakuje. Piękna jest tradycja rodzinnego przygotowywania ozdób świątecznych, tylko kto ją kultywuje? Jak to kto? Szkoły i przedszkola, wprawdzie nie rodzinnie, ale klasami, grupami. Czasem kartki z życzeniami i rękodzieło powstaje na warsztatach, na które zapraszani są rodzice wraz z dziećmi.

Jeśli przed Wami jeszcze takie zaplanowane warsztaty, albo zajęcia plastyczne to dzielimy się naszym pomysłem na wykonanie świątecznych skrzatów.

47219781_312813822900711_7690243298308390912_nMogą stać się one ozdobą, ale też zabawką, albo postacią z teatrzyku.

Zrobione są w całości z surowców wtórnych, czyli znów nic nie trzeba kupować (no może oprócz kleju, jeśli nie mamy go w ramach wyposażenia).

Potrzebne nam będą: kawałki kartonu, sztywne karki o wymiarach A3( jak z bloku technicznego, mogą być porysowane, czy pogniecione), stare gazety, ścinki papieru kolorowego, albo takiego do pakowania prezentów, kawałki tkanin o różnych fakturach i kolorach, w tym np. biały polar, sztuczne futerko, fizelina, albo filc, zszywacz do papieru, klej typu magic lub vikol.

Przyda się też szablon do odrysowania kształtu skrzata w czapeczce: krasnal świąteczny

Jak wykonać tę pracę krok po kroku?

  1. Odrysowujemy na A3 i wycinamy szablon – 2 sztuki.
  2. Zszywamy zszywaczem czapkę i wypełniamy wnętrze kawałkami pogniecionej gazety.
  3. Przymocowujemy ręce z kartonu „wszywając je” do wewnątrz za pomocą zszywek.
  4. Wypełniamy tułów gazetami i „wszywamy” nogi.
  5. Zajmuje nam to dosłownie 15 minut i mamy takiego „gołego” skrzata 🙂

IMG_6887     6. teraz potrzebny będzie nam mocny klej, najlepiej nakładany pędzlem oraz ścinki    papieru i tkanin oraz szczypta fantazji, aby ubrać naszego skrzata.

A tak prezentuje się cała gromada przygotowana na świąteczny kiermasz:

  47687462_2179380789042191_6590374737275256832_n

 

 

 

Reklamy

Co ty wiesz o reniferach?

Na świątecznych listach TOP 10 i MUST HAVE renifery ( w różnych postaciach) zajmują wysoką pozycję. Można mieć lizaka w kształcie renifera, piżamę w renifery, opaskę z porożem renifera, etui na telefon…

A nas ciekawi prawdziwe życie reniferów i tym zamierzamy zainteresować również uczniów.

Zaczynamy zatem lekcję Co ty wiesz o reniferach?

  1. Krótki film na dobry początek

2. Gdzie znaleźć rzetelną wiedzę na temat reniferów? Trzeba spytać naukowca. Zatem zadałyśmy  zaprzyjaźnionej badaczce północnych rejonów kuli ziemskiej, kilka pytań.

1

2

3

z życia reniferów 

Możemy przeczytać ten wywiad,  ale ciekawiej będzie jeśli dodamy do tego ilustracje w teatrzyku Kamishibai.

47578294_376347676455228_6231262776375902208_n

Wystarczy wydrukować te narysowane przez Magdę:

renifer 1

renifer 2

renifer 3

renifer 4

renifer 5

renifer 6

renifer 7

renifer 8

renifer 9

3. Gdy wiemy już, że renifery mają poroże, a nie rogi, czerwonego nosa nikt u nich nie widział, a choć silne i dostojne żywią się marną trawą oraz porostami i są zagrożone wyginięciem to zróbmy na koniec coś, co pozwoli nam pamiętać o tych zwierzętach i ozdobi nasze domy albo lekcyjne sale.

47497843_1984628141662711_6032791981145456640_nPotrzebny nam będzie zwykły karton, o który możemy poprosić w sklepie,  ołówek do odrysowywania, klej i nożyczki oraz szablony:  renifer 1renifer 2renifer uszy i nos

Gotowe prace możemy powiesić np. na drzwiach:

IMG_6878

Ho! Ho! Ho!

oprac. Magdalena Buda i Izabela Banaszczyk

Świąteczna girlanda

Na pozór prosta praca plastyczna, ale za to bardzo dekoracyjna i dająca dzieciom możliwość dowolnego doboru kolorów i wzorów. Co dla nas ważne jest to też ozdoba, na którą nie trzeba wydawać pieniędzy, ale można wykorzystać kawałki kartonu i ścinki kolorowego papieru twórczo je przetwarzając. Wszystkie nasze tegoroczne świąteczne propozycje inspirowane są tą „piramidą potrzeb” znalezioną na stronie WWF Polska:

46458105_10161239667775078_5476856138815242240_n

Do przygotowania girlandy potrzebne nam będą:

  • kawałki kartonu ( z recyklingu)
  • kolorowy papier ( można użyć ścinków papieru do pakowania prezentów)
  • klej, nożyczki, ołówek, dziurkacz
  • sznurek

oraz szablony do odrysowywania kształtów: girlanda 4girlanda 1girlanda 2girlanda 3

Jeśli chcemy powiesić przygotowane przez dzieci elementy w formie girlandy to najlepiej w każdym zrobić 2 dziurki, wtedy nie będą się ślizgały na sznurku.

IMG_6864

IMG_6826

Pozdrawiamy w przedświątecznym nastroju

Iza i Magda

Klasowy, zadaniowy kalendarz adwentowy

Akcja integracja. Odliczamy dni do Świąt, a przy okazji wspólnymi siłami zrealizujemy 24 zadania. Oto one:

1

2

zadania do pobrania: klasowy kalendarz zadaniowy

A wszystko spakowane tak, aby każdego dnia była niespodzianka:

47339010_503578263464865_8221184273516855296_n

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

W mojej klasie jest uczeń z ADHD i…..

nauczycielu!  nauczycielu! (1)

plakaty do pobrania: ulotka

Poniższy artykuł miał pierwodruk w czasopiśmie

„Nauczyciel-Uczeń” nr 2 listopad 2014

ADHD? Niektórzy mają je naprawdę

Jeszcze 10 lat temu bardzo często spotykałam się z niedowierzaniem ze strony nauczycieli odnośnie tego, że ADHD w ogóle istnieje. Wątpliwości te wpisywały się w zawsze obecny w szkole sposób interpretowania zachowania uczniów. Sposób ten bardzo upraszcza myślenie o wychowaniu i stawia pytanie: Co determinuje zachowanie – geny, czy środowisko? W przypadku domniemanego ADHD „winą” obarczano środowisko i to oczywiście – to rodzinne. Traktowano zespół nadpobudliwości psychoruchowej jako wymysł naszych czasów, naukowo nazwane usprawiedliwienie dla niewychowanych dzieci. To tyle historii, bo w ciągu ostatniej dekady w dziedzinie wiedzy o zaburzeniach wieku rozwojowego i społecznej świadomości wiele się zmieniło. Nie przemawia przeze mnie huraoptymizm bo głosy o wydumanych teoriach psychologów i skutkach tzw. bezstresowego wychowania nadal się zdarzają, ale dzięki dostępowi do literatury, stron internetowych, forów eksperckich, działalności stowarzyszeń, artykułom w gazetach każdy o nadpobudliwości coś tam słyszał i coś tam wie. Można nawet śmiało rzec, że hasło ADHD zrobiło swoją karierę w mediach i żyje swoim własnym życiem w świecie społecznym. W programach telewizyjnych, w wywiadach możemy usłyszeć sformułowanie „bo ja mam takie zawodowe ADHD – tysiąc pomysłów na minutę” . Najczęściej twierdzą tak rozchwytywani aktorzy i różnego rodzaju artyści. Co więcej kilka bardzo znanych osób sztuki i show biznesu oficjalnie przyznaje się do swojego ADHD, bo przecież po części objawom nadpobudliwości zawdzięczają karierę Szymon Majewski i Kuba Wojewódzki, a Joanna Szczepkowska prowadziła nawet bloga o tej tematyce. Stworzyła też spektakl o wdzięcznym tytule ADHD i inne cudowne zjawiska – wykład nieprzewidywalny”. Jednak w szarej codzienności, poza światłami kamer nie jest już tak optymistycznie. Nie raz zdarzyło mi się słyszeć w autobusie, tramwaju jak dzieci przezywały się wołając do siebie „Ty masz ADHD!”. Nadal zdarza się też tak, że nadpobudliwość jest utożsamiana z zaburzeniami zachowania, agresją i uczeń z taką diagnozą na skutek stereotypowego myślenia i uprzedzeń nie jest mile widziany w klasie.

W tym momencie pojawia się pytanie: Czym tak naprawdę jest ADHD, a czym nie jest? ADHD to zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi. Sam skrót pochodzący od angielskich słów przetłumaczonych na język polski daje dość szeroki opis funkcjonowania takiej osoby. Z nazwy zaburzenia możemy się domyślać, że chodzi tu o nadpobudliwość czyli ruchliwość, „żywość”, energię, szybkość reagowania. Z kolei zaburzenia uwagi będą się nam kojarzyły ze „szwankującą” koncentracją, niemożnością skupienia się, rozproszeniem, itp. W taki sposób będzie próbował rozszyfrować istotę znaczenia słów przeciętny człowiek, niezależnie od roli życiowej, czy to będzie rodzic, nauczyciel, czy uczeń. Punkt widzenia zmienia się, kiedy dobrze znamy, czy przebywamy na co dzień z osobą mającą ADHD. Zauważamy wtedy, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana i dotyczy każdej dziedziny życia. Diagnostycznie rzecz biorąc potencjalnych objawów jest aż 18 i należą one do trzech grup: zaburzeń uwagi, nadruchliwości i impulsywności. Oczywiście nie muszą wystąpić wszystkie. Stosuje się konkretne kryteria ilościowe. Przyjął się też w Polsce amerykański podział na podtypy ADHD, które wyróżnia się ze względu na dominację symptomów z danej sfery. Dzięki temu możemy mówić o podtypie z przewagą zaburzeń uwagi i dzieci takie nie muszą być przy tym wcale żywiołowe i nadaktywne. Podtyp z przewagą nadruchliwości i impulsywności to z kolei sytuacja odwrotna i nie muszą występować na dużą skalę problemy z koncentracją. Trzeci rodzaj ADHD wg tego podziału mieści w sobie największą liczbę symptomów bo aż 12 na 18 możliwych i dotyczą one w podobnym stopniu nadruchliwości i impulsywności jak i zaburzeń uwagi. Kluczowe znaczenie podczas stawiania diagnozy ma to, że opisane szczegółowo problemy wynikające z nadpobudliwości muszą poważnie utrudniać codzienne funkcjonowanie w różnych środowiskach, w których znajdzie się dziecko. Przynajmniej część z nich powinna występować już w wieku przedszkolnym. Oznacza to, że ADHD obserwujemy na wszystkich etapach rozwoju dziecka, nie pojawia się ono nagle, czy na przykład na skutek jakiś traumatycznych przeżyć jako sposób ich odreagowania. Podsumowując ADHD jest sposobem funkcjonowania umysłu, który przekłada się na konkretne działania opisane jako symptomy towarzyszące człowiekowi przez całe życie z różną intensywnością i stopniem utrudniania codziennych zadań na wszystkich jego etapach. W takim razie czym zespół nadpobudliwości nie jest? Nie jest chorobą psychiczną, nie jest przejawem buntu, czy zaburzeniami zachowania, nie jest skutkiem złego wychowania, bo u podłoża mamy do czynienia ze specyficznym przebiegiem procesów biochemicznych w mózgu. Obserwujemy symptomy ADHD w tzw. wieku rozwojowym człowieka czyli wtedy, gdy mamy do czynienia z intensywnym dojrzewaniem układu nerwowego, stąd też zmienność dynamiki objawów w czasie.

Z innymi sytuacjami i zachowaniami nadpobudliwego ucznia spotka się nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej, z innymi wychowawca w gimnazjum czy np. anglista w szkole średniej. Widzimy, że np. wzmożona potrzeba ruchu, która towarzyszy młodszym dzieciom przez cały dzień, z wiekiem straci na swojej intensywności. Dziecko, które na początku swojej szkolnej kariery nie jest w stanie usiedzieć w ławce, tyle ile wymaga tego sytuacja, z czasem nabędzie tej umiejętności, bądź inaczej – poziom pobudzenia układu nerwowego w tym zakresie się zmniejszy. Wraz z dojrzewaniem dziecko uczy się też coraz większej samokontroli, więc jeśli nawet energii i zapotrzebowania na ruch jest wciąż dużo, młody człowiek potrafi ją już odpowiednio zainwestować, wykorzystać na konkretne działania, np. sportowe czy twórcze. Trochę inaczej sytuacja wygląda z zaburzeniami uwagi. Czym większe wymagania odnośnie samodzielności ucznia, więcej materiału do przyswojenia, więcej prac domowych, to problemy z koncentracją stają się na kolejnych etapach edukacji coraz większą przeszkodą w podołaniu szkolnym obowiązkom.

A jak swoją nadpobudliwość widzą sami tzw. najbardziej zainteresowani, czyli uczniowie z ADHD? Najlepiej zobrazuje to pewien dialog, który zapamiętałam z prowadzonych przeze mnie grupowych zajęć terapeutycznych dla gimnazjalistów z tym zaburzeniem:

M: Moja nauczycielka od angielskiego jest nie do zniesienia. Ciągle ma jakieś humory. Nie wiadomo o co jej chodzi. O wszystko się czepia. A sama nie oddaje nam prac na czas, ostatnio nawet zgubiła nasze sprawdziany.

B: Ty! To może ona ma ADHD?

M: Nie, ona jest w ciąży.

Pod maską odgrywania różnych ról u dzieci kryje się samoświadomość trudności, które stoją na przeszkodzie odnoszenia sukcesów w szkole, bycia lubianym przez rówieśników, czy chwalonym, docenianym przez rodziców. Uczniowie dostrzegają chaos swojego funkcjonowania, narzekają na to, że nie mogą zdążyć, że wszystko ich rozprasza, że robią wiele rzeczy na raz i nie potrafią ich dokończyć, ciągle wszystko gubią i marnują czas na szukanie. Są zmęczeni długotrwałym odrabianiem lekcji i nadrabianiem zaległości z danego dnia w szkole. Nie raz słyszę od nich i od ich rodziców, że do godz. 22 siedzą nad pracą domową. Mają szczególnie mocno rozbudowane poczucie sprawiedliwości i często zdarza im się rozliczać innych z przestrzegania zasad, czy dotrzymywania obietnic. Narzekają na to, że obwinia się ich bardziej niż rówieśników nawet o błahe szkolne przewinienia. Niestety standardem jest też opowieść o tym, jak to uczeń był chory, nieobecny w szkole, a wpisano mu uwagę za udział w jakiejś klasowej kłótni czy bójce. Stereotypowo jest już „przydzielony” do grupy największych rozrabiaków. A za co dzieci z ADHD cenią swoich nauczycieli? Tu pewnie zadziwię niejednego pedagoga. Najwyżej w takim subiektywnym rankingu wypada ktoś, kto pracuje według ustalonych zasad i jest konsekwentny w swoim postępowaniu. Dzieci te tak bardzo potrzebują ustalonych z góry reguł i ich egzekwowania, że nie raz podczas terapii grupowej pytają dlaczego w ich szkole nie ma takich zasad jak tu. Oczywiście istotny jest też ciekawy sposób prowadzenia lekcji, wszystkie metody aktywizujące są w cenie, nie wspomnę już o nowych technologiach, wykorzystywaniu prezentacji multimedialnych, pracy na komputerze. Ważne jest również dla takiego ucznia poczucie, że nauczyciel go akceptuje i po prostu lubi, a jeśli potrafi wykorzystać jego chęć do działania, niesienia pomocy to zleci mu szereg „zadań specjalnych”. Nie wpisze też uwagi, gdy dziecko pod wpływem impulsu nagle, w trakcie lekcji zerwie się z ławki i pobiegnie, aby podać długopis koledze, bo właśnie mu spadł na podłogę.

Powstało wiele opracowań dotyczących metod pracy z nadpobudliwym dzieckiem. Dostępne są obecnie zarówno prace naukowe w tej dziedzinie jak i poradniki dla nauczyciela, dla rodzica i dla samego dziecka. Tylko od czego tu zacząć i jak te dobre rady wprowadzić w życie? Na podstawie obserwacji , rozmów z nauczycielami i osobami mającymi objawy ADHD wiem, że najważniejsza jest nasza akceptacja i zrozumienie problemu. Czym więcej wiemy o zespole nadpobudliwości, tym rzadziej będziemy stereotypowo i powierzchownie oceniać zachowanie ucznia.

Kolejnym krokiem jest dostosowanie środowiska do potrzeb dziecka. Mam tu na myśli przestrzeń, w której przebywa w szkole. Musi być ona bezpieczna, bo przecież impulsywnie przychodzą do głowy różne szalone pomysły. Musi sprzyjać jak najlepszej koncentracji uwagi. Staramy się eliminować bodźce zakłócające różnego rodzaju w najbliższym otoczeniu. Te wzrokowe – np. kolorowe gazetki, napisy na ławkach, migającą żarówkę, ciekawe sprzęty na biurku nauczyciela, itp. Te słuchowe – skrzypiące krzesło, nasze stukające buty, pstrykający długopis, itp. Przestrzeń musi też dać możliwość poruszania się i aktywności w takim zakresie, jaki nie będzie przeszkadzał reszcie klasy. Bacznie obserwujemy naszego ucznia, sprawdzamy co jeszcze przeszkadza jego uwadze i kiedy np. wzrasta nadaktywność ruchowa. Nie znajdziemy gotowej instrukcji i rozwiązań, które na 100% pomogą nam w pracy. Gdy posiądziemy wiedzę i będziemy coraz lepiej poznawać dziecko, rozmawiać z nim, to dokonamy właściwych wyborów i nasze metody okażą się skuteczne.

Trzeci krok to stworzenie przejrzystej struktury w klasie i w szkole . Nie możemy go pominąć bo stanowi fundamenty współpracy z uczniem i systematycznego wpływania na zmianę jego zachowania. Struktura to jasne i konkretne zasady zachowania powiązane z konsekwencjami ich przestrzegania oraz konsekwencjami ich łamania. W tym momencie usłyszałabym pewnie głos niejednego nauczyciela: „Przecież ja mam w klasie kontrakt spisany z dziećmi na początku roku i to uczeń z ADHD najczęściej go łamie”. No cóż, kontrakt z początku roku z podpisami całej klasy nie wystarczy. Zasady są tu bazą wszelkich działań terapeutycznych i dydaktycznych. Musimy te zasady bardzo dokładnie sobie obmyślić, dobrze sformułować, napisać dużymi literami i powiesić w widocznym dla każdego dziecka miejscu w klasie. Nasz regulamin musi być żywy – używamy zasad wielokrotnie w czasie lekcji zamiast długiego zwracania uwagi, czy dodatkowych poleceń. Powtarzane „metodą zdartej płyty” wciąż te same formułki dotyczące właściwego zachowania same wejdą do głowy. Po niedługim czasie przekonamy się, że dzieci będą zwracać sobie nawzajem uwagę używając naszych zasad. Pamiętajmy, że zasady powinny być podpowiedzią jak trzeba się zachowywać, a nie zakazem. Zamiast „Nie biegaj” powiemy „W klasie chodzimy”. Za zasadami muszą pójść też konsekwencje te naturalnie wynikające ze złamania reguły. Na przykład, gdy ktoś wykrzykuje odpowiedź bez zgłoszenia się, to nie bierzemy jej pod uwagę nawet jeśli jest prawidłowa, tylko pytamy innego ucznia. Jak widać w załączonym do tekstu przykładowym spisie zasad jest to narzędzie przydatne nauczycielowi do pracy z całą klasą, a dla dziecka z ADHD jest nieodzowne . Struktura niweluje chaos, daje przewidywalność sytuacji, buduje poczucie bezpieczeństwa. Nauczycielowi pozwala na szybkie i skuteczne działanie.

Kolejne etapy pracy będą miały już bardziej wymiar osobistego treningu umiejętności wywierania wpływu na innych. Potrzebne jest bowiem skuteczne wydawanie poleceń. Mówienie krótkich, syntetycznych komunikatów, najlepiej za pomocą równoważników zdań oraz egzekwowanie ich wykonania do końca. Aby mieć gwarancję, że nasze polecenie dotrze do uszu i serca adresata musimy mówić do niego z bliskiej odległości, najlepiej nawiązując jeszcze kontakt wzrokowy. Ćwiczymy się też w częstym i konstruktywnym chwaleniu uczniów. Wiem, że ten element pracy wiele osób potraktuje jako banał, jednak uważam, że umiejętność doceniania i nagradzania swoją uwagą dzieci jest sztuką. Osoba z ADHD wciąż słyszy od otoczenia najróżniejsze negatywne uwagi na swój temat, bo objawy nadpobudliwości przeszkadzają innym. Za pomocą pochwały opisującej, np. moment skupienia uwagi, powstrzymania jakiejś impulsywnej reakcji, zapanowania nad emocjami możemy te właśnie zachowania wzmocnić, czyli zachęcić młodego człowieka do kolejnych takich momentów, a chodzi nam przecież o to, aby było ich coraz więcej.

oprac. Izabela Banaszczyk

Dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej serdecznie polecam:

  • L.J. Pfiffner, Wszystko o ADHD. Komleksowy, praktyczny przewodnik dla nauczycieli, Poznań 2004
  • A. Kołakowski, Sposób na trudne dziecko.Przyjazna terapia behawioralna, Sopot 2013
  • S.S.Strichart, C.T. Mangrum II, Dziecko z ADHD w klasie. Planowanie pracy dzieci z zaburzeniami koncentracji uwagi, Gdańsk 2009
  • Mini poradnik dla rodzica i nauczyciela ze strony internetowej Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom z Nadpobudliwością Psychoruchową i Ich Rodzinom POMOST, http://www.pomost.pomorskie.pl

 

 

 

Świętujemy urodziny w klasie

Różnie możemy rozumieć pojęcie „indywidualnego podejścia” do każdego ucznia.  Jako wychowawcy możemy wykorzystać wiele momentów w ciągu roku szkolnego, aby lepiej poznać każde dziecko, czasem będą to wyszukane sposoby, a czasem bardzo proste rozwiązania. Jednym z tych, wydawałoby się banalnych pomysłów, jest obchodzenie urodzin w klasie.  Urodziny z perspektywy dziecka to ważne święto – indywidualne, jedyne w swoim rodzaju i osobiste. Pozwala jubilatowi poczuć, że ma w roku swój własny, wyjątkowy dzień, w którym to on jest najważniejszy i to na nim skupia się uwaga.

To nasza propozycja świętowania, która nie pozwoli Wam zapomnieć o żadnym dziecku.

  1. Przygotowujemy plakat na bardzo dużym arkuszu papieru ( polecamy blok flipchart) Rysujemy torty, dla każdego inny i jedyny w swoim rodzaju :

46510641_1069122213257622_7233795717645467648_n

2. Wycinamy kolorowe karteczki, piszemy na nich imiona i daty urodzin naszych    uczniów:

46513078_334792243973146_631649359775137792_n        3.  Zabieramy ze sobą do szkoły również kartkę do kserowania, na której są różnego rodzaju świeczki – do wycięcia:

świeczki   karta do pobrania: świeczki pdf

Jeżeli nie czujecie się pewni w rysowaniu tortów, to w naszym dawnym wpisie przygotowałyśmy kartę z tortami. Wydrukujcie sobie. Te, które się Wam podobają, powiększcie odpowiednio do swoich potrzeb.

Tu znajdziecie tę kartę:  https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/11/13/swietujemy-200000-odwiedzin/

4. W klasie prosimy uczniów, aby wybrali dla siebie tort i przykleili na nim swoje imię i datę. Taki plakat – kalendarz wieszamy w specjalnym miejscu:

46508456_264931897480380_6397704162234073088_n          5. Gdy nadchodzi dzień urodzin naszego ucznia, jego zadaniem jest dowolne pokolorowanie i ozdobienie własnego tortu oraz przyklejenie odpowiedniej liczby świeczek. Pamiętajmy o tym, że w przypadku, gdy dziecko ma urodziny w ferie lub w wakacje, to koloruje swój tort przed tym okresem lub zaraz po.

20181126_153734

Takie proste, nie wymagające wielkiego wysiłku i nakładów finansowych rozwiązanie, a pozwala każdemu poczuć się wyjątkowo. Tym sposobem poznajemy się nawzajem i integrujemy, a to przecież najważniejsze zadanie wychowawcze 🙂

O innym sposobie na klasowe urodziny przeczytacie też tutaj:

https://fraubuda.wordpress.com/2016/09/15/dzis-sa-twoje-urodziny/

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

 

 

projekt: KRASNOLUDKI

Podobno „Krasnoludki nie istnieją, a na dodatek są niewidzialne, co sprawia, że badanie ich zwyczajów nastręcza wielu tarapatów…” Dlatego właśnie sięgnęłyśmy po fachową literaturę w sztywnej okładce. Trzymając w dłoniach i studiując z wielką uwagą,  nie bez chichotów i salw śmiechu, nową bogato ilustrowaną encyklopedię „Krasnoludki” Macieja Szymanowicza, dowiedziałyśmy się między innymi, że:

  • wyróżniamy 3 typy krasnoludków: leśne, domowe i bajkowe
  • krasnoludki biorą się z: wyobraźni, z ciastek w kieszeni, z książek o krasnoludkach..
  • przemieszczają się za pomocą klonowych nosków, dmuchawców, motyloplanów, papierowych samolocików, fruwając we śnie, ale najczęściej maszerują z pieśnią na ustach…

45665126_474704879687017_7961312634412728320_n

Zainspirowane, a może zarażone krasnoludozą , chorobą nie zagrażającą życiu , a czyniącą je ciekawszym i bardziej twórczym, przystąpiłyśmy do działania. W wyniku nadmiernej aktywności dzienno-nocnej powstały następujące pomysły do zabrania ze sobą do szkoły i do przedszkola:

  1. Krasnoludki dla każdego

krasnoludki 2

krasnoludki 1

karty z krasnoludkami do pobrania:  krasnoludki do druku

Wydrukujmy rysunek na sztywnych kartkach, a następnie wytnijmy każdą  postać. Niech uczniowie wybiorą swojego bohatera, a następnie narysują resztę jego rodziny, przyjaciół, znajomych bliższych i dalszych. Mogą również swoje postaci przykleić taśmą klejącą do patyczków od szaszłyków i urządzić przedstawienie.

2. Opowiem Wam o moim Krasnoludku…

Wylosowaną postać        46016301_1143422405824622_6075579360176242688_n               uczeń może przykleić na specjalnie przygotowaną kartę i wypełnić wszystkie pola, również rysując, kolorując.

Krasnoludki karta gotowakarta do pobrania: bohater krasnoludek

Jak już pisałyśmy we wstępie ów krasnoludek to postać fikcyjna, więc zadanie wymaga użycia wyobraźni, myślenia i tworzenia, zatem jest z kategorii treningu twórczości. Gotowe dziecięce projekty warto przedstawić całej grupie. Możemy dzięki temu poćwiczyć umiejętność opisywania i przedstawiania postaci. Najpierw niech każdy opowie o swoim krasnoludku zaczynając od słów: Przedstawiam Wam…… Potem niech postać tę opisze na kartce, czy w zeszycie. Polecamy również klasową wystawę tych kolorowych i bajecznie kreatywnych prac.

karta krasnoludki wypełniona

 3.  Drzwi do świata krasnoludków

Krasnoludki, jak każda szanująca się fikcyjna postać muszą gdzieś mieszkać dlatego  stwórzmy z naszymi uczniami drzwi, okna, wejścia do świata tych maleńkich istot. Możemy wykorzystać do tego te elementy:

okna-i-drzwi-rysunki

okna-i-drzwi-rysunki do pobrania

Następnie ulokujmy je w różnych miejscach w klasie, w szkole. Niech dalej pobudzają wyobraźnię.

Na dziś to koniec i HOPSASA, ale mamy jeszcze dla Was kolejne krasnoludkowe pomysły  i to takie że HEJ HO!

oprac. Izabela Banaszczyk i Magdalena Buda