„Słowa, które mnie poruszyły”, czyli sposób na lekturę

„Przypominam: jutro sprawdzian ze znajomości lektury”. I tak oto w klasie powiało grozą. Ten system „zachęcania” ( wcale nie jestem złośliwa) do czytelnictwa stosowany jest od…, no właśnie ciekawe od kiedy? Czy jest skuteczny? Co rozumiemy poprzez skuteczność w dobie kanałów na youtube, ściaga.pl i wszelkiego rodzaju streszczeń? Czy faktycznie w ten sposób sprawdzamy, że uczeń przeczytał? Czy przeczytał ze zrozumieniem? A co jeśli przeczytał lekturę, a i tak ze sprawdzianu dostał jedynkę? Ciekawe czy przeczyta następnym razem?

Może te pytania wzbudzą jakąś refleksje, ale raczej nie mamy złudzeń, że zagorzali zwolennicy wejściówek ze znajomości lektur zrezygnują ze swojej metody. Nie taki jest też cel tego artykułu. Chcemy podzielić się z wami naszym patentem na czytanie książek i realne zachęcanie innych do czytania, czytania ze zrozumieniem.

Ołówek i przyklejane karteczki towarzyszą nam zawsze podczas lektury, bo a nuż znajdzie się ciekawa myśl, którą warto podkreślić i zaznaczyć. Powiecie: Phi, ale to kreatywne! A my przyznamy, że to banalne i dość powszechne wśród ludzi, którzy lubią czytać. Jednak to tylko narzędzie do dalszych działań. Pokazujemy uczniom nasze czytane w ten sposób książki, a następnie to, co robimy ze znalezionymi słowami, które nas poruszyły. Oto przykłady takiej twórczej pracy z cytatem:

Te akurat są wykonane ręcznie techniką kolażu, ale można również pokusić się o zrobienie pocztówek w programie graficznym, wykorzystując do tego własne zdjęcia, albo pobierając je z serwisu, na którym nie jest wymagane przeniesienie praw autorskich, np. PIXABAY. Bardzo wdzięcznym i bezpłatnym programem graficznym, z którego będę mogli skorzystać uczniowie jest CANVA.

Jeśli podoba Wam się nasz pomysł na lekturę i będziecie chcieli wprowadzić go w życie w waszej klasie to jeszcze kilka rad:

  1. Cytaty, których szukają wasi uczniowie powinny być ich osobistymi znaleziskami. Warto powiedzieć z góry, że nie przyjmujecie pocztówek z oklepaną, powszechnie znaną sentencją, bo ją przecież łatwo znaleźć w internecie i tyle byłoby z tego czytania, albo chociaż przeglądania książki. W związku z tym nie wszystkie lektury będą nadawały się do stworzenia takich prac, przykładem niech będzie „Mały Książę”, tu złota myśl, goni złotą myśl na milionach gotowych plakatów.
  2. Stworzenie takiej pocztówki w wersji papierowej, bądź wirtualnej to nie koniec pracy ucznia. Niech pokaże efekt swoich twórczych działań całej klasie i opowie w kilku zdaniach dlaczego ten własnie cytat go poruszył.
  3. Na koniec rzecz znów banalna, ale jednak warta napisania, z plakatów z sentencjami zróbmy wystawę w naszej klasie ( byłoby pięknie gdybyście przysłali nam takie zdjęcia „gazetek”na adres iza484@wp.pl , a my chętnie opublikujemy je na naszej stronie na Facebooku i oczywiście wspomnimy waszą szkołę).

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Wyniki konkursu KSIĄŻKA DOTYKOWA DLA KAŻDEGO 2019

Czas na ogłoszenie wyników w konkursie „KSIĄŻKA DOTYKOWA DLA KAŻDEGO”. Oto zwycięskie książki wybrane przez zacne JURY w składzie: Joanna Wcześny – nauczyciel akademicki, tyflopedagog i oligofrenopedagog, Magdalena Chacko – tyflopedagog z Przedszkola dla Dzieci Niewidomych w Sobieszewie, Dorota Domeracka – kierownik Biblioteki bez Barier, Paweł Król (Pawel Krol) – artysta plastyk. Wszystkim uczestnikom dziękujemy za zaangażowanie i wysoki poziom nadesłanych prac. W naszym konkursie każdy zostaje autorem i zarazem wydawcą swojej książki, następnie wędruje ona do ogólnodostępnego księgozbioru BIBLIOTEKI BEZ BARIER (filia Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku ) . Dlatego serdecznie gratulujemy wszystkim! 

Wszystkich laureatów oraz sympatyków konkursu zapraszamy na uroczystość wręczenia nagród, która odbędzie się 12 czerwca o godzinie 16.30 w Ratuszu Głównego Miasta Gdańska, w Wielkiej Sali Wety.  Tuż po uroczystym uhonorowaniu autorów zwycięskich książek zapraszamy wszystkich na koncert talentów – wystąpią dzieci i młodzież z gdańskich szkół. Serdecznie zapraszamy!

Konkurs nie odbyłby się gdyby nie starania  Marta Jankowska z KreatywnaPedagogika i Agnieszka Langmesser z Publiczne Przedszkole „Trzynastka”

Książka dotykowa dla każdego (6)

Książki dotykowe mają to do siebie, że trzeba je dotknąć, aby zrozumieć, dobrze poznać, przeczytać  Książki te mają jedyne w swoim rodzaju ilustracje – ilustracje sensoryczne. Dlatego zapraszamy Was na niezwykłą wystawę książek do dotykania, 12 czerwca począwszy od godziny 16.30, do zakończenia KONCERTU TALENTÓW z okazji uczczenia V już sezonu Kreatywnej Pedagogiki w Miasto Gdańsk. Ta jednodniowa wystawa odbędzie się w Ratuszu Głównego Miasta Gdańska.

Książka dotykowa dla każdego (17)

Co w trawie…

Wraz z przyjściem wiosny przyroda budzi się do życia, doświadczamy tego na każdym kroku. Wśród moich znajomych ( ciekawe czy to przeczytają) są tacy, którzy „bratają się z naturą” chodząc boso po lesie i tacy, którzy z całym przekonaniem deklarują, że „nie cierpią natury” mając na myśli natrętne i wszędobylskie owadzie rodziny. Ja natomiast wychodzę z założenia, że im wcześniej będziemy dzieciom pokazywać różnorodność i piękno świata przyrody, a także tłumaczyć zależności między organizmami oraz procesy biologiczne, to mniej w ich zachowaniu będzie atawistycznych lęków i wszelkiego rodzaju fobii. Zamiast strachu przed pająkami i obrzydzenia na widok muchy pojawi się szczere zainteresowanie mikroświatem małych organizmów i po prostu szacunek do  wszystkich stworzeń. Największa w tym rola dorosłych, którzy nie zbagatelizują pierwszych pytań: co to? Na widok dużego chrząszcza, pozwolą dotknąć skorupy ślimaka, delikatnie zdejmą chodzącą po koszulce biedronkę i odłożą ją na trawę. Bardzo dużo możemy się nauczyć od owadów. Jak to zrobić? Dzielimy się dziś pakietem pomysłów. Przydadzą się i na kreatywne lekcje w klasie i lekcje w plenerze i rodzinne festyny.

1. Jak wygląda ten owad?

Każdy losuje kartę z tajemniczo brzmiącą nazwą i rysuje owada tak, jak podpowiada mu wyobraźnia. A przy tak obrazowych określeniach wyobraźnia będzie miała prawdziwe pole do popisu.

karty do pobrania:  kartonówka zwyczajna (1)

Warto z gotowych prac zrobić galerię portretu, dodając oczywiście stosowną tabliczkę z podpisem a następnie zwiedzić ją z atlasem owadów porównując naszą wyobraźnię z fantazją biologów, którzy nadali owe nazwy prawdziwym owadom.

20190520_205700

Przydać się może wtedy ta wspaniale wydana i ciekawie napisana książka, źródło rzetelnej wiedzy:

20190520_201600

2. Jak nazwałby mnie biolog?

Nazwy owadów są na tyle inspirujące, że można je wykorzystać jako źródło zabaw słowotwórczych. To trochę jak z indiańskimi przydomkami. (Tańczący Niedźwiedź, Szybki Zając czy Burzowa Chmura) Każdy wymyśla dla siebie dwuczłonową nazwę, która w zabawny sposób opisuje nasze cechy charakteru, częste zachowania lub ulubione aktywności. Powstanie wtedy na przykład: SPACIOWIEC SZLACHETNY i NINDŻOWNICA SZYBKA. W ten sposób możemy bawić się już z przedszkolakami. Wtedy wielu inspiracji i ciekawostek dostarczy nam ta książka:

20190520_201510

Natomiast w klasie zadanie to można potraktować jako formę integracji grupy. Wtedy niech uczniowie wymyślają nazwy dla siebie nawzajem, np. w wylosowanych parach. Potem chowamy wszystkie propozycje do worka, losujemy po jednej i zgadujemy, kto to taki. Dobra zabawa gwarantowana. Polecamy na zielone szkoły.

3. Proszę Pani siedzi na mnie jakiś owad

To zadanie plastyczne. Potrzebne nam będą:

  • drewniane klamerki
  • kształty wycięte ze sztywnej tektury
  • papierowe ścinki
  • klej biurowy i klej na gorąco

20190517_133014

Z wyciętych elementów każdy komponuje swojego owada. Pozwólmy dzieciom na radosną twórczość, bo w świecie owadów wielość form, kształtów i kolorów jest wprost nieograniczona. Jedynie jeśli chcemy przy okazji przemycić trochę biologicznej wiedzy to trzymajmy się faktu, że owady mają 3 pary odnóży, mają większe lub mniejsze czułki, głowę, tułów i odwłok.

20190511_125522

4. Bajka to czy nie bajka? – wnioskowanie moralne w owadzim świecie.

Polecamy krótkie – 5 minutowe filmiki, które mogą stanowić bardzo dobry materiał do rozważań etycznych. To doskonale zrealizowane animacje, w których owady wyglądają realistycznie, więc poniekąd poznajemy świat przyrody. Natomiast zachowują się jak ludzie, czyli mamy do czynienia z klasyczną bajką. Sami możemy wyciągnąć z niej morał oraz dyskutować o zachowaniu, jego przyczynach i skutkach.

To na przykład świetna ilustracja przysłowia „Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada”

„Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni”

5. Wyhaftuj owada

Praca manualna, z którą poradzi sobie już starszy przedszkolak. Świetnie nadaje się również jako zadanie plastyczne dla uczniów szkoły podstawowej. Technika bardzo przyjazna i ciekawa. Potrzebne będą: 

  • arkusze tzw. folii piankowej w różnych kolorach
  • mulina
  • igła ( dla przedszkolaków plastikowa)
  • ewentualnie szablon – kształt owada dla najmłodszych

Arkusz pianki jest bardzo wdzięcznym materiałem i znacznie ułatwia pierwsze kroki w sztuce posługiwania się igłą i nitką. Jest sztywny, co daje stabilność, a po wbiciu igły łatwo przeciągnąć przez niego nitkę. Praca przebiega dzięki temu sprawnie, a efekt daje satysfakcję dziecku.

20190517_132716

To jeszcze nie koniec pomysłów na zadania i aktywności inspirowane światem owadów. Ciąg dalszy w kolejnym wpisie.

oprac. Iza Banaszczyk

Drogi czytelniku, 

jeśli podobają Ci się nasze pomysły, wykorzystaj je śmiało w pracy z uczniami. Natomiast jeśli chcesz dalej podzielić się tymi materiałami, to wspomnij o naszym blogu i jego autorkach, jako źródle inspiracji. 

„na twarz” – nowy sposób na wypożyczanie książek

Przez 5 lat istnienia Kreatywnej Pedagogiki doczekaliśmy się pokaźniej biblioteczki, do której trafiają edukacyjne nowości.  Interesujemy się tym, co aktualnie dzieje się w świecie uczenia się i nauczania. Chętnie zgłębiamy też klasyczne dziś idee i nurty pedagogiki i psychologii. To tylko część z naszej góry pożytecznych, wartościowych, niekiedy okazuje się, że tylko modnych albo kontrowersyjnych książek.

Czytamy, zastanawiamy się, dyskutujemy, czasem krytykujemy, a ostatecznie dzielimy się wartościowymi inspiracjami pochodzącymi z tych lektur podczas spotkań naszych grup samorozwojowych dla nauczycieli.

Nowością w tym roku szkolnym są spotkania Kreatywnego Klubu Książki, czyli  comiesięczne panele organizowane w Bibliotece Manhattan w Gdańsku. Nasza liderka i „książko maniaczka” Marta Jankowska wybiera jedną książkę na bohaterkę debaty i zaprasza ekspertów, którzy nie tylko mówią o ideach i treściach zawartych w tej lekturze, ale traktują temat szerzej i zastanawiają się jak te edukacyjne trendy i pomysły przenieść do naszych szkół. Do tej pory odbyły się następujące spotkania klubu:

17 maja o 18.00 w Bibliotece Manhattan w Gdańsku naszym gościem będzie Agnieszka Kossowska autorka książki „Duże sprawy w małych głowach”, nagrodzonej przez czytelników jako Mądra Książka Roku 2018 . Porozmawiamy o dzieciach ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, o integracji, edukacji włączającej, o tym jak tworzyć różnorodną, otwartą i tolerancyjną szkolną społeczność.

Każdy, kto ma swoją domową bibliotekę doskonale wie, że książki lubią wędrować z rąk do rąk, a że jeszcze nie mają wbudowanego systemu GPS (to pewnie niedaleka przyszłość), to trudno je później namierzyć, zlokalizować i odzyskać. Nasze zbiory są czymś pomiędzy kameralną, domową biblioteczką, a biblioteką szkolną, dlatego próbowałyśmy znaleźć sposób na skuteczne wypożyczanie i zwracanie książek, ale bez statystyk, programów typu MOL ( bibliotekarze wiedzą co to za jeden :), czy tradycyjnych papierowych kart i zeszytów ze spisem czytelników.

Oto nasz kreatywny patent, który nazwałyśmy WYPOŻYCZANIE NA TWARZ 🙂

58596759_2329714183757117_7751340870246334464_n

Jak to działa? Osobie, która wypożycza książkę robimy zdjęcie, a następnie przesyłamy do osoby, która jest odpowiedzialna za nasze zbiory i w telefonie ma folder pt. Kreatywna Biblioteka. Gdy ta sama książka trafia do innych rąk, wykasowuje zdjęcie poprzedniego czytelnika, w ten sposób wiadomo u kogo aktualnie znajduje się dana pozycja. Ten system działa w naszej niewielkiej ponad trzydziestoosobowej grupie, w której dobrze się znamy.

Może zmodyfikujecie ten patent, dostosujecie do swoich potrzeb, zainspirujecie się takim rozwiązaniem.  U nas się sprawdza: jest szybki, ekonomiczny i na czasie, gdy wszyscy dookoła robią sobie selfie 🙂

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

 

 

Dziś mamy okazję do świętowania

Wczoraj byłam na Gdańskich Targach Książki. Oczy nacieszyłam i pare tytułów do domu przygarnęłam. W jednym miejscu spotkało się tylu miłośników literatury, a wszyscy nadawali na tych samych falach. Mimo różnych gustów, odmiennych oczekiwań odnajdywaliśmy wspólny język. Miło brzmiący. Cicho szeleszczący. To był dobry dzień.

Zuzia 3A dzisiaj? Jest Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci. Jako oddany i wierny miłośnik Muminków, mogę śmiało powiedzieć, że książki dla dzieci są cudowne. Są mostem łączącym rodziców z dziećmi, bo przecież, to rodzice czytają swoim jeszcze nie znającym liter dzieciom przygody małych bohaterów. To dzięki książkom, tworzą się bliskie relacje. Stają się dobrym sposobem na wspólną rozmowę, na wspólnie spędzony czas. Na naukę, na dyskusję, za zabawę. Książki dla dzieci są niedocenionymi terapeutami całych rodzin. Wyciszają, a często do snu utulają. Niektóre rosną razem z dziećmi. Czas jednych mija, drugich nadchodzi.

Franek 5

Książki dla dzieci nie mogłyby jednak istnieć bez ilustracji. W nich tekst z obrazem idzie razem pod rękę. Jedno drugie wspiera. Czasami nawet ilustracja prowadzi w ich drodze, lecz jedno i drugie są ważne. Pochylając się nad książką, to my czytamy na ogół tekst, a dziecko „czyta” ilustracje. To trochę tak jak gra na pianinie na cztery ręce. I tak jak mamy swoich ulubionych autorów, mamy też cenionych ilustratorów.

Franek 1Chciałabym z okazji święta „małej” książki przedstawić Wam dwie, które idealnie nadają się do wspólnego czytania. Szczególnie, jeżeli chcemy poćwiczyć wymowę naszych pociech. Książki te, to nie tylko historyjki Zuzi i Franka, ale łamańce językowe, wyrazy, które niejednemu nawet dorosłemu czytelnikowi potrafią poplątać język. A na niektórych ilustracjach ukryto  ich jeszcze więcej. To książeczki, które logopeda naszych dzieci poleciłby jako lekturę w domu. Nie ukrywam, ze w tych pozycjach, ilustracje są mi szczególnie bliskie. Zresztą, zobaczcie sami:

oprac. Magdalena Buda

 

 

 

Życie i śmierć – tematy, od których nie uciekniemy

To zawsze budzi nasz niepokój i wątpliwości – czy tak ciężkie i bolesne tematy powinny być przedmiotem lekcji? Czy to zadanie dla nas? Czy może lepiej zaprosić specjalistę – psychologa pracującego w hospicjum? Często po prostu boimy się o tym mówić, bo w naszych wspomnieniach jest wciąż obecna rozpacz po stracie. Albo wychodzimy z założenia, że dzieci są jeszcze małe i lepiej oszczędzić im takich smutnych rozważań, niech zamiast tego cieszą się życiem. Wielokrotnie w praktyce terapeutycznej spotkałam się z tym, że takie podejście mieli rodzice i najbliższa rodzina dziecka, które borykało się ze swoimi uczuciami wywołanymi odejściem kogoś bliskiego. Działo się tak, że dorośli długo trzymali w tajemnicy ciężką chorobę, albo już sam fakt śmierci. Nie nazywali tej sytuacji, wymyślali różne kłamstwa, gdy dziecko pytało, albo umiejętnie je zwodzili i odsuwali, bądź fizycznie izolowali np. wysyłając je na kilka dni do dalszej rodziny. Ich intencją było oszczędzenie dziecku trudnych przeżyć. Natomiast, bądźmy pewni, że ten mały człowiek i tak wiedział swoje. Widział niepokój dorosłych, ich odmienne zachowanie, ich łzy, smutne twarze i to że zaburzony był stały rytm i porządek codziennych zdarzeń. Nie trzeba nic mówić, a dziecko z takich sygnałów odczyta, że dzieje się coś niezwykłego i smutnego. W takich okolicznościach ma ono potrzebę zrozumienia sytuacji, a nie tkwienia w ciągłej niepewności i własnych domysłach, bo to generuje ogromny stres i może skutkować poważnymi zaburzeniami lękowymi lub długotrwałym obniżeniem nastroju. Dlatego dziecko, tak jak i dorosły ma prawo do przeżycia tej straty, odreagowania emocji, pożegnania się z bliską osobą ( może przyjąć to różną formę ), po prostu do bycia w żałobie.

Tak, śmierć to trudny temat ale nieunikniony. Zarówno z powodu tego, co los przyniesie całej naszej szkolnej, albo przedszkolnej społeczności oraz z racji dziecięcych potrzeb rozwojowych – kiedyś padną tego typu pytań. Chyba lepiej odpowiedzieć na nie szczerze i prawdziwie, ale na miarę procesów poznawczych dziecka w danym wieku, niż uciekać, odwracać uwagę, zbywać.

Spotkamy się czasem z tym, że rodzice nie zadbają o takie potrzeby swoich dzieci. Może się tak dziać z różnych przyczyn.  Dlatego rola nauczyciela, obserwatora, który jest obok i może zachować odrobinę potrzebnego tu dystansu oraz opowiedzieć dzieciom o tak ważnych sprawach, bywa bezcenna. Tylko musimy się czuć na siłach i dobrze przygotować.

Zatem, gdy chcemy poruszyć temat odchodzenia, choroby, starości i śmierci jako kresu życia to przydatne będą książki. Sięgnijmy po mądrą dziecięcą literaturę, napisaną językiem zrozumiałym dla najmłodszych i poruszającą te trudne tematy w delikatny i poetycki sposób.

Pierwszą książką, którą polecam jest

CHUSTA BABCI, Asa Lind, wyd. Zakamarki

177405-352x500[1]

Mam silne wrażenie, że ta lektura potrzebna jest nie tylko najmłodszym, ale wiele „wezmą z niej dla siebie” również dorośli, gdyż znajdą tu wskazówki jak o ważnych sprawach rozmawiać z dziećmi. To opowieść o tym, jak kuzyn i kuzynka w całym domowym zamieszaniu spowodowanym nagłą ciężką chorobą babci, próbują znaleźć dosłownie i w przenośni dla siebie miejsce.

„Biliam jest moim

najlepszym kuzynem.

Oboje lubimy to samo:

Białe kamyki,

te same potrawy,

a nawet fryzury.

I jeszcze lubimy myśleć.

Biliam i ja.”

Są skutecznie ignorowani i przeganiani przez różnych członków rodziny. W końcu, to właśnie babcia zauważa dzieci i zaprasza do siebie i w tych ciężkich okolicznościach troszczy się o nie najlepiej, jak można. Oferuje im najwspanialsze miejsce w całym domu – namiot rozpostarty ze swej chusty za oparciem fotela, na którym siedzi. Tu można sobie wszystko spokojnie przemyśleć:

W namiocie miało się mnóstwo czasu. I można tu było myśleć, co się chce. Był tu i wschód, i zachód słońca. I las, gdyby ktoś chciał pochodzić po lesie. I wieżowiec, gdyby ktoś chciał pojeździć windą. I łodzie, żeby się nie utopić (…)“

Opowieść tę przeczytamy jednym tchem pięcio, sześcio, a nawet dziewięciolatkom.

Kolejną książką, która opowiada o powolnym i naturalnym procesie starzenia się i odchodzenia jest

ŻEGNAJ PANIE MUFFINIE, Ulf Nilsson i Anna – Clara Tidholm, wyd. EneDueRabe

żegnaj Pani MuffinieOto fragment:

„Kiedyś pan Miffin był młodą i silną świnką morską. Potrafił wówczas dźwigać ogórki. Teraz jest stary, zmęczony i siwy. Rozmyśla o swym życiu, pogryzając ze smakiem migdał. Raz w środę, nagle zaczyna go boleć brzuch…”

To z kolei krótka recenzja tej książki napisana przez psycholog kliniczną prof. Krystynę Drat – Ruszczak:  „To jest książka o sprawach, o których nie umiemy mówić i nie chcemy myśleć, a przecież są nasze. Zdarzają się codziennie. Zdarzają się nam. Ta książka uczy myśleć o śmierci łagodnie, z czułością i miłością”

Bohaterem opowieści jest sympatyczne, domowe zwierzątko, dlatego sposób narracji i taka właśnie perspektywa może sprawić, że dzieci nie będą silnie utożsamiały się z przeżyciami świnki, a historia nie dotknie ich tak mocno, jak w przypadku pierwszej książki. Dzięki temu możemy porozmawiać o starości i powolnym odchodzeniu z pewnym emocjonalnym dystansem. W niektórych sytuacjach będzie to bardziej adekwatne do potrzeb naszej grupy. Lektura ta przyda się też, gdy któreś z dzieci dotknie strata ukochanego zwierzęcia.

Jeszcze jedna książkowa inspiracja do rozmów na ważne i poważne tematy :

W POGONI ZA ŻYCIEM, Przemysław Wechterowicz, Emilia Dziubak, wyd. EZOP

T279784Pewnego dnia, wcześnie rano rozpoczyna swe dorosłe, świadome życie Jętka – mały owad. I tak, jak to ma miejsce naprawdę w przyrodzie, jej egzystencja potrwa dosłownie tylko jeden dzień.

„- Wy jętki żyjecie tylko jeden dzień. Tylko jeden i ani chwili dłużej…

– To, co ja mam teraz robić mucho? Jak ja mam teraz żyć? Czuję się taka skołowana…

– Spokojnie Jętko, do zachodu słońca zostało trochę czasu. Zdążę ci jeszcze pokazać spory kawałek miasta…”

Tak zaczyna się dosłownie pogoń za życiem. Wraz, z właśnie poznaną muchą – Łucją, Jętka przemierzy Nowy York, przekona się, co to dobre jedzenie, dobre książki, kino, teatr, filharmonia, muzeum, cyrk, metro, mecz, wyścigi konne, skok na bungee…

Wartka akcja, moc wrażeń, poczucie humoru i niezwykłe ilustracje prowadzą nas wraz z bohaterkami przez życie „w pigułce.” Nie zabraknie tu też ważnych pytań, na które wspólnie możemy szukać odpowiedzi, tak jak ich szukają od wieków wszyscy ludzie. Dlatego zabierając się za tę lekturę nie uciekniemy od filozoficznych rozważań.

„ Cóż znaczy: dziś? – przypatrz się jętce.

Świt jej dał życie, a zmrok wieczora

Już obwieszcza: że jej umrzeć pora.

Dziś jest tylko błyskiem w życia chętce.”

F.M. Faleński

Istnieje jeszcze takie miejsce w sieci, gdzie znajdziemy cały program pomocy dzieciom i młodzieży w żałobie   http://www.tumbopomaga.pl/

Czasem oprócz książek na lekcjach przydają się nam też krótkie animacje. Oto nasze propozycje:

  1. „Changing Batteries” – to krótkometrażowy film nagrodzony Oscarem. Będzie to dobry pretekst do głębszej rozmowy o życiowej energii, sile i potrzebach wynikających z wieku.

Animacja ta pojawiła się już kiedyś na naszym blogu i była inspiracją do przeprowadzenia warsztatów o babci i o dziadku:

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2018/01/17/o-babci-o-dziadku/

2. „The Sunflower” –  odnajdziemy tu wiele myśli, które skłonią do zastanowienia się nad sensem życia, naturalnymi prawami przyrody, przemijaniem. W dziecięcych głowach pojawi się też wiele pytań.

Myśląc o dziecięcym smutku możemy zadawać sobie pytanie – gdzie jest granica między tym uczuciem, a poważnym problemem jakim jest depresja? Warto na ten temat posłuchać wykładu dr Magdaleny Śniegulskiej pt. „Smutek czy depresja? Trudne stany emocjonalne dzieci”

Są tematy, których unikamy w rozmowie z dziećmi. A życie ma przecież swój początek i koniec. Nie da się mówić o jednym, pomijając drugie. Edukacja nie powinna być krojona na kawałki i prezentowana tylko z miłej, sympatycznej strony. Przygotujmy naszych podopiecznych do każdego etapu życia.

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

O strachu

Emocje nie są ani dobre, ani złe i każdy ma prawo je odczuwać na swój własny sposób. Z niektórymi z nich szczególnie trudno sobie poradzić, a dzieci tej sztuki dopiero się uczą. Jak je w tym wesprzeć i podpowiedzieć skuteczne sposoby na rozładowanie napięć?

Wracamy do projektu PLASTYCZNE UCZUCIA i dziś dzielimy się pomysłem na warsztaty o strachu.  Wcześniej publikowałyśmy w tej serii scenariusze poświęcone uczuciu

złości

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/03/17/o-zlosci/

i smutku

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/05/18/o-smutku/.

Ideą tego projektu jest stały schemat poszczególnych spotkań. Każde z nich poświęcone jest innej emocji. Chodzi o to, żeby dzieci podczas dwóch godzin lekcyjnych zrozumiały mechanizm powstawania danego uczucia i sposoby radzenia sobie z nim. W ten sposób uporządkujemy tę wiedzę i pozwolimy głębiej przeżyć daną emocję w psychice i w ciele. Z pozoru ta powtarzalność może nam się wydawać mało twórcza. Jednak w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym praca w oparciu o schemat sprawdza się najlepiej. Dzieci pamiętają przebieg poprzednich warsztatów, porównują sobie charakterystyki wszystkich „przerabianych” uczuć, zaprzyjaźniają z bohaterem książki. Takim sposobem trafiamy i do „serca” i do pamięci. Polecam zatem nie łączenie tych scenariuszy, tylko realizowanie ich z co najmniej tygodniowym odstępem czasu. Prace powstałe podczas tych warsztatów niech towarzyszą dzieciom w przestrzeni sali, w której mają codzienne zajęcia. Wtedy będziemy mogli odnosić się do emocji przedstawionych na plakatach, gdy aktualnie będą przeżywane przez uczniów. Ważnym aspektem tego przedsięwzięcia jest również pomysł na zaangażowanie rodziców w pracę nad sferą emocjonalną u ich dzieci. Zawsze najlepiej sprawdzają się takie rozwiązania, które łączą oddziaływania różnych środowisk. Warto zacząć realizację projektu od spotkania z rodzicami i zaznajomienia ich z jego celem i sensem.

O STRACHU

135746-352x500

Ponownie sięgniemy po książkę. Jej tytuł to „Billy i potwór” . Opowieść zaczyna się tak: „Tego lata Billy pojechał razem z mamą na wyspę. Nigdy dotąd nie widział morza. Pierwszego ranka mama Billy’ego zatrzymała się przy łodzi jednego z rybaków. Dorośli długo rozmawiali nad głową Billy’ego, który nudził się nie mogąc zobaczyć złowionych ryb. W pobliżu znajdowały się budki rybackie. (…) mama nie zauważyła, że Billy się od niej oddalił. Cichutko podszedł do budki z otwartymi drzwiami i …”

50951994_2213699608669307_3604944640567934976_nTym razem chłopiec będzie zmagał się z uczuciem strachu spotęgowanego przez bujną wyobraźnię. W historii tej obserwujemy gradację uczuć, poczynając od niewinnej ciekawości przez „dreszczyk emocji” i niewielkie obawy do strachu, a ostatecznie irracjonalnego lęku. Emocje chłopca wyzwolone są przez barwne i pełne grozy opowieści o morskich stworzeniach, które to z zapałem wygłasza tajemniczy Pan Mruk. Rezultatem jest to, że chłopiec boi się wejść do wody uznając, że wszystko co w niej żyje jest bardzo niebezpieczne. Dzięki wsparciu mamy i pojawiającej się na przekór wszystkiemu odwadze przygoda na wyspie dobrze się kończy, a my możemy z niej wyłuskać wiele potrzebnych nam do zajęć treści. Na tych warsztatach skupimy się na uczuciach. Jednak dla dzieci niezmiernie ciekawy jest również przedstawiony tu świat przyrody, co dodatkowo wzbogaca lekcję, ale też może być pretekstem do dalszych edukacyjnych, morskich pomysłów.

51018114_1900017443459946_7904526797323108352_nOto scenariusz warsztatów na które powinniśmy przeznaczyć 2 razy po 45 minut

o strachu 1o strachu 2o strachu 3o strachu 4

scenariusz do pobrania: o strachu scenariusz pdf

Tak może wyglądać wspólna praca grupowa, czyli portret bohatera książki, który w tym momencie przeżywa strach:

IMG_9289To materiały, które możemy wykorzystać w trakcie warsztatów, a następnie stworzyć z nich klasową gazetkę:

PRZYTULIĆ SIĘ MOCNO DO MAMY, TATY (2)

List do rodziców, który możemy wydrukować i wręczyć im po zrealizowaniu warsztatów z klasą:

DROGIR~2

list do rodziców do pobrania: ulotka dla rodzica o strachu

Samodzielne, indywidualne prace dzieci „Sposób na poradzenie sobie ze strachem”:

Materiały do stworzenia morskich zwierząt, które wykorzystamy w trakcie czytania książki, albo później do teatrzyku. Wystarczy rysunki wydrukować na sztywnym papierze, pokolorować, wyciąć i przykleić do patyczków od lodów.

 

Ważna refleksja:

Zajmowanie się dziecięcym strachem to zadanie, które może okazać się dla nas samych obciążające emocjonalnie. To delikatna materia, a czasem grząski grunt. Proponowane przez nas warsztaty celowo poruszają ten temat z naciskiem na sposoby poradzenia sobie z napięciem i fizjologicznymi oznakami tego uczucia, aby dzieci wyszły z zajęć z praktycznymi umiejętnościami. Nie pytamy w trakcie takiej grupowej pracy o ich osobiste przyczyny strachu, albo nawet lęku. To nie miejsce i czas na zwierzenia. Oczywiście mogą się one też przy okazji pojawić. Będą dzieci, które wyznają nam, że boją się ciemności, albo że ktoś je kiedyś gonił itp. Jednak w trakcie pracy warsztatowej, w klasie przekierujmy takie wypowiedzi na inne tory, wróćmy do sedna zadania. Gdy jednak coś nas zaniepokoi w „wyrzucanych” przez dziecko komunikatach zajmijmy się tym problemem, ale już indywidualnie, na osobności, z empatią i z wyczuciem. Pamiętajmy, że w dziecięcym strachu jest duża doza wyobraźni. Z drugiej strony dziecko może dawać nam sygnały, że w jego życiu dzieje się coś złego. Niestety nigdy nie będziemy pewni kiedy jest najlepszy moment i najlepsza forma jakiejś interwencji. Do dyspozycji w takich sytuacjach mamy naszą intuicję i doświadczenie. Nie podejmujmy sami decyzji o dalszych krokach. Skorzystajmy z rozmowy z psychologiem, pedagogiem szkolnym albo specjalistą z innej instytucji pomocowej. Gdy nasz niepokój okaże się słuszny to również psycholodzy z placówek takich jak centra interwencji kryzysowej, centra pomocy rodzinie mogą nas wesprzeć. Szkoły i przedszkola powinny mieć wypracowane procedury pomocy dziecku krzywdzonemu, skorzystajmy z nich.

Na koniec przytoczę jeszcze treść indywidualnej rozmowy z siedmioletnią uczestniczką warsztatów. Pozwolę sobie zostawić te słowa bez komentarza :

„- Widzę, że ulepiłaś dwie postacie i jedna drugą uderza ogromnym młotem. Wiesz co? A jak myślisz, czy to jest bezpieczny sposób na poradzenie sobie ze strachem?

– Walnę młotem i ucieknę.

– A czy to pomaga na każdy rodzaj strachu? I zawsze masz przy sobie taki wielki młot?

– No nie zawsze pomoże, a po młot mogę pobiec do domu.

– Ok. rozumiem, a zastanów się jeszcze nad takim sposobem na poradzenie sobie ze strachem, do którego nie będziesz potrzebowała specjalnych przedmiotów, których trzeba szukać?

– No przytulenie się do kogoś pomaga, ale mama nigdy nie ma na to czasu, a tata wyjechał w delegację.

– To wiesz, co w takiej sytuacji słyszałam od innych dzieci, że gdy się boimy to przytulenie się do pluszaka, albo poduszki może pomóc.

– Ale poduszka nie powie „Kocham cię”…..

oprac. Iza Banaszczyk

Drogi czytelniku, jeśli coś cię zaciekawiło, zaskoczyło, wprowadziło w zdumienie, ucieszyło, zdenerwowało… po lekturze tego artykułu, prosimy o kilka słów w komentarzu. Dobrze mieć informację zwrotną 🙂 A może czytelniku wprowadziłeś ten pomysł w życie i zadziało się coś, czym możesz się z nami podzielić?