Świąteczna książka kucharska jako klasowy projekt

Zbieranie przepisów na świąteczne potrawy to dobry pretekst do podjęcia wspólnych działań i stworzenia jedynej w swoim rodzaju książki kucharskiej. Ten pomysł nie jest nowy i szczególnie oryginalny. To w prostocie jest jego siła. Gdy każdy wywiąże się z zadania i dołoży swój rodzinny przepis albo sposób wykonania swojej ulubionej potrawy to będzie miał udział w tworzeniu pewnej całości i realizacji konkretnego, namacalnego celu. Poza tym uczniowie będą mieli możliwość zadbania o estetykę i jakość pisanej razem książki.

My dzielimy się dzisiaj z Wami materiałami graficznymi, które pomogą uspójnić pisane ręcznie przepisy. Dodatkowo dodajemy projekty okładek. Reszta należy już do Waszych uczniów.

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Muminki w teatrzyku Kamishibai

W dobie smartfonów i nowoczesnych technologii ta stara forma przekazu zyskuje na wartości i skupia uwagę widzów w całkiem odmienny sposób, zapraszając ich w podróż do świata wyobraźni i wrażliwości.

Dzisiaj, z myślą o grudniowych lekcjach chcemy zaprezentować opowiadanie trochę świąteczne, trochę zimowe i z dużą ilością śniegu. 

Ciekawe, o czym myślała Tove Jansson pisząc CHOINKĘ, jedno z „Opowiadań z Doliny Muminków”?

Może zastanawiała się, na czym polega prawdziwe świętowanie? Może chciała nam powiedzieć, że świętować to znaczy być z najbliższymi i dzielić się tym, co każdy ma najcenniejszego, a przygotowania nie powinny zepsuć radości płynącej ze świąt? Może patrzyła na święta z perspektywy dziecięcych emocji, pytań, oczekiwań?

Historia odkrywania przez Muminki prawdziwej istoty Wigilii jest idealnym pretekstem do rozmowy o tym, co ważne. Możemy ten pomysł zrealizować na godzinie wychowawczej, na języku polskim, w nauczeniu wczesnoszkolnym, a nawet na lekcjach języka obcego. (Jeżeli chodzi o języki obce, to zapraszamy na blog Frau Buda, gdzie znajdziecie scenariusz takiej lekcji. https://fraubuda.wordpress.com/2019/11/25/muminki-na-lekcji-jezykow-obcych/

Podzieliłyśmy opowiadanie na 10 części, do których Magda wykonała 10 ilustracji. Do przedstawienia historii Muminków możecie użyć całego oryginalnego tekstu lub przygotowanego przez nas streszczenia– trochę skróconego i podzielonego na poszczególne ilustracje.

1. Jeden z Paszczaków stał na dachu i grzebał w śniegu, aż się dogrzebał do klapy. Nie pamiętał, czy otwiera się do środka, czy na zewnątrz, więc tupnął w nią ostrożnie. Ona otworzyła się natychmiast i Paszczak spadł w dół. Na dole leżała pogrążona w śnie zimowym rodzina Muminków. Spali już od kilku miesięcy i mieli zamiar spać aż do wiosny.

„Nudzicie mnie tym waszym spaniem, a wigilia się zbliża, może nadejść dosłownie w każdej chwili!” – krzyczał Paszczak.

„Czy to już wiosna?” – mruknął Muminek.

„Wiosna? Mówiłem o wigilii. A ja nic nie zdążyłem przygotować i nic nie mam … Wszyscy biegają jak zwariowani, a nic jeszcze nie gotowe!”. I Paszczak tupiąc głośno, wyszedł z powrotem na schody i wylazł przez klapę w dachu.

2. „Mamusiu! Zbudź się!” – zawołał Muminek przerażony. – „Stało się coś strasznego! To się nazywa wigilia!”

Obudzona rodzina Muminków wyszła na zewnątrz, a cała dolina pokryta była mokrą watą, góry i drzewa, i rzeki, i cały dom. I było zimno, jeszcze zimniej niż w kwietniu.

„To się nazywa wigilia?” – spytał Tatuś zdziwiony. 

„Ależ Tatusiu, to śnieg!” – powiedział Muminek. Minęła ich ciotka Paszczaka, ciągnąc świerk na sankach.

„A więc obudziliście się? No, wreszcie.” – powiedziała obojętnie. – „Postarajcie się o choinkę, zanim się ściemni.” – i ruszyła dalej.

„Ona powiedziała – zanim się ściemni.” – szepnęła Panna Migotka. – „A więc niebezpieczeństwo nadejdzie dziś wieczorem”

„Widocznie trzeba mieć choinkę, żeby jakoś sobie dać radę.” – zastanawiał się Tatuś. – „Nic z tego nie rozumiem.”

3. Tatuś mimo grożącej katastrofy postanowił nie ścinać żadnego ze swoich świerków. Przelazł przez sztachety do sąsiadki Gapsy i wybrał duże drzewo, świerk, który na pewno na nic szczególnego nie mógł się jej przydać.

„Myślisz, że chodzi o to, żebyśmy się w nim schowali?” – spytał Muminek.

„Nie wiem” – odrzekł Tatuś, nie przestając rąbać. – „Nic z tego wszystkiego nie rozumiem”

4. Zbliżali się już do domu, gdy nagle wpadła na nich Gapsa ze stosem torebek i paczek w objęciach. Na szczęście nie poznała własnego świerka.

„Tłok, rozgardiasz!” – krzyknęła.

„Choinka” – przerwał jaj Tatuś Muminka i chwycił ją rozpaczliwie za futrzany kołnierz. – „Co się robi z choinką?”

„Choinka?” – powtórzyła Gapsa nieprzytomnie. – „Choinka? Ach, to okropne! Nie to straszne … przecież trzeba ją ubrać … Jak ja to wszystko zdążę …” Mówiąc to upuściła paczki w śnieg, czapka zsunęła się jaj na pyszczek i gotowa była niemal się rozpłakać ze zdenerwowania.

5. W domu Mama zmiotła śnieg z werandy, przygotowała pasy ratunkowe i aspirynę, strzelbę Tatusia i gorące okłady. Bo przecież nigdy nic nie wiadomo … Na samym brzegu kanapy siedziało malutkie leśne stworzonko i piło herbatę. Siedziało przedtem w śniegu pod weranda i wyglądało tak mizernie, że Mama zaprosiła je do domu. 

„Proszę, oto choinka – powiedział Tatuś. – „Gdybyśmy tylko wiedzieli, do czego ona ma służyć. Gapsa twierdzi, że trzeba ją ubrać. A może ty wiesz, jak się ubiera choinkę?”

„Ładnymi rzeczami. Najładniej jak się tylko umie. Tak słyszałem …”  – powiedziało nieśmiało stworzonko.

6. Wynieśli więc zaraz choinkę przed dom i osadzili ją mocno w śniegu. Następnie zabrali się do przybierania jej … Udekorowali ją muszlami, które latem zdobiły grządki kwiatków i naszyjnikiem z pereł Panny Migotki. Zdjęli kryształowe wisiorki z żyrandola w salonie i zawiesili je na gałęziach, a na samym szczycie umieścili jedwabną różę, którą Mama Muminka dostała od Tatusia. Wszyscy znosili co mieli najładniejszego, by ubłagać niepojęte moce zimy.

Kiedy choinka była już gotowa, znowu minęła ich ciotka Paszczaka.

„Coś podobnego! – wykrzyknęła ciotka Paszczaka. – Wyście zawsze byli dziwni. No, ale spieszę się … Muszę zrobić jedzenie na wigilie …”

„Jedzenie?” – powtórzył Muminek zdziwiony. „To ona je?”

Ale ciotka już nie słuchała. „Myślisz, że dacie sobie radę bez jedzenia?” – powiedziała niecierpliwie i ruszyła dalej po zboczu.

7. Mama krzątała się w kuchni przez całe popołudnie. I tuż przed zmierzchem jedzenie dla Wigilii było gotowe i stało w małych filiżankach wokół choinki. Był tam sok owocowy i zsiadłe mleko i ciasto z czarnymi jagodami i grog i różne inne smaczne rzeczy, które rodzina Muminków lubiła.

„Czy myślisz, że Wigilia jest bardzo głodna?” – spytała Mama z niepokojem.

8. Nisko w dolinie we wszystkich oknach zaczęły zapalać się światła. Świeciło się pod drzewami i z każdego gniazda wśród gałęzi, migoczące płomyki świec biegały w pośpiechu przez zaspy śnieżne. 

Wówczas Muminek wszedł do domu i zebrał wszystkie świece, jakie mógł znaleźć. Następnie powtykał je w śnieg wokół świerka i zapalił ostrożnie, jedną po drugiej …

Wśród drzew krążył jeszcze Paszczak.

„Hej!” – zawołał Muminek cicho. – „Czy ona już niedługo nadejdzie?”

„Nie przeszkadzaj.” – parsknął Paszczak z nosem pochylonym nad długą listą, na której prawie wszystko było poprzekreślane.

„Co się stało?” – spytał Muminek.

„Prezenty!” – wybuchnął Paszczak. – „Coraz więcej prezentów z każdą wigilią!”

9. Cóż można było zrobić innego? Rodzina Muminków weszła do domu, żeby poszukać prezentów. Tatuś wybrał swoją najlepszą przynętę na szczupaki, która była umieszczona w bardzo ładnym pudełku, i na wierzchu napisał: „Dla Wigilii”… Panna Migotka ściągnęła pierścionek z palca u nogi, … A Mama otworzyła swoją najskrytszą szufladę i wyjęła z niej książkę z kolorowymi obrazkami, jedyną książkę z kolorowymi obrazkami w całej dolinie. To, co zapakował Muminek, było tak ładne i tak osobiste, że nikomu nie chciał tego pokazać. Po czym wszyscy usiedli na śniegu i czekali na katastrofę.

Czas mijał, ale nic się nie działo.

Małe leśne stworzonko przyprowadziło z sobą wszystkich swoich krewnych i przyjaciół swoich krewnych, a wszyscy byli jednakowo mali, szarzy i wynędzniali i zmarznięci. 

„Przyjemnej wigilii!” – szepnęło leśne zwierzątko nieśmiało.

„Jesteś pierwszy, który uważasz, że Wigilia może być przyjemna.” – odpowiedział Tatuś Muminka – „Czy wcale się nie boisz, co będzie, kiedy wreszcie nadejdzie?”

10. „Przecież już jest.” – szepnęło leśne stworzonko – „Czy można popatrzeć? Macie taką prześliczną choinkę. I tyle jedzenia. I prezentów. Przez całe moje życie marzyłem o tym, żeby przypatrzeć się temu z bliska.”

Zaległa zupełna cisza. Czuło się, jak podziwiają i tęsknią, odczuwało się to coraz silniej i silniej, aż w końcu Mama Mumnika przysunęła się bliżej do Tatusia i szepnęła:

 „Czy nie uważasz …”

„Tak …” – odpowiedział Tatuś, a Muminek powiedział do leśnych stworzonek:

„Proszę, to wszystko należy do was.”

„W każdym razie nie boję się już Wigilii.” – stwierdził Muminek. „Paszczak i Gapsa, i ciotka Paszczaka musieli to wszystko źle zrozumieć.”

Skrócone przez nas opowiadanie do druku:

Obrazki wystarczy wydrukować i zabrać teatrzyk Kamishibai ze sobą do szkoły.

Pozdrawiamy muminkowo Magdalena Buda i Iza Banaszczyk

Czyja to piwnica?

Piwnice, strychy, spiżarnie, schowki to od zawsze obecne w literaturze miejsca, które kryją jakieś tajemnice, rozbudzają wyobraźnię, a ich opis staje się niejednokrotnie początkiem niezwykłej opowieści.

Tak było i tym razem, gdy na Festiwalu Literacki Sopot, na stoisku Wydawnictwa Dwie Siostry trafiłyśmy na tę ciekawie ilustrowaną książkę.

Od razu wiedziałyśmy, że „Piwnice. Zagadki spod podłogi” autorstwa Aleksandry Cieślak i Dominiki Czerniak zabierzemy ze sobą do szkoły.

Czytając zagadki i tworząc według tych opisów własne ilustracje już można przeprowadzić ciekawe zajęcia ćwicząc czytanie ze zrozumieniem, lub zapamiętywanie ze słuchu, koncentrację, spostrzegawczość, bogacąc słownictwo.

My jednak poszłyśmy o krok dalej i to własnie szata graficzna książki zainspirowała nas do stworzenia własnych wielkich, otwieranych piwnic, które będą skrywały tajemnice. A jakie? Tego dowiemy się już od uczniów.

Każda piwnica powstała ze złożonej na pół kartki z bloku flipchart. Na zewnętrznej stronie czarnym mazakiem narysowałyśmy zbite z desek drzwi i wycięłyśmy ich nieregularny kształt.

Z kolei wewnątrz każdej znalazł się jakiś „klasyczny” piwniczny element :), a to żarówka na kablu, a to regał, drabina, krzesło bez nogi, mały kudłaty mieszkaniec…. Wszystko po to, aby zachęcić dzieciaki do dalszego samodzielnego działania.

Przygotowałyśmy również stare kolorowe czasopisma wnętrzarskie, nożyczki, kleje, pastele i karty, z których można było powycinać słoiki i sympatyczne małe stworzonka.

Piwnice są specjalnie wykonane w tak dużym rozmiarze, bo jednym z celów tego zadania jest skuteczna praca w grupie.

Jaką instrukcję otrzymują uczestnicy?

„Wyobraźcie sobie lokatora bądź lokatorów, któregoś z mieszkań budynku. Pomyślcie o zainteresowaniach, wykonywanym zawodzie, codziennym życiu tej osoby (lub osób). Następnie wspólnie urządźcie tę piwnicę tak, aby jej wyposażenie pomogło w opowiedzeniu historii o nim ( lub o nich). ”

Gdy prace są już skończone ( dajmy czas ograniczony do 20 minut) to zanim je otworzymy i pokażemy całej grupie, prosimy najpierw o krótki wstęp. Pytamy, na którym piętrze mieszka właściciel, jakie ma mieszkanie, czy ma zwierzęta itd.

Dalszą część zadania możemy poprowadzić na dwa sposoby:

  1. Zachęcamy uczniów do snucia opowieści, w której charakteryzują osobę poprzez zgromadzone przez nią przedmioty
  2. Inne grupy bacznie przyglądają się szczegółom i poprzez zadawanie pytań próbują odgadnąć kim jest właściciel piwnicznych zbiorów.

Charakterystyki mogą też powstawać w formie spisanych opisów miejsca, postaci, czy innych form literackich. Wszystko zależy od wieku uczniów i tego jak chcemy wykorzystać ten pomysł.

Przedstawione na zdjęciach prace powstały podczas spotkania grupy ARTETERAPIA w ramach Kreatywnej Pedagogiki oraz zajęć ze studentami kierunku PEDAGOGIKA.

Inspiracje te zostały już zabrane do szkół i przedszkoli, a my jesteśmy bardzo ciekawe z jakimi wrażeniami wrócą nauczyciele i do czego przydały się nasze piwnice.

Ostatni kolaż to zagadka dla Was, drodzy czytelnicy, pewnie nie trudna do odgadnięcia.

Komu w domu się nie mieszczą : świąteczne dekoracje, laurki, segregatory, przebrania, skakanki, siatki pełne rolek od papieru, słoiki z zakrętkami i wiele innych rzeczy o nazwie „przydasie” ?

Jak możemy jeszcze przełożyć ten pomysł na realizację podstawy programowej w przedszkolu i edukacji wczesnoszkolnej?

Piwnica może tradycyjnie wypełnić się przetworami, a nasi uczniowie najpierw otrzymają papierowe słoiki, w których narysują : ogórki, dynie, śliwki, jabłka, itd. Potem układając je w piwnicach podzielą na kategorie – owoce i warzywa, oraz przykleją samodzielnie napisane etykiety ( zależnie od wieku dzieci )

To miejsce może być też zwyczajowy składzikiem dla prawdziwego ogrodnika. Przygotowujemy wtedy zdjęcia lub dzieci same rysują ogrodowe sprzęty, akcesoria, nasiona, cebule itd. Teraz do piwnicy chowamy wszystko na zimę. Z kolei wiosną wrócimy do tego tematu i symbolicznie wyjmiemy cały potrzebny nam sprzęt zanim wyruszymy do naszego przedszkolnego lub szkolnego ogródka.

Podczas lekcji angielskiego możemy ćwiczyć słownictwo w samodzielnie przygotowanym słowniku obrazkowym.

Jak możemy przełożyć ten pomysł na realizację podstawy programowej w klasach starszych?

Własna aktywność podczas projektowania sprawi, że uczniowie chętniej będą tworzyli opisy miejsca i osób, albo opowiadania.

Na godzinie wychowawczej możemy w ten sposób przeprowadzić trening twórczości rozwijając kreatywność, integrując klasę, ucząc pracy w grupach.

A ty, drogi czytelniku, jak wykorzystasz piwnice i ich tajemnice na swoich lekcjach? Koniecznie opowiedz nam o tym w komentarzu, lub na stronie Kreatywnej Pedagogiki na Facebooku.

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

„Słowa, które mnie poruszyły”, czyli sposób na lekturę

„Przypominam: jutro sprawdzian ze znajomości lektury”. I tak oto w klasie powiało grozą. Ten system „zachęcania” ( wcale nie jestem złośliwa) do czytelnictwa stosowany jest od…, no właśnie ciekawe od kiedy? Czy jest skuteczny? Co rozumiemy poprzez skuteczność w dobie kanałów na youtube, ściaga.pl i wszelkiego rodzaju streszczeń? Czy faktycznie w ten sposób sprawdzamy, że uczeń przeczytał? Czy przeczytał ze zrozumieniem? A co jeśli przeczytał lekturę, a i tak ze sprawdzianu dostał jedynkę? Ciekawe czy przeczyta następnym razem?

Może te pytania wzbudzą jakąś refleksje, ale raczej nie mamy złudzeń, że zagorzali zwolennicy wejściówek ze znajomości lektur zrezygnują ze swojej metody. Nie taki jest też cel tego artykułu. Chcemy podzielić się z wami naszym patentem na czytanie książek i realne zachęcanie innych do czytania, czytania ze zrozumieniem.

Ołówek i przyklejane karteczki towarzyszą nam zawsze podczas lektury, bo a nuż znajdzie się ciekawa myśl, którą warto podkreślić i zaznaczyć. Powiecie: Phi, ale to kreatywne! A my przyznamy, że to banalne i dość powszechne wśród ludzi, którzy lubią czytać. Jednak to tylko narzędzie do dalszych działań. Pokazujemy uczniom nasze czytane w ten sposób książki, a następnie to, co robimy ze znalezionymi słowami, które nas poruszyły. Oto przykłady takiej twórczej pracy z cytatem:

Te akurat są wykonane ręcznie techniką kolażu, ale można również pokusić się o zrobienie pocztówek w programie graficznym, wykorzystując do tego własne zdjęcia, albo pobierając je z serwisu, na którym nie jest wymagane przeniesienie praw autorskich, np. PIXABAY. Bardzo wdzięcznym i bezpłatnym programem graficznym, z którego będę mogli skorzystać uczniowie jest CANVA.

Jeśli podoba Wam się nasz pomysł na lekturę i będziecie chcieli wprowadzić go w życie w waszej klasie to jeszcze kilka rad:

  1. Cytaty, których szukają wasi uczniowie powinny być ich osobistymi znaleziskami. Warto powiedzieć z góry, że nie przyjmujecie pocztówek z oklepaną, powszechnie znaną sentencją, bo ją przecież łatwo znaleźć w internecie i tyle byłoby z tego czytania, albo chociaż przeglądania książki. W związku z tym nie wszystkie lektury będą nadawały się do stworzenia takich prac, przykładem niech będzie „Mały Książę”, tu złota myśl, goni złotą myśl na milionach gotowych plakatów.
  2. Stworzenie takiej pocztówki w wersji papierowej, bądź wirtualnej to nie koniec pracy ucznia. Niech pokaże efekt swoich twórczych działań całej klasie i opowie w kilku zdaniach dlaczego ten własnie cytat go poruszył.
  3. Na koniec rzecz znów banalna, ale jednak warta napisania, z plakatów z sentencjami zróbmy wystawę w naszej klasie ( byłoby pięknie gdybyście przysłali nam takie zdjęcia „gazetek”na adres iza484@wp.pl , a my chętnie opublikujemy je na naszej stronie na Facebooku i oczywiście wspomnimy waszą szkołę).

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Wyniki konkursu KSIĄŻKA DOTYKOWA DLA KAŻDEGO 2019

Czas na ogłoszenie wyników w konkursie „KSIĄŻKA DOTYKOWA DLA KAŻDEGO”. Oto zwycięskie książki wybrane przez zacne JURY w składzie: Joanna Wcześny – nauczyciel akademicki, tyflopedagog i oligofrenopedagog, Magdalena Chacko – tyflopedagog z Przedszkola dla Dzieci Niewidomych w Sobieszewie, Dorota Domeracka – kierownik Biblioteki bez Barier, Paweł Król (Pawel Krol) – artysta plastyk. Wszystkim uczestnikom dziękujemy za zaangażowanie i wysoki poziom nadesłanych prac. W naszym konkursie każdy zostaje autorem i zarazem wydawcą swojej książki, następnie wędruje ona do ogólnodostępnego księgozbioru BIBLIOTEKI BEZ BARIER (filia Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku ) . Dlatego serdecznie gratulujemy wszystkim! 

Wszystkich laureatów oraz sympatyków konkursu zapraszamy na uroczystość wręczenia nagród, która odbędzie się 12 czerwca o godzinie 16.30 w Ratuszu Głównego Miasta Gdańska, w Wielkiej Sali Wety.  Tuż po uroczystym uhonorowaniu autorów zwycięskich książek zapraszamy wszystkich na koncert talentów – wystąpią dzieci i młodzież z gdańskich szkół. Serdecznie zapraszamy!

Konkurs nie odbyłby się gdyby nie starania  Marta Jankowska z KreatywnaPedagogika i Agnieszka Langmesser z Publiczne Przedszkole „Trzynastka”

Książka dotykowa dla każdego (6)

Książki dotykowe mają to do siebie, że trzeba je dotknąć, aby zrozumieć, dobrze poznać, przeczytać  Książki te mają jedyne w swoim rodzaju ilustracje – ilustracje sensoryczne. Dlatego zapraszamy Was na niezwykłą wystawę książek do dotykania, 12 czerwca począwszy od godziny 16.30, do zakończenia KONCERTU TALENTÓW z okazji uczczenia V już sezonu Kreatywnej Pedagogiki w Miasto Gdańsk. Ta jednodniowa wystawa odbędzie się w Ratuszu Głównego Miasta Gdańska.

Książka dotykowa dla każdego (17)

Co w trawie…

Wraz z przyjściem wiosny przyroda budzi się do życia, doświadczamy tego na każdym kroku. Wśród moich znajomych ( ciekawe czy to przeczytają) są tacy, którzy „bratają się z naturą” chodząc boso po lesie i tacy, którzy z całym przekonaniem deklarują, że „nie cierpią natury” mając na myśli natrętne i wszędobylskie owadzie rodziny. Ja natomiast wychodzę z założenia, że im wcześniej będziemy dzieciom pokazywać różnorodność i piękno świata przyrody, a także tłumaczyć zależności między organizmami oraz procesy biologiczne, to mniej w ich zachowaniu będzie atawistycznych lęków i wszelkiego rodzaju fobii. Zamiast strachu przed pająkami i obrzydzenia na widok muchy pojawi się szczere zainteresowanie mikroświatem małych organizmów i po prostu szacunek do  wszystkich stworzeń. Największa w tym rola dorosłych, którzy nie zbagatelizują pierwszych pytań: co to? Na widok dużego chrząszcza, pozwolą dotknąć skorupy ślimaka, delikatnie zdejmą chodzącą po koszulce biedronkę i odłożą ją na trawę. Bardzo dużo możemy się nauczyć od owadów. Jak to zrobić? Dzielimy się dziś pakietem pomysłów. Przydadzą się i na kreatywne lekcje w klasie i lekcje w plenerze i rodzinne festyny.

1. Jak wygląda ten owad?

Każdy losuje kartę z tajemniczo brzmiącą nazwą i rysuje owada tak, jak podpowiada mu wyobraźnia. A przy tak obrazowych określeniach wyobraźnia będzie miała prawdziwe pole do popisu.

karty do pobrania:  kartonówka zwyczajna (1)

Warto z gotowych prac zrobić galerię portretu, dodając oczywiście stosowną tabliczkę z podpisem a następnie zwiedzić ją z atlasem owadów porównując naszą wyobraźnię z fantazją biologów, którzy nadali owe nazwy prawdziwym owadom.

20190520_205700

Przydać się może wtedy ta wspaniale wydana i ciekawie napisana książka, źródło rzetelnej wiedzy:

20190520_201600

2. Jak nazwałby mnie biolog?

Nazwy owadów są na tyle inspirujące, że można je wykorzystać jako źródło zabaw słowotwórczych. To trochę jak z indiańskimi przydomkami. (Tańczący Niedźwiedź, Szybki Zając czy Burzowa Chmura) Każdy wymyśla dla siebie dwuczłonową nazwę, która w zabawny sposób opisuje nasze cechy charakteru, częste zachowania lub ulubione aktywności. Powstanie wtedy na przykład: SPACIOWIEC SZLACHETNY i NINDŻOWNICA SZYBKA. W ten sposób możemy bawić się już z przedszkolakami. Wtedy wielu inspiracji i ciekawostek dostarczy nam ta książka:

20190520_201510

Natomiast w klasie zadanie to można potraktować jako formę integracji grupy. Wtedy niech uczniowie wymyślają nazwy dla siebie nawzajem, np. w wylosowanych parach. Potem chowamy wszystkie propozycje do worka, losujemy po jednej i zgadujemy, kto to taki. Dobra zabawa gwarantowana. Polecamy na zielone szkoły.

3. Proszę Pani siedzi na mnie jakiś owad

To zadanie plastyczne. Potrzebne nam będą:

  • drewniane klamerki
  • kształty wycięte ze sztywnej tektury
  • papierowe ścinki
  • klej biurowy i klej na gorąco

20190517_133014

Z wyciętych elementów każdy komponuje swojego owada. Pozwólmy dzieciom na radosną twórczość, bo w świecie owadów wielość form, kształtów i kolorów jest wprost nieograniczona. Jedynie jeśli chcemy przy okazji przemycić trochę biologicznej wiedzy to trzymajmy się faktu, że owady mają 3 pary odnóży, mają większe lub mniejsze czułki, głowę, tułów i odwłok.

20190511_125522

4. Bajka to czy nie bajka? – wnioskowanie moralne w owadzim świecie.

Polecamy krótkie – 5 minutowe filmiki, które mogą stanowić bardzo dobry materiał do rozważań etycznych. To doskonale zrealizowane animacje, w których owady wyglądają realistycznie, więc poniekąd poznajemy świat przyrody. Natomiast zachowują się jak ludzie, czyli mamy do czynienia z klasyczną bajką. Sami możemy wyciągnąć z niej morał oraz dyskutować o zachowaniu, jego przyczynach i skutkach.

To na przykład świetna ilustracja przysłowia „Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada”

„Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni”

5. Wyhaftuj owada

Praca manualna, z którą poradzi sobie już starszy przedszkolak. Świetnie nadaje się również jako zadanie plastyczne dla uczniów szkoły podstawowej. Technika bardzo przyjazna i ciekawa. Potrzebne będą: 

  • arkusze tzw. folii piankowej w różnych kolorach
  • mulina
  • igła ( dla przedszkolaków plastikowa)
  • ewentualnie szablon – kształt owada dla najmłodszych

Arkusz pianki jest bardzo wdzięcznym materiałem i znacznie ułatwia pierwsze kroki w sztuce posługiwania się igłą i nitką. Jest sztywny, co daje stabilność, a po wbiciu igły łatwo przeciągnąć przez niego nitkę. Praca przebiega dzięki temu sprawnie, a efekt daje satysfakcję dziecku.

20190517_132716

To jeszcze nie koniec pomysłów na zadania i aktywności inspirowane światem owadów. Ciąg dalszy w kolejnym wpisie.

oprac. Iza Banaszczyk

Drogi czytelniku, 

jeśli podobają Ci się nasze pomysły, wykorzystaj je śmiało w pracy z uczniami. Natomiast jeśli chcesz dalej podzielić się tymi materiałami, to wspomnij o naszym blogu i jego autorkach, jako źródle inspiracji. 

„na twarz” – nowy sposób na wypożyczanie książek

Przez 5 lat istnienia Kreatywnej Pedagogiki doczekaliśmy się pokaźniej biblioteczki, do której trafiają edukacyjne nowości.  Interesujemy się tym, co aktualnie dzieje się w świecie uczenia się i nauczania. Chętnie zgłębiamy też klasyczne dziś idee i nurty pedagogiki i psychologii. To tylko część z naszej góry pożytecznych, wartościowych, niekiedy okazuje się, że tylko modnych albo kontrowersyjnych książek.

Czytamy, zastanawiamy się, dyskutujemy, czasem krytykujemy, a ostatecznie dzielimy się wartościowymi inspiracjami pochodzącymi z tych lektur podczas spotkań naszych grup samorozwojowych dla nauczycieli.

Nowością w tym roku szkolnym są spotkania Kreatywnego Klubu Książki, czyli  comiesięczne panele organizowane w Bibliotece Manhattan w Gdańsku. Nasza liderka i „książko maniaczka” Marta Jankowska wybiera jedną książkę na bohaterkę debaty i zaprasza ekspertów, którzy nie tylko mówią o ideach i treściach zawartych w tej lekturze, ale traktują temat szerzej i zastanawiają się jak te edukacyjne trendy i pomysły przenieść do naszych szkół. Do tej pory odbyły się następujące spotkania klubu:

17 maja o 18.00 w Bibliotece Manhattan w Gdańsku naszym gościem będzie Agnieszka Kossowska autorka książki „Duże sprawy w małych głowach”, nagrodzonej przez czytelników jako Mądra Książka Roku 2018 . Porozmawiamy o dzieciach ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, o integracji, edukacji włączającej, o tym jak tworzyć różnorodną, otwartą i tolerancyjną szkolną społeczność.

Każdy, kto ma swoją domową bibliotekę doskonale wie, że książki lubią wędrować z rąk do rąk, a że jeszcze nie mają wbudowanego systemu GPS (to pewnie niedaleka przyszłość), to trudno je później namierzyć, zlokalizować i odzyskać. Nasze zbiory są czymś pomiędzy kameralną, domową biblioteczką, a biblioteką szkolną, dlatego próbowałyśmy znaleźć sposób na skuteczne wypożyczanie i zwracanie książek, ale bez statystyk, programów typu MOL ( bibliotekarze wiedzą co to za jeden :), czy tradycyjnych papierowych kart i zeszytów ze spisem czytelników.

Oto nasz kreatywny patent, który nazwałyśmy WYPOŻYCZANIE NA TWARZ 🙂

58596759_2329714183757117_7751340870246334464_n

Jak to działa? Osobie, która wypożycza książkę robimy zdjęcie, a następnie przesyłamy do osoby, która jest odpowiedzialna za nasze zbiory i w telefonie ma folder pt. Kreatywna Biblioteka. Gdy ta sama książka trafia do innych rąk, wykasowuje zdjęcie poprzedniego czytelnika, w ten sposób wiadomo u kogo aktualnie znajduje się dana pozycja. Ten system działa w naszej niewielkiej ponad trzydziestoosobowej grupie, w której dobrze się znamy.

Może zmodyfikujecie ten patent, dostosujecie do swoich potrzeb, zainspirujecie się takim rozwiązaniem.  U nas się sprawdza: jest szybki, ekonomiczny i na czasie, gdy wszyscy dookoła robią sobie selfie 🙂

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda