Cały ten Jazz… Muzyka w przedszkolu

Jest takie powiedzenie w języku polskim: „O gustach się nie dyskutuje” . Otóż jest ono o tyle fałszywe, co i szkodliwe. Ta łacińska sentencja de gustibus non est disputandum, kończy zazwyczaj wymianę zdań na temat osobistych preferencji i upodobań. Oczywiście bywają one bardzo różne i często mamy do naszych wyborów bardzo emocjonalny stosunek. Jednak w dziedzinie edukacji warto być ponad tym i cały czas rozwijać swoje gusta otwierając umysł i zmysły na różne rodzaje sztuki. Gdy mamy wpływ na kształcenie innych, zadbajmy o swoje własne kompetencje. To taki krótki apel na początek. Dlaczego o tym piszę? Bo dziś będzie mowa o muzyce. Zanim podzielę się z Wami moim odkryciem i „całym tym jazzem” to przywołam pewną sytuację, która została w mojej pamięci. Wyobraźcie sobie typowe polskie osiedle wysokich bloków z lat 70 -tych, a wśród nich parterowy budynek z oknami obklejonymi kolorowymi wycinankami i równie kolorowym placem zabaw dookoła. Cóż to może być za miejsce? Nie trudno zgadnąć, każdy wie, każdy zna – to publiczne przedszkole. To pójdźmy krok dalej i wykorzystajmy jeszcze naszą wyobraźnię w obrębie kolejnych zmysłów. Jest bardzo ciepłe czerwcowe popołudnie, dzień wymarzony do spędzania go na świeżym powietrzu i tak też się dzieje w owym przedszkolu. Dzieci na placu zabaw, okna szeroko otwarte, a w jednym z nich odtwarzacz płyt CD, a jak odtwarzacz to i muzyka roznosząca się echem po całym osiedlu. Co to za muzyka? Zgadniecie? To „Smerfne Hity”. Kto nie zna tego zjawiska z lat 90′ niech sobie sprawdzi w internetowej wyszukiwarce. Przywołana przeze mnie scenka nie jest jednak wspomnieniem z tak dalekiej przeszłości. Choć domyślam się, że skoro nauczycielki wybrały tę, a nie inną muzykę dla swoich przedszkolaków i przez parę godzin „karmiły” nią zarówno dzieci jak i przechodniów, same musiały mieć jakiś osobisty sentyment do tych piosenek. Tu nasuwają się pytania, które zadawałam sobie mijając 3 razy tego dnia to przedszkole: Po co? Co zyskały dzieci z tak spędzonego na dworze czasu? Czy nie mogły po prostu słuchać głosów przyrody i siebie nawzajem uczestnicząc w dowolnych zabawach? Po co fundować dzieciom dodatkowe, tak silne bodźce w momencie gdy i tak mają ich nadmiar? W końcu, czy naprawdę nie ma innej muzyki dla dzieci? ( a tak na marginesie teksty owych „Smerfnych Hitów” wcale nie są dla dzieci)

Ciągle wierzę, że jednak można inaczej. Tylko trzeba znać miejsca, w których znajdziemy wartościową muzykę, bez zbędnej oprawy, elektronicznych modyfikacji, nadmiaru dźwięków. Bo dobra muzyka sama się obroni, nie trzeba jej pakować w przekolorowane teledyski, z pulsującym światłem i jaskrawymi barwami, gdzie dynamika zmieniających się obrazów wprowadza dodatkowy niepokój. Piszę to wszystko mając na uwadze dziecięcą wrażliwość i naturalną przecież w tym wieku niedojrzałość układu nerwowego. Skoro właśnie układ nerwowy w wieku przedszkolnym tak intensywnie się rozwija, a tempo życia i liczba otaczających nas bodźców wciąż wzrasta, zadbajmy o takie środowisko edukacyjne, które uwzględnia prawdziwe, głębokie potrzeby małego dziecka. To właśnie umiar i zasada „jedna rzecz w jednym czasie” najskuteczniej działa na zmysły i na koncentrację.

Zresztą zobaczcie sami, jak można „zrobić muzykę” w prosty, ale dogłębnie przemyślany sposób.

Jazzowanki to, jak pisze sama autorka: „polskie piosenki dla dzieci z pokazywaniem. Wspieramy motorykę małą i dużą.  Jazzowanki to program edukacyjny, wspierający komunikację i zachęcający do aktywności fizycznej. Zaprezentowana muzyka jest delikatna, nieagresywna i organiczna. Jazzowanki powstały z potrzeby serca, z miłości do polskich piosenek oraz szacunku do Dziecka – do jego wrażliwości, chłonności, potrzeby ruchu i zainteresowania językiem.”

Znajdziecie tu takie hity, nie bójmy się tego słowa, jak „Kolorowe kredki”

i „Mało nas do pieczenia chleba”

Będzie muzycznie i matematycznie:

i fantastyczna piosenka o głosce „o” z pokazywaniem (ruch, muzyka, kształt głoski i słowa na o – porusza wszystkie kanały, które pomagają w zapamiętywaniu)

Są też piosenki polsko – angielskie

a na koniec polecamy jeszcze taneczne Boogie Woogie

Życzymy zatem udanych zajęć inspirowanych Jazzowankami i wszystkiego dobrego z okazji Dnia Przedszkolaka.

oprac. I.Banaszczyk

Konferencja – dodatkowa pula miejsc dla gdańskich nauczycieli

Dziękujemy za tak ogromne zainteresowanie organizowaną przez nas konferencją. W czasie wakacji pracowaliśmy nad tym, aby zwiększyć jeszcze pulę dostępnych miejsc. Dziś wznawiamy zapisy. Mamy 100 miejsc przeznaczonych dla gdańskich nauczycieli ze szkół samorządowych.

Osoby zarejestrowane podczas pierwszego naboru otrzymały potwierdzenie na swój adres mailowy. Jeśli ktoś takiego potwierdzenia nie otrzymał, powinien zapisać się teraz ponownie, pod warunkiem, że jest nauczycielem w gdańskiej szkole.

W pierwszej części od 10.00 do 11.30 w audytorium wszyscy wysłuchamy trzech wykładów wygłoszonych w parach przez:

  1. prof.dr hab. MARIĘ MENDEL i prof.dr hab. TOMASZA SZKUDLARKA
  2. dr hab. JOANNĘ MYTNIK, prof.UG i dr WOJCIECHA GLACA
  3. mgr ANNĘ SOWIŃSKĄ i mgr ROBERTA SOWIŃSKIEGO

Druga część to gotowe pomysły do zabrania ze sobą do szkoły, opowiedzą o nich nauczyciele i edukatorzy. Wszystkie 4 sesje odbędą się równolegle. Wypełniając formularz zgłoszeniowy wybieramy interesujący nas blok tematyczny:

  1. MĄDRZE – blok dla nauczycieli wczesnoszkolnych
  2. TWÓRCZO – blok dla nauczycieli klas IV – VIII
  3. INACZEJ – blok dla nauczycieli szkół średnich – dostępnych jest jeszcze 20 miejsc
  4. DYREKTORZY – sesja specjalna dla dyrektorów – UWAGA! wszystkie miejsca zajęte!

Udział w konferencji jest bezpłatny.

Zapisy za pomocą formularza:

UWAGA! zapisy zakończone

Osoby zarejestrowane otrzymają potwierdzenie na swój adres mailowy.

Poznajemy zmieraczka, czyli edukacja morska dla każdego

Mieszkając nad morzem, co roku w lipcu i sierpniu, mam to samo wrażenie. Wydaje mi się, że wszyscy chcą tu przyjechać na wakacje, a nawet więcej – doświadczam tego, że realizują te plany i marzenia. Na plaży robi się wtedy bardzo ciasno i tak głośno,że niestety nie słychać szumu morza . Przeciętnego turystę w czasie urlopu interesuje, czy woda w morzu jest dość ciepła i czysta, żeby można było się wykąpać, a plaża piaszczysta, żeby można było wygodnie poleżeć. I dobrze i tak być powinno. Jak odpoczywać, to wygodnie i przyjemnie. Ciekawe jak by zareagowali owi turyści na wiadomość, że w tym piasku tu i teraz toczy się życie trudno dostrzegalne gołym okiem, a jednak 🙂 A gdyby tak w ramach tzw. ogórkowych tematów, dziennikarz zapytałby plażowiczów czy znają zmieraczka i któż to taki? Odpowiedzi mogłyby być bardzo ciekawe.

My trochę próbowałyśmy go poznać gdy dwa lata temu nauczyciele z Kreatywnej Pedagogiki zostali zaproszeni do współpracy przez Fundację Gdańską i stworzenia programu edukacji morskiej. Na podstawie naszych scenariuszy w wielu gdańskich szkołach prowadzone były przez cały rok dodatkowe zajęcia w ramach tzw. Klubów Edukacji Morskiej.

Cały program dostępny jest na tej stronie http://edukacjamorska.gdansk.pl/ w zakładce materiały edukacyjne

Został on podzielony na przedziały wiekowe, dlatego znajdziecie scenariusze dla przedszkoli, klas 0-III, IV-VI, VII – VIII, szkół ponadpodstawowych

A oto jeden ze scenariuszy adresowanych dla najmłodszej grupy dzieci. Może przydać się na początku roku, żeby powspominać wakacje i zaciekawić uczniów wiedzą przyrodniczą i ekologiczną.

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Dziś mamy okazję do świętowania

Wczoraj byłam na Gdańskich Targach Książki. Oczy nacieszyłam i pare tytułów do domu przygarnęłam. W jednym miejscu spotkało się tylu miłośników literatury, a wszyscy nadawali na tych samych falach. Mimo różnych gustów, odmiennych oczekiwań odnajdywaliśmy wspólny język. Miło brzmiący. Cicho szeleszczący. To był dobry dzień.

Zuzia 3A dzisiaj? Jest Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci. Jako oddany i wierny miłośnik Muminków, mogę śmiało powiedzieć, że książki dla dzieci są cudowne. Są mostem łączącym rodziców z dziećmi, bo przecież, to rodzice czytają swoim jeszcze nie znającym liter dzieciom przygody małych bohaterów. To dzięki książkom, tworzą się bliskie relacje. Stają się dobrym sposobem na wspólną rozmowę, na wspólnie spędzony czas. Na naukę, na dyskusję, za zabawę. Książki dla dzieci są niedocenionymi terapeutami całych rodzin. Wyciszają, a często do snu utulają. Niektóre rosną razem z dziećmi. Czas jednych mija, drugich nadchodzi.

Franek 5

Książki dla dzieci nie mogłyby jednak istnieć bez ilustracji. W nich tekst z obrazem idzie razem pod rękę. Jedno drugie wspiera. Czasami nawet ilustracja prowadzi w ich drodze, lecz jedno i drugie są ważne. Pochylając się nad książką, to my czytamy na ogół tekst, a dziecko „czyta” ilustracje. To trochę tak jak gra na pianinie na cztery ręce. I tak jak mamy swoich ulubionych autorów, mamy też cenionych ilustratorów.

Franek 1Chciałabym z okazji święta „małej” książki przedstawić Wam dwie, które idealnie nadają się do wspólnego czytania. Szczególnie, jeżeli chcemy poćwiczyć wymowę naszych pociech. Książki te, to nie tylko historyjki Zuzi i Franka, ale łamańce językowe, wyrazy, które niejednemu nawet dorosłemu czytelnikowi potrafią poplątać język. A na niektórych ilustracjach ukryto  ich jeszcze więcej. To książeczki, które logopeda naszych dzieci poleciłby jako lekturę w domu. Nie ukrywam, ze w tych pozycjach, ilustracje są mi szczególnie bliskie. Zresztą, zobaczcie sami:

oprac. Magdalena Buda

 

 

 

Jak pączek…

Jeden klasyczny pączek o wadze 80 gramów ma 341 kilokalorii. Tradycja jedzenia pączków w TŁUSTY CZWARTEK na pewno nie ominie naszych szkół. Tego dnia paczki są dosłownie wszędzie, a skoro tak – niech będą także w literaturze i filmie 🙂

Tradycyjnie już proponujemy naszym uczniom taką grę słowną:

Wersja nr 1

W tytułach książek wymieniamy jedno słowo na słowo PĄCZEK i uzyskujemy takie oto nowe wersje znanych lektur:

„Harry Pączek i kamień filozoficzny”

„Pączek i insygnia śmierci”

„Stary pączek i morze”

„Władca pączków”

„Przeminęło z pączkiem”

„Cierpienia młodego Pączka”

„Pączkiem i mieczem”, itd…

Możemy to zadanie przeprowadzić w grupach , ogłaszając przy okazji konkurs na najbardziej zabawny tytuł, a nagrodą będzie oczywiście…. faworek, bo przecież paczków mają już wszyscy dosyć 🙂

explore thedeepestwaters

Wersja nr 2

Możemy wykorzystać fragment utworu literackiego bądź wiersz i w nim jedno, często powtarzające się słowo wymienić na PĄCZKA, np.

„Zasadził dziadek pączka w ogrodzie,

chodził tego pączka oglądać co dzień,

wyrósł pączek jędrny i krzepki…”

Tu trzeba będzie trochę „pogimnastykować się” z rymami, czyli zabawa twórcza na całego.

Wersja nr 3

Przygotowujemy dla uczniów zagadki literacko – cukiernicze. W analizowanych niedawno utworach stosujemy ten sam, co wyżej zamiennik, dodając niekiedy nieco lukru albo różanego dżemu. Uczniowie zgadują co to za utwór, np.:

  1. ” Wam, pączki, ludzkie oczy, uszy niepotrzebne; –

Płyńcie w duszy mej wnętrznościach,

Świećcie (lukrem) na jej wysokościach…”

( Adam Mickiewicz Dziady, część III, scena II Improwizacja)

2. ” Gdyż nie ma ucieczki przed pączkiem, jak tylko w innego pączka, a przed człowiekiem schronić się można jedynie w objęciach innego człowieka. Przed pupą zaś w ogóle nie ma ucieczki. Ścigajcie mnie, jeśli chcecie. Uciekam z pączkiem w rękach”

(Witold Gombrowicz Ferdydurke )

explore thedeepestwaters (1)

Wersja nr 4

W tytułach filmów i kreskówek wymieniamy jedno słowo na PĄCZKA i powstają wtedy:

„Lucky Pączek”

„Pączek kontra Cezar”

„Jak wytresować pączka”

„Gwiezdne pączki”

„Cztery pączki i pogrzeb” albo „Cztery wesela i pączek”

„Forest Pączek”

Prawie 350 kilokalorii do spalenia to wyzwanie ( ciekawe ile osób zjada tylko jednego pączka), więc wysiłek i intelektualny i śmiech mogą być tu pomocne, ale podejdźmy do sprawy naukowo:

Jak długo musielibyśmy intensywnie myśleć, żeby spalić kalorie zawarte w jednym pączku? Na to pytanie odpowie dr Tomasz Rożek:

https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/zjadles-za-duzo-paczkow-mysl-intensywnie,192506,1,0.html

SMACZNEGO!

życzą Iza i Magda

 

 

 

 

 

 

 

 

Postanowienia czy marzenia noworoczne

Nowy Rok to dzień, w którym  wielu z nas robi postanowienia. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego właśnie Nowy Rok skłania nas do tego typu działań, a nie np. urodziny czy jakieś święto. Może właśnie nowość nadchodzącego roku jest dla nas atrakcyjna? Przecież wszystko, co nowe budzi entuzjazm, zainteresowanie. Tak jest z nową grą, nowym ubraniem, nową zabawką. Na początku gramy, aż przychodzi moment, że owa gra się nam znudzi, ukochany sweter, który prawie nie zdejmowaliśmy, nie jest już taki ładny, a zabawka, nie taka interesująca.

Podobnie dzieje się z naszymi uczuciami. Gdy poznajemy nowe osoby, zaprzyjaźniamy się,  to często chcemy się spotykać, ze sobą rozmawiać, razem spędzać czas. A potem coraz rzadziej do siebie dzwonimy, znajdujemy wymówki, by odłożyć kolejne spotkanie, aż owa znajomość usypia. Z miłością jest trochę inaczej, chociaż rządzi się podobnymi prawami. Początki związków są burzliwe, namiętne, a potem miłość się uspokaja, wycisza, ale trwa.

Czy postanowienia noworoczne można rozpatrywać w takich samych kategoriach? Z entuzjazmem i zapałem planujemy nowy rok, a potem… Realizujemy 1% z całej długiej listy życzeń, celów, obietnic, deklaracji.

A może potraktujmy ten noworoczny zwyczaj jak zabawę, która pomimo swojej lekkiej formy da nam wgląd w samych siebie, w swoje pragnienia, potrzeby, możliwości, siłę, wytrwałość.

Zróbmy listę dzieląc ją na  postanowienia i marzenia noworoczne. Co to znaczy? Na postanowienia mamy tylko my wpływ, to od nas zależy, czy je zrealizujemy, np.wcześniejsze chodzenie spać, czy jakże popularna dieta. Marzenia natomiast w pewnym stopniu zależne są od innych osób lub szczęścia.

I tu pomysł na godzinę wychowawczą, która może być dobrą zabawą.

Przygotowujemy w sali kawałek wolnej ściany. Naklejamy za pomocą ozdobnej taśmy klejącej teksty różnych noworocznych postanowień. Niech będą bardzo różne, mniej i bardziej poważne. Ważny jest efekt wizualny, ma zachęcać do późniejszej aktywności.

Do ściany przymocowujemy również pustą kartkę i długopis na sznurku. To miejsce, gdzie każdy będzie mógł anonimowo zapisać swoje postanowienie.

Projekt bez tytułu (42)

Dajmy uczniom czas na pisanie w trakcie przerw. Niech kartka wisi w klasie przez dwie lekcje, albo cały szkolny dzień.

Jest to zadanie w stylu tzw. gadającej ściany dlatego ma swoją dynamikę, zalety i wady. Gdy zdejmiemy zapełnioną kartkę możemy na niej znaleźć różnego rodzaju treści. Znamy już trochę swoich uczniów, dlatego możemy przewidzieć jak podejdą do tego typu aktywności. Jeśli spodziewamy się niekulturalnych wpisów zamieśćmy obok krótką instrukcję, albo hasło w stylu: „Zanim napiszesz swoje postanowienie pomyśl, czy chciałaby je usłyszeć twoja babcia :)”.

Spis anonimowych postanowień niech stanie się materiałem do rozważań na godzinie wychowawczej. Czytamy na głos wszystkie deklaracje zaczynając od słów : „W nowym roku będę…..” Zadajemy klasie pytania i zachęcamy do dyskusji:

Czy robienie postanowień noworocznych ma sens?

Czy kiedykolwiek wytrwaliście w swoich postanowieniach? Jeśli tak, to jak długo to trwało? Czy cały rok?

Czy takie postanowienie motywuje do działania, do wprowadzenia zmian w życiu?

Teraz niech każdy z uczniów zapisze na czystej, białej kartce swoje własne postanowienia, niech będzie ich kilka, co najmniej 5.

Rozdajemy uczniom karty, które pomogą zamienić postanowienie w realny cel.

It's my most epic party yet!

karta do pobrania: moje postanowienie

Przygotowując się do tej lekcji warto wypełnić tę kartę i opracować swoje postanowienie, aby pokazać uczniom na przykładzie jak zabrać się do pracy.

Na koniec chętni mogą przedstawić swoje cele na nowy rok, albo całą drogę, którą przeszli od postanowień do konkretów.

oprac. Magdalena Buda i Iza Banaszczyk

Humble honey (1)

Świętujemy urodziny w klasie

Różnie możemy rozumieć pojęcie „indywidualnego podejścia” do każdego ucznia.  Jako wychowawcy możemy wykorzystać wiele momentów w ciągu roku szkolnego, aby lepiej poznać każde dziecko, czasem będą to wyszukane sposoby, a czasem bardzo proste rozwiązania. Jednym z tych, wydawałoby się banalnych pomysłów, jest obchodzenie urodzin w klasie.  Urodziny z perspektywy dziecka to ważne święto – indywidualne, jedyne w swoim rodzaju i osobiste. Pozwala jubilatowi poczuć, że ma w roku swój własny, wyjątkowy dzień, w którym to on jest najważniejszy i to na nim skupia się uwaga.

To nasza propozycja świętowania, która nie pozwoli Wam zapomnieć o żadnym dziecku.

  1. Przygotowujemy plakat na bardzo dużym arkuszu papieru ( polecamy blok flipchart) Rysujemy torty, dla każdego inny i jedyny w swoim rodzaju :

46510641_1069122213257622_7233795717645467648_n

2. Wycinamy kolorowe karteczki, piszemy na nich imiona i daty urodzin naszych    uczniów:

46513078_334792243973146_631649359775137792_n        3.  Zabieramy ze sobą do szkoły również kartkę do kserowania, na której są różnego rodzaju świeczki – do wycięcia:

świeczki   karta do pobrania: świeczki pdf

Jeżeli nie czujecie się pewni w rysowaniu tortów, to w naszym dawnym wpisie przygotowałyśmy kartę z tortami. Wydrukujcie sobie. Te, które się Wam podobają, powiększcie odpowiednio do swoich potrzeb.

Tu znajdziecie tę kartę:  https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/11/13/swietujemy-200000-odwiedzin/

4. W klasie prosimy uczniów, aby wybrali dla siebie tort i przykleili na nim swoje imię i datę. Taki plakat – kalendarz wieszamy w specjalnym miejscu:

46508456_264931897480380_6397704162234073088_n          5. Gdy nadchodzi dzień urodzin naszego ucznia, jego zadaniem jest dowolne pokolorowanie i ozdobienie własnego tortu oraz przyklejenie odpowiedniej liczby świeczek. Pamiętajmy o tym, że w przypadku, gdy dziecko ma urodziny w ferie lub w wakacje, to koloruje swój tort przed tym okresem lub zaraz po.

20181126_153734

Takie proste, nie wymagające wielkiego wysiłku i nakładów finansowych rozwiązanie, a pozwala każdemu poczuć się wyjątkowo. Tym sposobem poznajemy się nawzajem i integrujemy, a to przecież najważniejsze zadanie wychowawcze 🙂

O innym sposobie na klasowe urodziny przeczytacie też tutaj:

https://fraubuda.wordpress.com/2016/09/15/dzis-sa-twoje-urodziny/

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda