W sweterkach ?

Zima się kończy, ale co to za zima. Coraz częściej myślę sobie, że właśnie jesteśmy świadkami zmian, które odwracają znany nam porządek rzeczy. Może za jakiś czas realizowane w przedszkolach i edukacji wczesnoszkolnej tematy nie będą już ściśle związane z porami roku, bo dzieci w tym wieku trzeba uczyć na materiale konkretnym, pozwalać im doświadczać, obserwować, dotykać , uczestniczyć. Jak zrealizować zajęcia, w których przez kilka lekcji mówimy o zimie, śniegu, zimowych sportach, bezpiecznym spędzaniu czasu w ferie, jak być może rośnie nam pokolenie, które potraktuje to jedynie jak mityczną opowieść, bajkę, a nie historię własnego życia. Może będziemy na lekcjach robić sztuczny śnieg, a w dużych miastach otwierać się będą centra rozrywki zimowej, które staną się tak popularne jak aquaparki, całe rodziny w specjalnie ochładzanej hali będą lepić bałwany, zjeżdżać na sankach i urządzać śnieżne bitwy.

Dlatego może pomysł na tę pracę plastyczną w potencjalnie zimowym klimacie jest już nieaktualny?

Spodobał się jednak nauczycielom uczestniczącym w naszych grupach ARTETERAPII, to niech dalej jako inspiracja idzie w świat, pomimo tych kilku gorzkich słów we wstępie.

Zanim przystąpimy do tworzenia takich papierowych, zwierzęcych bohaterów w sweterkach, osobom niepewnym swoich rysunkowych umiejętności może przydać się krótki kurs rysowania zwierząt.

Teraz potrzebne będą już tylko kartony, których chętnie użyczy nam pobliski sklep, nieużywane już swetry, którym damy drugie życie, czarne mazaki, nożyczki, zszywacze do papieru albo mocny klej.

Każdy wybiera sobie bohatera, którego chce stworzyć i sam dobiera mu garderobę.

A może w waszej klasie powstaną pingwiny z „Zaczarowanej zagrody”, czyli lektury wiecznie żywej w naszych szkołach?

A może będą to niedźwiedzie polarne i w ten sposób 27 lutego uczcicie Dzień Niedźwiedzia Polarnego?

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Drogi czytelniczku, 

jeśli podobają Ci się nasze pomysły, wykorzystaj je śmiało w pracy z uczniami. Natomiast jeśli chcesz dalej podzielić się tymi materiałami, to wspomnij o naszym blogu i jego autorkach, jako źródle inspiracji. 

Leporello

To słowo brzmi melodyjnie i wdzięcznie. Znajdą się tacy, którzy kochają leporello całym sercem i wykorzystują ten pomysł od lat. Tak robi Magda na lekcjach niemieckiego i godzinach wychowawczych. Niejeden jej projekt zamknął się własnie w postaci leporello. A cóż to takiego? Słownik Języka Polskiego podaje taką definicję: leporello «książeczka składająca się jak harmonijka, spotykana jako ilustrowane wydawnictwo dziecięce, druk reklamowy lub katalog»

W Wikipedii znajdziemy jeszcze ciekawe dopełnienie dla tych informacji. Otóż nazwa wywodzi się z opery Mozarta Don Giovanni. Leporello to lokaj Don Juana, sługa niezwykły, bo zarazem powiernik i kolekcjoner wizerunków jego kochanek.

Dlaczego leporello może stać się dobrym pomysłem dydaktycznym?

Można szybko wykonać taką książkę, w bardzo poręcznym formacie i wypełnić treściami, które np. dotyczą przerabianej lektury. Taka harmonijkowa budowa od razu kojarzy nam się z następstwem zdarzeń, więc przyda się na lekcje historii jako powtórka z całego działu. Otwieranie poszczególnych stron i zarazem zamykanie innych to jak odkrywanie tajemnic – tu kłania się biologia i np. lekcja anatomii. Zastosowań znajdziecie na pewno o wiele więcej.

Nasze leporello powstało podczas warsztatów z ilustracji, na które wybrałyśmy się z wielką przyjemnością do tuBazy w Gdyni, prowadziła je artystka Joanna Czaplewska.

Od razu da się zauważyć, że to książki oparte na koncepcie, nie mówią wszystkiego wprost, a bohaterem jest zwierzę, reszta to zabawa formą, fakturą i kolorem.

Jak zrobić szybko, tanio i sprytnie taką książeczkę?

Potrzebna będzie biała kartka formatu A4 z bloku technicznego. Kartkę składamy na pół wzdłuż długiej krawędzi i przecinamy. Powstają dwa paski papieru. Każdy z nich dzielimy na 3 pola, każde będzie miało nieco mniej niż 10 cm. Zaginamy za pomocą linijki każdą stronę. W tym momencie mamy dwie harmonijki, a każda składa się z 3 pól. Docelowo nasza książeczka będzie miała 5 pól z każdej strony, dlatego sklejamy mocnym klejem po jednym z pól każdej harmonijki, łącząc je w jedną dłuższą całość. W ten sposób po środku książeczki mamy sztywną podwójną kartkę. Z przodu i z tyłu harmonijki naklejamy okładki ze sztywnej tektury.

Oto galeria prac, które powstały podczas warsztatów z ARTETERAPII w ramach jednej z naszych nauczycielskich, kreatywnych grup. Jedna godzina pracy, trochę tektury, papieru o różnych fakturach i wzorach, czarny mazak i cienkopis, celowo oszczędna kolorystyka i oczywiście talent:

„Panda je” Ewelina Szulc

„Lis” Barbara Sabodacha

„Niedźwiedź” Ewelina Molendowska

„Wiewiórka” Małgorzata Więckiewicz-Lekha

„Jeleń” Jolanta Lubińska-Cieszyńska

„Morsowanie” Beata Rzyśko-Wójcik

„Niespokojna noc” Katarzyna Góral

„Pingwin i przyjaciele” Katarzyna Kropidłowska

„Bóbr” Iwona Bollmann

„Co z tym nowym?” Anna Śliwka

Tak dla przypomnienia i spojrzenia na inne wykorzystanie leporello : https://fraubuda.wordpress.com/2018/11/30/kalendarz-adwentowy-po-raz-iv/

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Drogi czytelniku, 

jeśli podobają Ci się nasze pomysły, wykorzystaj je śmiało w pracy z uczniami. Natomiast jeśli chcesz dalej podzielić się tymi materiałami, to wspomnij o naszym blogu i jego autorkach, jako źródle inspiracji. 

Aktywne pudełko

Gdy na co dzień pracuje się z bardzo ruchliwymi dziećmi, to szuka się sposobów na zagospodarowanie tej niezwykłej energii. Jak wszystkie gąbki w klasie zostaną już zmoczone, kwiaty podlane, książki rozdane, to co jeszcze można zaproponować, aby aktywność miała sens? Można z całą klasą stworzyć dłuższą listę pomysłów na „ruch pod kontrolą”. Będą to wtedy najbardziej adekwatne propozycje – dopasowane do warunków panujących w szkole i potrzeb dzieci. Dzięki takim wspólnym ustaleniom jasne dla wszystkich staną się zasady, a uczniowie będą mieli realny wpływ na to, w jaki sposób spędzają czas w szkole. Gdy dziecięcej ruchliwości towarzyszy nadpobudliwość, także rozumiana jako ADHD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi) to przyzwolenie na zadania w ruchu, wplatanie aktywności w codzienny scenariusz zajęć jest wręcz postępowaniem terapeutycznym. Najtrudniej jednak jest przyjąć taki model pracy, gdy „z tyłu głowy” mamy poukładany w podręczniku schemat lekcji i równe rzędy ławek przed sobą. Jak rozmawiamy z nauczycielami o pomysłach na aktywne lekcje, czyli te zbudowane na metodach aktywizujących, bądź z ruchowymi przerywnikami, to zawsze pojawia się argument całej klasy, która rzekomo straci na takim stylu pracy. Pytamy jakie to będą straty? Padają takie odpowiedzi: strata czasu, niezrealizowane treści z podręcznika, nadmiernie pobudzone emocje pod wpływem ruchu, nie można wtedy klasy uspokoić, wszyscy muszą dostosowywać się do jednego dziecka, itp. Można by dyskutować z każdym z tych argumentów, ale nie to jest przedmiotem tego artykułu. Wszystkich, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o dzieciach z ADHD i pracy z nimi w naszych polskich realiach, odsyłamy do książki, która niedawno została wydana jako podsumowanie prawie dwudziestoletniej pracy trójmiejskiego Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom, o nazwie POMOST.

Teraz chcemy podzielić się naszym rysunkowym pomysłem, który można wykorzystać na wiele sposobów jako formę pracy z całą klasą. Przedstawione poniżej postacie drukujemy, wycinamy i naklejamy na sztywną tekturę, żeby służyły nam dłużej. Wszystko wkładamy do pudełka, niech nazywa się ono AKTYWNYM PUDEŁKIEM.

Dzięki kartom możemy:

  1. Zrobić rozgrzewkę na lekcji W-F.
  2. Losując po dwa zadania wrócić do starej , dobrej gimnastyki śródlekcyjnej.
  3. Jeżeli chcemy podzielić klasę na dwuosobowe zespoły, to musimy mieć podwójnie karty z postaciami. Uczniowie wykonają wylosowane przez siebie zadanie ruchowe, jeżeli ktoś jeszcze z klasy wykonuje takie samo zadanie, to wtedy tworzą parę.
  4. Uczyć naszych uczniów skutecznej komunikacji i formułowania jasnych i konkretnych wskazówek – wtedy jeden uczeń losuje postać, nie pokazuje jej klasie, tylko opowiada jakie zadanie ruchowy wszyscy mają wykonać.
  5. Integrować klasę proponując jej zabawę w głuchy telefon, ale bez słów. Wszyscy odwracają się plecami. Pierwsza osoba losuje obrazek, stuka w ramię kolejną osobę, żeby się odwróciła i pokazuje za pomocą ruchu wylosowane ćwiczenie. Ta przekazuje kolejnej, itd.

6. Zorganizować aktywną przerwę z ćwiczeniami zamiast szalonej gonitwy po korytarzu.

7. Układać zdania z czasownikami, które podpowiadają nam obrazki.

8. Budować zdania w języku obcym i przedstawiać je w formie ruchowych zagadek.

9. Zaproponować uczniom, aby zaprojektowali również własne karty, aby zwiększyć pulę ćwiczeń.

10. Przykleić obrazki do ściany w większych odstępach i zorganizować lekcję metodą stacji. Niech przy każdej stacji leży kostka. Liczba wyrzuconych oczek będzie podpowiedzią ile ćwiczeń należy wykonać.

Drodzy czytelnicy, zapewne znajdziecie jeszcze więcej zastosowań dla tych rysunkowych kart, albo dołożycie własne zadań do swoich AKTYWNYCH PUDEŁEK.

O nadpobudliwości i potrzebie ruchu na naszym blogu ukazały się jeszcze następujące artykuły:

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2018/11/30/w-mojej-klasie-jest-uczen-z-adhd-i/

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2019/03/30/moj-uczen-ma-adhd-a-ja-mam-plan/

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

CO?DZIENNIK

Gdy przeprowadziliśmy małą prywatną ankietę wśród znajomych bliższych i dalszych, pytając ich, czego najbardziej im brakuje, najczęściej padała odpowiedź : CZASU! Trudno powiedzieć, kiedy tak się stało, że czas zyskał rangę dóbr deficytowych. Myślę, że czujemy też wszyscy, jak tempo życia wzrasta, jak dni coraz szybciej mijają, choć wciąż ich miarą są te same 24 godziny. Co z nich zostaje? Jaki ślad w naszej pamięci?

A gdyby tak zająć się prywatną archiwizacją chwil? Wraz z nowym rokiem można podjąć takie wyzwanie. Może dziś Was do tego zainspirujemy.

„Są tacy, którzy trzymają tajemnice w słoikach” pisze Tove Jansson w Muminkach.

Są też tacy, którzy trzymają tajemnice w CO?DZIENNIKACH

Ta pokaźna kolekcja dzienników należy do Magdy. Wszystko zaczęło się 5 lat temu od niezwykłych warsztatów prowadzonych przez jeszcze bardziej niezwykłą osobę – Klaudię Tolman. W świecie myślenia wizualnego można przyznać jej tytuł MASTER. Klaudia wprowadziła nas wtedy w myślograficzne arkana. Okazało się, że to nie jest wiedza tajemna i jedyne czego potrzeba, oprócz kartki i mazaka, to „trening, który czyni mistrza”. Jednak podczas tego najlepszego szkolenia (do tej pory żadne inne warsztaty nie wygrały naszego subiektywnego rankingu) zadziało się coś jeszcze. Klaudia pokazała nam swój CUDOWNIK, to nic innego jak rysunkowy pamiętnik i zdradziła, że to jest najlepszy sposób na trening i…… tak to się zaczęło 🙂

Powstał dziennik, nazwy przez nas CO?DZIENNIKIEM, a raczej powstały dwa subiektywne pamiętniki Magdy i Izy. Z kartki na kartkę, zmieniał się ich styl, pojawiały nowe graficzne pomysły.

Oprócz rysunkowego treningu, chwil twórczej, aktywności , zabawy formą i kolorem w Co?Dzienniku mieści się spory kawałek życia jego właścicielki.

Są te zapracowane dni, kiedy do domu wraca się o 19.00 (nauczyciel zrozumie)

Bywają zawodowe dylematy i pobudki o 5.00.

Pojawiają się różne twarze, dużo twarzy.

Od czasu do czasu jakieś wymiany.

Zawodowe spotkania w kreatywnym gronie z Kreatywnej.

A Magdy Co?Dziennik staje się coraz bardziej malarski.

Szare i czarne dni nie omijają nikogo.

Co?Dziennik, siłą rzeczy bywa też kroniką Kreatywnej Pedagogiki.

Co?Dziennik Magdy nie zasypia nawet w wakacje.

Tymczasem u Izy sprawy mają się nieco inaczej. Prowadzenie codziennych, rysunkowych zapisków szybko staje się nierealne. Najwięksi badacze nie są w stanie zdiagnozować przyczyn tego zjawiska. Czy to może brak systematyczności, słomiany zapał, zła organizacja, brak czasu? 🙂 Nieważne. Co?Dziennik Izy, co jakiś czas odradza się i żyje swoim własnym życiem, teraz można go nazywać NIECODZIENNIKIEM. Oto kilka stron z różnych lat:

Tak osobiście jeszcze na naszym blogu nie było. Życzymy zatem miłej lektury, a jak kogoś zainspirujemy do prowadzenia rysunkowego Co?Dziennika lub NIECODZIENNIKA, to koniecznie dajcie nam znać.

Magda i Iza

#KlaudiaTolman #Ryślicielka #myśleniewizualne #codziennik #niecodziennik #pamiętnikinaczej

Świąteczne małe prace ręczne

Świąteczne drobiazgi do samodzielnego wykonania. Dwa pomysły w stylu „mała rzecz, a cieszy”.

Do wykonania przypinki potrzebne nam będą: drewniane klamerki, kawałek wełny, małe pompony, biała farba akrylowa, czarny mazak i klej typu magic.

Gotowe bałwanki, skrzaty, renifery mogą trzymać kartki z życzeniami, albo paczki z prezentami

Inspiracją do stworzenia oszronionych lampionów był ten film: https://www.facebook.com/BlogMojeDzieciKreatywnie/videos/572997083447201/

Oprócz małych słoików powinniśmy przygotować, klej w płynie ( np. magic albo wikol), sztuczny śnieg, pędzel, wstążki, sznurki, klej na gorąco.

Ozdobą mogą być nasze „naklejki” , czyli obrazki wycięte z papieru samodzielnie pokolorowane i przyklejone klejem na gorąco.

Zamiast sztucznego śniegu możemy użyć cukru lub gruboziarnistej soli.

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Świąteczna książka kucharska jako klasowy projekt

Zbieranie przepisów na świąteczne potrawy to dobry pretekst do podjęcia wspólnych działań i stworzenia jedynej w swoim rodzaju książki kucharskiej. Ten pomysł nie jest nowy i szczególnie oryginalny. To w prostocie jest jego siła. Gdy każdy wywiąże się z zadania i dołoży swój rodzinny przepis albo sposób wykonania swojej ulubionej potrawy to będzie miał udział w tworzeniu pewnej całości i realizacji konkretnego, namacalnego celu. Poza tym uczniowie będą mieli możliwość zadbania o estetykę i jakość pisanej razem książki.

My dzielimy się dzisiaj z Wami materiałami graficznymi, które pomogą uspójnić pisane ręcznie przepisy. Dodatkowo dodajemy projekty okładek. Reszta należy już do Waszych uczniów.

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Pakowanie prezentów

Prezent można wrzucić do kolorowej torebki, owinąć kolorowym papierem, ewentualnie oddać do punktu pakowania prezentów. Może kiedyś w dalszej, bądź bliższej przyszłości otworzymy razem z Magdą taki punkt 🙂 Tymczasem postanowiłyśmy zebrać w jednym poście wszystkie zdjęcia, na których uwieczniłyśmy spakowane przez nas prezenty. Zawsze owo pakowanie przebiega spontanicznie, z wykorzystaniem tego, co ma się pod ręką. Czasem jest to szary papier i kolorowe ścinki w ciekawy wzór, czasem narysowane i wycięte kształty nawiązujące do zawartości. Niekiedy pojawia się sentencja, dedykacja. Zawsze jednak proces jest twórczy, efekt ciekawy, a jak przyjrzymy się tej kolekcji to wiemy, że wykorzystanym tu materiałom dałyśmy, choć na chwilę drugie życie, zanim prezent nie zostanie otwarty. Nadchodzi czas obdarowywania bliskich i przyjaciół, dlatego dzielimy się z wami tymi inspiracjami. Spójrzcie, niewiele trzeba, żeby ciekawie zapakować prezent.

Dla miłośnika kotów
Dla miłośnika lodów
W formie bałwana
Gdy część prezentu nie mieści się do pudełka
Gdy chcesz obdarować więcej osób
Pudełko od zapałek w roli opakowania na liścik
kompozycja z kolorowych kawałków papieru
a na odwrocie ważne słowa
dla przyjaciela
z samodzielnie zaprojektowaną pocztówką
Prosto i po prostu z sentencją
To samo dla kilku osób
kolorowo
z dedykacją w kawałkach
Własnoręcznie rysowany papier
Gdy ma być widać kreatywną zawartość
Gdy celofan szeleści dla relaksu 🙂
Gdy pakujesz drobnostkę w spektakularny sposób 🙂
Gdy zamykasz tajemnice w słoikach
Gdy obdarowujesz, tym co smakuje najlepiej
Gdy ciasteczka mają wyglądać na niezwykłe
Gdy chcesz podarować własnoręcznie zrobiony krem cytrynowy
Gdy pakujesz wspaniałe i mądre książki dla wspaniałych i mądrych liderów Kreatywnej Pedagogiki

Życzymy Wam miłego pakowania prezentów i jeszcze milszego ich rozpakowywania

Iza I Magda