Refleksje na koniec roku szkolnego…

Zawsze na koniec roku nachodzi mnie smutna refleksja. Na szkolnych korytarzach podczas tradycyjnych apeli występują na środek uczniowie wzorowi, z paskami na świadectwach, laureaci konkursów przedmiotowych, świetni sportowcy. Myślę sobie wówczas o tych, którzy znów wrócą do domów tylko z byle jakim świadectwem – średniacy bez pasków i nagród, słabeusze bez szkolnego sukcesu. Nieraz zastanawiamy się w ciągu roku szkolnego nad tym, dlaczego uczniom brakuje motywacji do nauki, dlaczego chodzą na wagary, są bierni i słabo wywiązują się z obowiązków szkolnych. Często bywa tak, że brak sukcesu szkolnego jest powodem niechęci wobec szkoły. Skoro nigdy nie udało się osiągnąć sukcesu, to po co się starać? Drodzy Nauczyciele, poddaję pod refleksję: na uwagę i docenienie zasługują wszyscy, może warto zauważyć talenty uczniów i każdemu z nich dać nagrodę za to, co dobrego stało się w jego życiu w ostatnich dziesięciu miesiącach? Wielu z Was to robi. Może ktoś podzieli się dobrymi praktykami. Słyszałam, że pewien dyrektor szkoły wysyła pocztą uczniowskie świadectwa, bo to wiadomość dla rodziców, a nie powód do wyróżniania podopiecznych. Szkoła to wspólnota a nie teleturniej z nagrodą główną. Sukcesy uczniów to miłe owoce prace, ale prawdziwe życie jest w codziennym nauczaniu i wychowaniu, i poświęceniu uwagi każdemu potrzebującemu. Poniższy artykuł, który miał pierwodruk w czasopiśmie „Nauczyciel-Uczeń”, dedykuję właśnie tym dorosłym i dzieciom, którzy nigdy na apelu nie wystąpili i w związku z tym nie czuli się częścią świętującej wspólnoty.

Uczeń „zdolny” czy zdolności uczniowskie?

Dlaczego uważamy, że w szkole naturalny jest podział: uczeń zdolny – uczeń „nie-zdolny”? Dlaczego my nauczyciele preferujemy tylko zdolności matematyczne, polonistyczne, itd., skoro pracodawcy cenią sobie tzw. „miękkie umiejętności”. Co z tak znaczącymi zdolnościami jak: organizacyjne i w pracy zespołowej, interpersonalne, talenty aktorskie i komunikacyjne? Losy absolwentów szkół pokazują jasno, że w dorosłym życiu nie zawsze największe osiągnięcia będą mieli ci, których w szkole nagradza się wyłącznie szóstkami.

Kiedy pewna studentka psychologii pokazywała nauczycielom różne fotografie uczniów, ci jako zdolnych i sumiennych pokazywali najczęściej ładnie ubranych i uczesanych bohaterów. Nie wiedzieli, że są to ci sami chłopcy i te same dziewczynki, tylko ucharakteryzowane na różne sposoby – „grzecznych” i „niegrzecznych”. Ten eksperyment wychwycił stereotypowe myślenie dorosłych o tzw. dobrych i słabych uczniach. Podobnie jest z problem nazywanym dziś w szkołach „pracą z uczniem zdolnym”. Regionalne programy poszukujące nowych metod nauczania wypracowały różne sposoby pomiaru zdolności dziecka, dzięki czemu wyławiały tzw. talenty i organizowały dla nich specjalne zajęcia poza szkołą. Klasyczne tendencje nagradzania uczniów są podobne: nagrody prezydenta, burmistrza, dyrektora szkoły, rankingi szkół często opierają się na kryteriach osiągnięć naukowych i ewentualnie sportowych. Promują tylko jeden typ zdolności – naukowe umysły. Prowadzi to często do selekcjonowania dzieci na „zdolne”, a więc i „nie-zdolne”, przeciętne, te „z trudnościami”, itd. Na klasy „lepsze” i „gorsze”, szkoły „elitarne” i wobec tego nieelitarne. Rosnąca ilość szkoleń i programów dla nauczycieli o tematyce „praca z uczniem zdolnym” lub praca z uczniem „z trudnościami” utrzymuje myślenie w obrębie przytoczonych podziałów.

Na szczęście coraz częściej można usłyszeć postulaty zmiany tej sytuacji i odejście od tradycyjnej definicji „talentu” i „zdolnego ucznia”. Wpływ neurodydaktyki i psychologii pozytywnej na nowoczesne myślenie o edukacji skłania do odejścia od kryteriów wynikających wyłącznie ze sprawdzania uczniowskiej wiedzy. Raport ośrodka ORE pt.: „Uczeń zdolny – analiza dostępnych narzędzi diagnostycznych”[1] upowszechnia klasyfikacje poszerzające nasze myślenie o predyspozycjach człowieka. Jeśli zbierzemy wiedzę o różnych metodach badawczych, można problem sprowadzić do kilku wspólnych kryteriów. Kim wobec tego jest uczeń zdolny?

  1. Jest ciekawy świata i wiedzy, którą przyswaja z entuzjazmem.
  2. Szybko przyswaja tę wiedzę.
  3. Potrafi łączyć poznane fakty, poddaje je krytycznemu osądowi, umie nie tylko przyswajać, ale i twórczo przetwarzać wiadomości.
  4. Jest dociekliwy, zadaje wiele pytań i wprowadza oryginalne rozwiązania.
  5. Ma bogatą wyobraźnię i łatwość tworzenia oryginalnych narracji.
  6. Ma wiele zainteresowań i łatwo go zapalić do różnych inicjatyw pozalekcyjnych.
  7. Myśli samodzielnie i potrafi przedstawić odmienność i niezależność poglądów.
  8. Posiada duży zasób wiadomości ogólnych.
  9. Jest otwarty na zmiany, nie boi się nowych zadań.
  10. Wyróżnia się kreatywnością.
  11. Umie pracować zarówno samodzielnie, jak i w zespole.
  12. Jest zmotywowany wewnętrznie do nauki.

Wszystkie te kryteria wymieniam, by sprowokować myślenie, że owszem uważny nauczyciel potrafi zdiagnozować wszystkie te cechy, ale zapewne nigdy u jednego ucznia. Raczej jest tak, że każdy uczeń przejawia któreś z wymienionych predyspozycji. Bywają uczniowie zdolni, ale słabo zmotywowani do nauki albo tacy, którzy są niezwykle kreatywni, ale nie potrafią zbyt długo pracować nad jednym tematem. Najlepiej widać to w pracy grupowej i projektowej, gdy ujawnia się cała paleta uczniowskich zdolności umiejscowiona w bardzo różnych osobowościach – i nagle okazuje się, że najlepsze efekty pracy grupowej niekoniecznie osiąga olimpijczyk – indywidualista, ale jego koledzy o dużo niższej średniej, bo lepiej potrafią ze sobą negocjować. Refleksja nad tym tematem niesie za sobą kolejne. Czym wobec tego jest talent? Po co je tropić i wyławiać? Mam na to bardzo prostą odpowiedź. Szkoła powinna dbać o WSZYSTKIE uczniowskie talenty, a nie tylko te, które dają miejsce w rankingach, dlatego, że pielęgnowanie zdolności jest drogą do dobrego życia dorosłych ludzi, którymi niebawem staną się nasi uczniowie. Celem wydobywania zdolności ucznia i pracy nad nimi jest tzw. dobrostan – mieć dobre i twórcze życie. Być z niego zadowolonym. Znać swoje silne strony i umieć je wykorzystać w pracy i czasie wolnym. Oto ekwipunek na dorosłe życie, najlepszy, jaki może człowiek otrzymać od swojej szkoły.

Drogą do takiego celu w wychowaniu jest właśnie praca nad talentami, rozumianymi tu bardzo szeroko. Nasze szkoły funkcjonują często w taki sposób, jakbyśmy wciąż poszukiwali wyłącznie młodych naukowców, doceniając uczniów jedynie za ich wyniki w nauce. Nieraz byłam świadkiem zdziwienia nauczycieli podczas imprez szkolnych typu „Talent Show”, gdy uczniowie popisywali się umiejętnościami aktorskimi czy wokalnymi. „To ten? Tak ładnie śpiewa, a u mnie ma dwoję”. I nieraz słyszałam od nauczycieli nieukrywaną radość, że zobaczyli po kilku latach nauczania swojego ucznia w zupełnie innym świetle: „Taki cichy i małomówny, a tu jako reżyser szkolnego przedstawienia – jaki talent organizacyjny!” – mówili z podziwem. I o to właśnie chodzi. Czy musimy czekać aż do studniówkowego przedstawienia, aby zobaczyć talenty aktorskie swoich podopiecznych albo ich zdolności menadżerskie, gdy po ukończeniu szkoły szybko budują swoje firmy? Czas nauki powinien być czasem odkrywania i pielęgnowania talentów, jakie kto posiada. Warto uwierzyć w taką szkołę, w której równie wartościowe i nagradzane są zdolności naukowe olimpijczyka Janka, talent sportowy Krzysia i świetny zmysł mediacyjny Tomka.

Jeśli przyjmiemy, że uczniowie w szkole nie dzielą się na tych „zdolnych” (naukowo) i „nie-zdolnych”, misją szkoły natychmiast może stać się pielęgnowanie predyspozycji każdego wychowanka. Wówczas nie tyle będzie ważne, aby zorganizować dodatkowe zajęcia dla olimpijczyków, ale o szeroką ofertę dla każdego ucznia, umożliwiającą rozwój różnych zdolności. Dlaczego konkursy mówców i debaty oksfordzkie mają mniejszy prestiż niż średnia ocen na koniec roku – przecież dobry mówca w naszym życiu społecznym i politycznym jest na wagę złota. Dlaczego nie docenić przedsiębiorczości uczniów, którzy w wolnych chwilach starają się dorywczo popracować i potrafią wywiązać się ze swoich obowiązków. Dlaczego poświęcanie uwagi potrzebującym w pracy wolontariackiej jest wciąż marginesem niewiele znaczącym w uczniowskim „cv”. Uczymy nie dla testów i średnich, uczymy do życia. Pielęgnowane w szkole talenty rozwiną się jak kwiaty i uczynią życie naszych absolwentów po prostu piękniejszym.

Sądzę, że ważne w poszukiwaniu i pracy nad talentami uczniowskimi jest wprowadzanie na lekcji elementów autorefleksji i częste rozmawianie na temat zdolności, predyspozycji i mocnych stron poszczególnych uczniów w klasie. Działa to bardzo mobilizująco na wszystkich. Gdy na lekcji nauczyciel przywołuje do tablicy zwykle tylko jednego „zdolnego” ucznia i kiedy chwali po sprawdzianie zawsze te same osoby, inni popadają w szybką frustrację i zniechęcenie. Tracą motywację do nauki. Lekcja to spotkanie – nauczyciela i jego uczniów, czyli pani/pana XY z Jasiem, Stasiem, Adą, itd. Każda z osób przebywających na lekcji niesie w sobie inną wartość. Nie tylko wierzę, ale na co dzień doświadczam tej zasady, że „wszystkie dzieci są zdolne”. Tylko od nas – dorosłych – zależy, czy potrafimy to zauważyć i podjąć jako wyzwanie.

[1] „Uczeń zdolny – analiza dostępnych narzędzi diagnostycznych”. Raport przygotowany w ramach projektu „Opracowanie i wdrożenie kompleksowego systemu pracy z uczniem zdolnym”, zespół: N. Cybis, E.Drop, T.Rowiński, J.Cieciuch, Warszawa 2013

oprac. Agnieszka Tomasik

Skończyłem GIMNAZJUM, a jaka jest twoja supermoc ? czyli prezenty dla uczniów

Do zakończenia roku szkolnego zostało tylko 10 dni. Z niektórymi uczniami żegnamy się nie tylko na wakacje. Nie wiemy jak Wy, ale my lubimy dawać prezenty i to takie kreatywne, dlatego, że mogą one mieć indywidualny, osobisty charakter.

Chcemy dzisiaj podzielić się z Wami pomysłem na prezent dla gimnazjalistów żegnających się już ze szkołą i szukających dla siebie nowej drogi i pomysłu na życie.

Przygotowałyśmy hasło wraz z oprawą graficzną, które możecie wydrukować i oprawić w małe ramki. Można też z tej grafiki zrobić naklejki, wystarczy kupić specjalny papier samoprzylepny do drukarki. Jeśli dysponujecie większym budżetem, bo na przykład rodzice włączają się w przygotowanie prezentów dla swoich dzieci to zróbcie nadruk na koszulkach.

Copy of a jaka jest twoja supermoc -grafika do pobrania : a jaka jest twoja supermoc pdf

U nas sprawdził się jeszcze inny pomysł, taki o wymiarze sentymentalnym. Ze zdjęć gromadzonych w komputerze przez trzy lata powstał pamiątkowy kolaż w formacie A4, a na środku znalazła się naklejka „SKOŃCZYŁEM GIMNAZJUM A JAKA JEST TWOJA SUPERMOC ?”. Wszystko zostało oprawione w prostą ramkę.

kolaż gimnazjumW ten sposób prezent dostał każdy z klasy niezależnie od wyników w nauce, wyróżnień, czerwonych pasków itd., bo przecież skończył GIMNAZJUM.

A jaka jest twoja supermoc?

O uczniach myślimy jako nauczyciele bardzo często ciepło, dlatego koniec roku jest dla nas również wielkim przeżyciem. Widzimy, jak nasi podopieczni się zmieniają, jak dorastają. Uczestniczymy w ich bardzo ważnym okresie życia. Chcemy nagrodzić nie tylko tych, co mają super oceny, ponieważ jak każdy nauczyciel wiemy, ile pracy musi włożyć dziecko, żeby osiągnąć to, co ma. A ilu mamy takich uczniów, co całą swoją osobą zasługują na uznanie, a przysłowiowo „nie łapią się” w widełki nagród. Poza tym, każdy uczeń tworzy społeczność klasy w swój wyjątkowy sposób. Jeżeli szukacie pomysłów, na nagrodzenie wszyskich, tych „z widełek i z poza”, to zajrzyjcie do Frau Budy.

https://fraubuda.wordpress.com/2016/06/12/koniec-roku-szkolnego/

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Niedokończona historia

Jak to mówi Marta Jankowska: ” My w Kreatywnej nie malujemy paznokci , malujemy kamienie” 🙂 Nie pierwszy raz kamienie stają się ciekawym narzędziem pracy z dziećmi. Były już zadania „przed i po” https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/04/24/przed-i-po/,

wielkanocne kamienne jaja https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/03/28/jajo-na-twardo/

czy kamienny układ słoneczny https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/02/14/kosmiczne-kamienie/.

Dzisiaj kamienie posłużą nam do zainicjowania pewnych rysunków. Jak będzie wyglądał rysunek, jeżeli dorysujemy resztę? Czego brakuje? Czy będziemy w stanie dopasować kamień do gotowego już rysunku? Co do kogo lub czego należy?

IMG_0862

Możemy wykorzystać kamienie jako zadanie z zagadką, mogą nam również posłużyć do tworzenia historii.

19022806_1522941727747589_765487978_o

Woreczek takich kamieni warto mieć w świetlicy, w klasie, w domu – jeżeli mamy małe dzieci. A główną zaletą jest to, że się nie niszczy! Pomoc dydaktyczna do wiecznego użytku.

19095868_1523518887689873_1706790054_o

Wiele osób pyta nas czym malujemy kamienie, żeby uzyskać taki efekt. Nasz sposób jest banalnie prostu i tak naprawdę nie jest to malowanie, czyli praca farbą i pędzlem. Używamy sprawdzonych, zwykłych i tanich mazaków ( z sieciowego sklepu meblowego na literę I :), czarnych cienkopisów i bezbarwnego lakieru do paznokci w celu utrwalenia całości. Największą intensywność koloru udaje się uzyskać na jasnych, prawie białych kamieniach.

oprac.  Magdalena Buda i Iza Banaszczyk

Banki pomysłów to nasza specjalność

Stało się tradycją, że  rozpoczynamy sezon spotkań grup nauczycielskiej aktywności Dniem Kreatywnej Pedagogiki na początku października, a kończymy uroczystym finałem w czerwcu. Zawsze przy okazji tych spotkań dzielimy się pomysłami dydaktycznymi, zatem stoiska edukacyjne to nasza specjalność. Podczas tegorocznego finału gościem specjalnym są szkolne biblioteki, dlatego możemy liczyć na mnóstwo książkowych inspiracji.

2-2Pomysły płynące wprost z dobrej literatury dla dzieci i młodzieży pojawiły się już na początku sezonu 2016/2017. Przypominamy zatem bank pomysłów przygotowany przez Martę Jankowską i Ewę Soboń.

IMG_2377

IMG_2369

Strzałem w dziesiątkę okazały się „TURLANE OPOWIEŚCI” https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2016/10/10/wyturlaj-sobie-opowiesc/

IMG_2632

Były też kapelusze Edwarda de Bono

IMG_2378

IMG_2367

IMG_2584

Pomysł na teatrzyk cieni i cztery zwykłe miski, https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/04/18/cztery-zwykle-miski/ :

IMG_2371

IMG_2372

14800918_352320045108716_1358838645_n

Barwnie, różnorodnie i inspirująco będzie i tym razem. Zapraszamy 6 czerwca od godziny 15.00 do Europejskiego Centrum Solidarności po nowe pomysły do zabrania ze sobą do szkoły i do przedszkola.

oprac. Iza Banaszczyk

 

 

 

Technika MOODBOARD w edukacji

MOODBOARD to w dosłownym tłumaczeniu tablica nastroju, jednak w Polsce używa się raczej nazwy tablica inspiracji, bo szerzej oddaje znaczenie i sens stosowania tej techniki. Tablice takie używane są przede wszystkim przez  architektów, projektantów wnętrz, projektantów stron internetowych, speców od reklamy.

Co to właściwie jest MOODBOARD?

To po prostu kolaż stworzony ze zdjęć, wycinków z gazet, słów, kolorów oddający nasze wyobrażenie o tworzonym właśnie projekcie. Nie jest to gotowy rysunek techniczny, czy wizualizacja wykonana w programie graficznym. Tu ważne są skojarzenia autora z danym tematem i to te wizualne jak i dotykowe, węchowe, słuchowe, czyli płynące ze wszystkich zmysłów ale także słowa, hasła, metafory. Tablica inspiracji ma za zadanie przekazać innym osobom dosłownie to co „siedzi w głowie” autora. Zamiast snuć opowieść i opierać się jedynie na przekazie werbalnym możemy posłużyć się konkretnym materiałem aby oddać swoje myśli, odczucia, nastroje i wyobrażenia. Projektanci używają ich aby lepiej komunikować się z osobą zamawiającą projekt. Przygotowują różnorodne materiały, a klient wybiera spośród nich to co lubi, to co mu się podoba, z czym dobrze się czuje i tworzy kolaż – bazę pomysłów i inspiracji. Może to zrobić na papierze, czyli manualnie, ale też wirtualnie bo dostępnych jest wiele programów do tworzenia takich tablic, na przykład https://olioboard.com/flash/editor

Posługując się jednym z nich wykonałam MOODBOARD, który pokazuje jak wyglądałaby moja wymarzona sala przeznaczona do prowadzenia różnego rodzaju warsztatów:

warsztatownia

Jak technikę MOODBOARD możemy wykorzystać w edukacji?

  1. Najprostszym pomysłem jest pokazanie uczniom gotowego programu i zabawa w projektanta wnętrz. Mogą przecież stworzyć swój wymarzony pokój, projekt szkolnej stołówki, sali lekcyjnej, łazienki, itd. Zbierając prace całej klasy dowiemy się czego potrzebują uczniowie w przestrzeni szkolnej, jakie są ich upodobania, preferencje. Dla dyrektora szkoły byłby to konkretne informacje przed planowanym remontem. Warto taki pomysł wdrożyć w życie, aby szkoła była przyjazna właśnie dla uczniów i „skrojona na ich miarę”.
  2. Pomysł , który od dawna krąży wśród naszych kreatywnych nauczycieli i wykorzystywany jest na lekcjach z poszczególnych przedmiotów to stosowanie techniki MOODBOARD do pracy w grupach nad konkretnym zagadnieniem. W ten sposób można przeprowadzić np. sprawdzian ze znajomości lektury. Na zdjęciach przykładowe prace z „Ani z Zielonego Wzgórza”:

Ania z Zielonego Wzgórza

Ania 2

Jest to sprawdzian inny niż wszystkie bo polega na współpracy i wymianie informacji. Nie jest zwykłym odpytywaniem i szukaniem ewentualnych braków w wiedzy, czy luk pamięciowych u ucznia. Prawda jest taka, że jeśli ktoś czegoś nie doczytał, nie utrwalił, nie zapamiętał, w ciągu tych dwóch godzin pracy ma na to szansę, ucząc się od swoich rówieśników, dyskutując z nimi i wspólnie planując plakat. Dlatego najlepiej sprawdzają się 3 – osobowe zespoły, w niektórych klasach warto również przydzielić role i zadania poszczególnym członkom grupy.

Potrzebne będą duże arkusze papieru, najlepiej z bloku flip chart, wcześniej przygotowane wycinki z gazet, oczywiście nożyczki, klej, pastele i mazaki.

Każda grupa za pomocą techniki MOODBOARD przedstawia treść lektury wybierając najważniejsze wątki, fakty, przesłanie, cytaty, motywy, itd. Pracują wspólnie w czasie pierwszej godziny.

Na drugiej lekcji grupa przedstawia swoją pracę, a każdy z uczniów zabiera głos. Nauczyciel i reszta klasy zadaje pytania.

3.  Za pomocą tej techniki można również podsumować szereg lekcji  przeprowadzonych na temat danej książki. Poniżej przykład prac klasy II gimnazjum  – „Czarnoksiężnik z Archipelagu” Ursuli K. Le Guin

Czarniksiężnik z Archipelagu

czaroksiężnik 2

4. Na lekcji etyki, na godzinie wychowawczej można za pomocą tablic MOODBOARD porozmawiać o wartościach. Tu lepiej sprawdzą się prace indywidualne.

20170313_152253

20170313_152310

20170313_150913

20170313_150901

oprac. Iza Banaszczyk

 

 

KROPKA W KROPKĘ

Książki dla dzieci nieustannie nas inspirują do najróżniejszych zadań twórczych, które realizujemy z uczniami. „Naciśnij mnie” Hervé Tulleta to dzieło genialne w swej prostocie i uwielbiane przez dzieci.

18698638_1503017273073368_719756444_o

Kto ma tę książkę i jej używa doskonale wie, że musi ona nosić ślady owego użytkowania. Cały koncept polega na tym, aby kropki na różne sposoby „pobudzić do życia” . Na każdej stronie jest krótka instrukcja, co należy zrobić z daną kropką.

18697610_1503016669740095_1081466756_o

18641388_1503017123073383_1876755449_o

18675257_1503016909740071_734490327_o

I tak strona po stronie, z ciekawością dzieci zajmują się kolejnymi kropkami. Książka niesamowicie przykuwa uwagę i angażuje małego czytelnika. Inspiruje również do stworzenia własnoręcznie dalszego ciągu i wprowadzenia w życie własnych kropkowych pomysłów. Ponadto świetnie nadaje się jako pomoc dydaktyczna i terapeutyczna, szczególnie dla dzieci z opóźnionym rozwojem mowy, autyzmem, zespołem Aspergera, mutyzmem. Polecenia możemy upraszczać, modyfikować, dostosowując je do potrzeb dziecka.

My poszliśmy jeszcze o krok dalej i z kropek stworzyliśmy prace plastyczne. Każdy na swojej kartce używając farby w jednym kolorze odciskał swój palec. Gdy farba wyschła, trzeba było twórczo zmodyfikować kropki, aby stały się jednym bohaterem, który za każdym razem wygląda inaczej, tak jakbyśmy robili mu zdjęcia klatka po klatce.

18676385_1503019903073105_1359606427_o

Zadanie zrealizowane w różnych grupach wiekowych, poniżej praca przedszkolaka:

18641457_1503019896406439_541928749_o

ZATEM ŻYCZYMY WAM WSZYSTKIEGO KROPKOWEGO 🙂

18674975_1503017493073346_103031813_o

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda