CO?DZIENNIK

Gdy przeprowadziliśmy małą prywatną ankietę wśród znajomych bliższych i dalszych, pytając ich, czego najbardziej im brakuje, najczęściej padała odpowiedź : CZASU! Trudno powiedzieć, kiedy tak się stało, że czas zyskał rangę dóbr deficytowych. Myślę, że czujemy też wszyscy, jak tempo życia wzrasta, jak dni coraz szybciej mijają, choć wciąż ich miarą są te same 24 godziny. Co z nich zostaje? Jaki ślad w naszej pamięci?

A gdyby tak zająć się prywatną archiwizacją chwil? Wraz z nowym rokiem można podjąć takie wyzwanie. Może dziś Was do tego zainspirujemy.

„Są tacy, którzy trzymają tajemnice w słoikach” pisze Tove Jansson w Muminkach.

Są też tacy, którzy trzymają tajemnice w CO?DZIENNIKACH

Ta pokaźna kolekcja dzienników należy do Magdy. Wszystko zaczęło się 5 lat temu od niezwykłych warsztatów prowadzonych przez jeszcze bardziej niezwykłą osobę – Klaudię Tolman. W świecie myślenia wizualnego można przyznać jej tytuł MASTER. Klaudia wprowadziła nas wtedy w myślograficzne arkana. Okazało się, że to nie jest wiedza tajemna i jedyne czego potrzeba, oprócz kartki i mazaka, to „trening, który czyni mistrza”. Jednak podczas tego najlepszego szkolenia (do tej pory żadne inne warsztaty nie wygrały naszego subiektywnego rankingu) zadziało się coś jeszcze. Klaudia pokazała nam swój CUDOWNIK, to nic innego jak rysunkowy pamiętnik i zdradziła, że to jest najlepszy sposób na trening i…… tak to się zaczęło 🙂

Powstał dziennik, nazwy przez nas CO?DZIENNIKIEM, a raczej powstały dwa subiektywne pamiętniki Magdy i Izy. Z kartki na kartkę, zmieniał się ich styl, pojawiały nowe graficzne pomysły.

Oprócz rysunkowego treningu, chwil twórczej, aktywności , zabawy formą i kolorem w Co?Dzienniku mieści się spory kawałek życia jego właścicielki.

Są te zapracowane dni, kiedy do domu wraca się o 19.00 (nauczyciel zrozumie)

Bywają zawodowe dylematy i pobudki o 5.00.

Pojawiają się różne twarze, dużo twarzy.

Od czasu do czasu jakieś wymiany.

Zawodowe spotkania w kreatywnym gronie z Kreatywnej.

A Magdy Co?Dziennik staje się coraz bardziej malarski.

Szare i czarne dni nie omijają nikogo.

Co?Dziennik, siłą rzeczy bywa też kroniką Kreatywnej Pedagogiki.

Co?Dziennik Magdy nie zasypia nawet w wakacje.

Tymczasem u Izy sprawy mają się nieco inaczej. Prowadzenie codziennych, rysunkowych zapisków szybko staje się nierealne. Najwięksi badacze nie są w stanie zdiagnozować przyczyn tego zjawiska. Czy to może brak systematyczności, słomiany zapał, zła organizacja, brak czasu? 🙂 Nieważne. Co?Dziennik Izy, co jakiś czas odradza się i żyje swoim własnym życiem, teraz można go nazywać NIECODZIENNIKIEM. Oto kilka stron z różnych lat:

Tak osobiście jeszcze na naszym blogu nie było. Życzymy zatem miłej lektury, a jak kogoś zainspirujemy do prowadzenia rysunkowego Co?Dziennika lub NIECODZIENNIKA, to koniecznie dajcie nam znać.

Magda i Iza

#KlaudiaTolman #Ryślicielka #myśleniewizualne #codziennik #niecodziennik #pamiętnikinaczej

Świąteczne małe prace ręczne

Świąteczne drobiazgi do samodzielnego wykonania. Dwa pomysły w stylu „mała rzecz, a cieszy”.

Do wykonania przypinki potrzebne nam będą: drewniane klamerki, kawałek wełny, małe pompony, biała farba akrylowa, czarny mazak i klej typu magic.

Gotowe bałwanki, skrzaty, renifery mogą trzymać kartki z życzeniami, albo paczki z prezentami

Inspiracją do stworzenia oszronionych lampionów był ten film: https://www.facebook.com/BlogMojeDzieciKreatywnie/videos/572997083447201/

Oprócz małych słoików powinniśmy przygotować, klej w płynie ( np. magic albo wikol), sztuczny śnieg, pędzel, wstążki, sznurki, klej na gorąco.

Ozdobą mogą być nasze „naklejki” , czyli obrazki wycięte z papieru samodzielnie pokolorowane i przyklejone klejem na gorąco.

Zamiast sztucznego śniegu możemy użyć cukru lub gruboziarnistej soli.

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Świąteczna książka kucharska jako klasowy projekt

Zbieranie przepisów na świąteczne potrawy to dobry pretekst do podjęcia wspólnych działań i stworzenia jedynej w swoim rodzaju książki kucharskiej. Ten pomysł nie jest nowy i szczególnie oryginalny. To w prostocie jest jego siła. Gdy każdy wywiąże się z zadania i dołoży swój rodzinny przepis albo sposób wykonania swojej ulubionej potrawy to będzie miał udział w tworzeniu pewnej całości i realizacji konkretnego, namacalnego celu. Poza tym uczniowie będą mieli możliwość zadbania o estetykę i jakość pisanej razem książki.

My dzielimy się dzisiaj z Wami materiałami graficznymi, które pomogą uspójnić pisane ręcznie przepisy. Dodatkowo dodajemy projekty okładek. Reszta należy już do Waszych uczniów.

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Pakowanie prezentów

Prezent można wrzucić do kolorowej torebki, owinąć kolorowym papierem, ewentualnie oddać do punktu pakowania prezentów. Może kiedyś w dalszej, bądź bliższej przyszłości otworzymy razem z Magdą taki punkt 🙂 Tymczasem postanowiłyśmy zebrać w jednym poście wszystkie zdjęcia, na których uwieczniłyśmy spakowane przez nas prezenty. Zawsze owo pakowanie przebiega spontanicznie, z wykorzystaniem tego, co ma się pod ręką. Czasem jest to szary papier i kolorowe ścinki w ciekawy wzór, czasem narysowane i wycięte kształty nawiązujące do zawartości. Niekiedy pojawia się sentencja, dedykacja. Zawsze jednak proces jest twórczy, efekt ciekawy, a jak przyjrzymy się tej kolekcji to wiemy, że wykorzystanym tu materiałom dałyśmy, choć na chwilę drugie życie, zanim prezent nie zostanie otwarty. Nadchodzi czas obdarowywania bliskich i przyjaciół, dlatego dzielimy się z wami tymi inspiracjami. Spójrzcie, niewiele trzeba, żeby ciekawie zapakować prezent.

Dla miłośnika kotów
Dla miłośnika lodów
W formie bałwana
Gdy część prezentu nie mieści się do pudełka
Gdy chcesz obdarować więcej osób
Pudełko od zapałek w roli opakowania na liścik
kompozycja z kolorowych kawałków papieru
a na odwrocie ważne słowa
dla przyjaciela
z samodzielnie zaprojektowaną pocztówką
Prosto i po prostu z sentencją
To samo dla kilku osób
kolorowo
z dedykacją w kawałkach
Własnoręcznie rysowany papier
Gdy ma być widać kreatywną zawartość
Gdy celofan szeleści dla relaksu 🙂
Gdy pakujesz drobnostkę w spektakularny sposób 🙂
Gdy zamykasz tajemnice w słoikach
Gdy obdarowujesz, tym co smakuje najlepiej
Gdy ciasteczka mają wyglądać na niezwykłe
Gdy chcesz podarować własnoręcznie zrobiony krem cytrynowy
Gdy pakujesz wspaniałe i mądre książki dla wspaniałych i mądrych liderów Kreatywnej Pedagogiki

Życzymy Wam miłego pakowania prezentów i jeszcze milszego ich rozpakowywania

Iza I Magda

Zapal światło w kamieniczce

Chcielibyśmy zaprosić szkoły i przedszkola do udziału w wyjątkowej inicjatywie. Wspominając Prezydenta Pawła Adamowicza stworzymy dosłownie i w przenośni ul. Długą. Potrzebne do tego będą własnoręcznie wykonane lampiony – kamieniczki. Tworzy się je ze zwykłych słoików i niezwykłych szablonów, które udostępniamy tu, na blogu.

Aby zrobić taki lampion potrzebujemy:

  • słoik o prostych ściankach, może być litrowy, albo taki po dżemie,
  • klej na gorąco
  • wydrukowane na sztywnych kartkach szablony, w których okienka wycinamy nożykiem do tapet

Zapraszamy do udziału w tym projekcie. O wszystkim będziemy informować na stronie Kreatywnej Pedagogiki na Facebooku, tymczasem możemy w ramach świątecznych warsztatów tworzyć lampiony – kamieniczki.

Iza Banaszczyk i Magdalena Buda

Muminki w teatrzyku Kamishibai

W dobie smartfonów i nowoczesnych technologii ta stara forma przekazu zyskuje na wartości i skupia uwagę widzów w całkiem odmienny sposób, zapraszając ich w podróż do świata wyobraźni i wrażliwości.

Dzisiaj, z myślą o grudniowych lekcjach chcemy zaprezentować opowiadanie trochę świąteczne, trochę zimowe i z dużą ilością śniegu. 

Ciekawe, o czym myślała Tove Jansson pisząc CHOINKĘ, jedno z „Opowiadań z Doliny Muminków”?

Może zastanawiała się, na czym polega prawdziwe świętowanie? Może chciała nam powiedzieć, że świętować to znaczy być z najbliższymi i dzielić się tym, co każdy ma najcenniejszego, a przygotowania nie powinny zepsuć radości płynącej ze świąt? Może patrzyła na święta z perspektywy dziecięcych emocji, pytań, oczekiwań?

Historia odkrywania przez Muminki prawdziwej istoty Wigilii jest idealnym pretekstem do rozmowy o tym, co ważne. Możemy ten pomysł zrealizować na godzinie wychowawczej, na języku polskim, w nauczeniu wczesnoszkolnym, a nawet na lekcjach języka obcego. (Jeżeli chodzi o języki obce, to zapraszamy na blog Frau Buda, gdzie znajdziecie scenariusz takiej lekcji. https://fraubuda.wordpress.com/2019/11/25/muminki-na-lekcji-jezykow-obcych/

Podzieliłyśmy opowiadanie na 10 części, do których Magda wykonała 10 ilustracji. Do przedstawienia historii Muminków możecie użyć całego oryginalnego tekstu lub przygotowanego przez nas streszczenia– trochę skróconego i podzielonego na poszczególne ilustracje.

1. Jeden z Paszczaków stał na dachu i grzebał w śniegu, aż się dogrzebał do klapy. Nie pamiętał, czy otwiera się do środka, czy na zewnątrz, więc tupnął w nią ostrożnie. Ona otworzyła się natychmiast i Paszczak spadł w dół. Na dole leżała pogrążona w śnie zimowym rodzina Muminków. Spali już od kilku miesięcy i mieli zamiar spać aż do wiosny.

„Nudzicie mnie tym waszym spaniem, a wigilia się zbliża, może nadejść dosłownie w każdej chwili!” – krzyczał Paszczak.

„Czy to już wiosna?” – mruknął Muminek.

„Wiosna? Mówiłem o wigilii. A ja nic nie zdążyłem przygotować i nic nie mam … Wszyscy biegają jak zwariowani, a nic jeszcze nie gotowe!”. I Paszczak tupiąc głośno, wyszedł z powrotem na schody i wylazł przez klapę w dachu.

2. „Mamusiu! Zbudź się!” – zawołał Muminek przerażony. – „Stało się coś strasznego! To się nazywa wigilia!”

Obudzona rodzina Muminków wyszła na zewnątrz, a cała dolina pokryta była mokrą watą, góry i drzewa, i rzeki, i cały dom. I było zimno, jeszcze zimniej niż w kwietniu.

„To się nazywa wigilia?” – spytał Tatuś zdziwiony. 

„Ależ Tatusiu, to śnieg!” – powiedział Muminek. Minęła ich ciotka Paszczaka, ciągnąc świerk na sankach.

„A więc obudziliście się? No, wreszcie.” – powiedziała obojętnie. – „Postarajcie się o choinkę, zanim się ściemni.” – i ruszyła dalej.

„Ona powiedziała – zanim się ściemni.” – szepnęła Panna Migotka. – „A więc niebezpieczeństwo nadejdzie dziś wieczorem”

„Widocznie trzeba mieć choinkę, żeby jakoś sobie dać radę.” – zastanawiał się Tatuś. – „Nic z tego nie rozumiem.”

3. Tatuś mimo grożącej katastrofy postanowił nie ścinać żadnego ze swoich świerków. Przelazł przez sztachety do sąsiadki Gapsy i wybrał duże drzewo, świerk, który na pewno na nic szczególnego nie mógł się jej przydać.

„Myślisz, że chodzi o to, żebyśmy się w nim schowali?” – spytał Muminek.

„Nie wiem” – odrzekł Tatuś, nie przestając rąbać. – „Nic z tego wszystkiego nie rozumiem”

4. Zbliżali się już do domu, gdy nagle wpadła na nich Gapsa ze stosem torebek i paczek w objęciach. Na szczęście nie poznała własnego świerka.

„Tłok, rozgardiasz!” – krzyknęła.

„Choinka” – przerwał jaj Tatuś Muminka i chwycił ją rozpaczliwie za futrzany kołnierz. – „Co się robi z choinką?”

„Choinka?” – powtórzyła Gapsa nieprzytomnie. – „Choinka? Ach, to okropne! Nie to straszne … przecież trzeba ją ubrać … Jak ja to wszystko zdążę …” Mówiąc to upuściła paczki w śnieg, czapka zsunęła się jaj na pyszczek i gotowa była niemal się rozpłakać ze zdenerwowania.

5. W domu Mama zmiotła śnieg z werandy, przygotowała pasy ratunkowe i aspirynę, strzelbę Tatusia i gorące okłady. Bo przecież nigdy nic nie wiadomo … Na samym brzegu kanapy siedziało malutkie leśne stworzonko i piło herbatę. Siedziało przedtem w śniegu pod weranda i wyglądało tak mizernie, że Mama zaprosiła je do domu. 

„Proszę, oto choinka – powiedział Tatuś. – „Gdybyśmy tylko wiedzieli, do czego ona ma służyć. Gapsa twierdzi, że trzeba ją ubrać. A może ty wiesz, jak się ubiera choinkę?”

„Ładnymi rzeczami. Najładniej jak się tylko umie. Tak słyszałem …”  – powiedziało nieśmiało stworzonko.

6. Wynieśli więc zaraz choinkę przed dom i osadzili ją mocno w śniegu. Następnie zabrali się do przybierania jej … Udekorowali ją muszlami, które latem zdobiły grządki kwiatków i naszyjnikiem z pereł Panny Migotki. Zdjęli kryształowe wisiorki z żyrandola w salonie i zawiesili je na gałęziach, a na samym szczycie umieścili jedwabną różę, którą Mama Muminka dostała od Tatusia. Wszyscy znosili co mieli najładniejszego, by ubłagać niepojęte moce zimy.

Kiedy choinka była już gotowa, znowu minęła ich ciotka Paszczaka.

„Coś podobnego! – wykrzyknęła ciotka Paszczaka. – Wyście zawsze byli dziwni. No, ale spieszę się … Muszę zrobić jedzenie na wigilie …”

„Jedzenie?” – powtórzył Muminek zdziwiony. „To ona je?”

Ale ciotka już nie słuchała. „Myślisz, że dacie sobie radę bez jedzenia?” – powiedziała niecierpliwie i ruszyła dalej po zboczu.

7. Mama krzątała się w kuchni przez całe popołudnie. I tuż przed zmierzchem jedzenie dla Wigilii było gotowe i stało w małych filiżankach wokół choinki. Był tam sok owocowy i zsiadłe mleko i ciasto z czarnymi jagodami i grog i różne inne smaczne rzeczy, które rodzina Muminków lubiła.

„Czy myślisz, że Wigilia jest bardzo głodna?” – spytała Mama z niepokojem.

8. Nisko w dolinie we wszystkich oknach zaczęły zapalać się światła. Świeciło się pod drzewami i z każdego gniazda wśród gałęzi, migoczące płomyki świec biegały w pośpiechu przez zaspy śnieżne. 

Wówczas Muminek wszedł do domu i zebrał wszystkie świece, jakie mógł znaleźć. Następnie powtykał je w śnieg wokół świerka i zapalił ostrożnie, jedną po drugiej …

Wśród drzew krążył jeszcze Paszczak.

„Hej!” – zawołał Muminek cicho. – „Czy ona już niedługo nadejdzie?”

„Nie przeszkadzaj.” – parsknął Paszczak z nosem pochylonym nad długą listą, na której prawie wszystko było poprzekreślane.

„Co się stało?” – spytał Muminek.

„Prezenty!” – wybuchnął Paszczak. – „Coraz więcej prezentów z każdą wigilią!”

9. Cóż można było zrobić innego? Rodzina Muminków weszła do domu, żeby poszukać prezentów. Tatuś wybrał swoją najlepszą przynętę na szczupaki, która była umieszczona w bardzo ładnym pudełku, i na wierzchu napisał: „Dla Wigilii”… Panna Migotka ściągnęła pierścionek z palca u nogi, … A Mama otworzyła swoją najskrytszą szufladę i wyjęła z niej książkę z kolorowymi obrazkami, jedyną książkę z kolorowymi obrazkami w całej dolinie. To, co zapakował Muminek, było tak ładne i tak osobiste, że nikomu nie chciał tego pokazać. Po czym wszyscy usiedli na śniegu i czekali na katastrofę.

Czas mijał, ale nic się nie działo.

Małe leśne stworzonko przyprowadziło z sobą wszystkich swoich krewnych i przyjaciół swoich krewnych, a wszyscy byli jednakowo mali, szarzy i wynędzniali i zmarznięci. 

„Przyjemnej wigilii!” – szepnęło leśne zwierzątko nieśmiało.

„Jesteś pierwszy, który uważasz, że Wigilia może być przyjemna.” – odpowiedział Tatuś Muminka – „Czy wcale się nie boisz, co będzie, kiedy wreszcie nadejdzie?”

10. „Przecież już jest.” – szepnęło leśne stworzonko – „Czy można popatrzeć? Macie taką prześliczną choinkę. I tyle jedzenia. I prezentów. Przez całe moje życie marzyłem o tym, żeby przypatrzeć się temu z bliska.”

Zaległa zupełna cisza. Czuło się, jak podziwiają i tęsknią, odczuwało się to coraz silniej i silniej, aż w końcu Mama Mumnika przysunęła się bliżej do Tatusia i szepnęła:

 „Czy nie uważasz …”

„Tak …” – odpowiedział Tatuś, a Muminek powiedział do leśnych stworzonek:

„Proszę, to wszystko należy do was.”

„W każdym razie nie boję się już Wigilii.” – stwierdził Muminek. „Paszczak i Gapsa, i ciotka Paszczaka musieli to wszystko źle zrozumieć.”

Skrócone przez nas opowiadanie do druku:

Obrazki wystarczy wydrukować i zabrać teatrzyk Kamishibai ze sobą do szkoły.

Pozdrawiamy muminkowo Magdalena Buda i Iza Banaszczyk

Metoda JIGSAW

Bardzo lubię, gdy moja klasa pracuje w grupach. Uważam, że ta forma pracy świetnie się sprawdza. Jednak często mam wrażenie, że podczas takich lekcji znajdują się uczniowie, którzy nie angażują się w zadanie. Znalazłam na to sposób – to metoda JIGSAW (ang. układanka).

JIGSAW w pigułce

To metoda służąca uczeniu się we współpracy. Zagadnienie, które mamy omówić zostaje podzielone na kilka spójnych fragmentów*, zaś klasa na grupy liczące tyle osób**, co podzielonych fragmentów. Zadaniem każdego ucznia jest opracowanie i przyswojenie jednej partii materiału (pracuje w grupie eksperckiej), a następnie przekazanie jej grupie. Dzięki temu finalnie wszyscy opanowują całe zagadnienie.

*Liczba fragmentów, na które zostało podzielone zagadnienie, a co za tym idzie członków w grupach, powinna zostać każdorazowo dostosowana do omawianych treści i liczebności klasy.

* * Gdy nie da się tego zrobić, warto by dwóch uczniów z jednej gtupy pracowało nad jednym zagadnieniem.

Metoda JIGSAW krok po kroku

  • Dane zagadnienie dzielimy na kilka spójnych fragmentów.
  • Klasa zostaje podzielona na grupy liczące tyle samo osób (tyle na ile fragmentów podzielone zostało omawiane zagadnienie).
  • Każdy członek grupy otrzymuje jedno zagadnienie do opanowania.
  • Uczniowie z poszczególnych grup, którzy mają to samo zagadnienie do opracowania spotykają się w zespołach eksperckich (zmiana grup)– porządkują wiedzę, wyjaśniają, ustalają jak najefektywniej przekazać informacje członkom swoich macierzystych zespołów.
  • Uczniowie wracają do swoich pierwotnych grup i uczą się wzajemnie, każdy ekspert przedstawia swoje zagadnienie pozostałym członkom zespołu.
  • Następuje prezentacja całego materiału (jeśli uczniowie przedstawiają zagadnienia w formie ustnej, warto zadbać, by o poszczególnych zagadnieniach nie mówili eksperci, lecz inni członkowie zespołu).

Żeby lepiej sobie wyobrazić przebieg takiej lekcji warto prześledzić poniższy schemat, powstał on na podstawie materiałów zaczerpniętych z tej strony:

źródło: interklasa.pl/portal/index/strony?mainSP=subjectpages&mainSRV=nauczyciel&page=subpage&article_id=320026&page_id=17530

 Pracę grup dzielimy na 4 etapy:


    1 etap
W wyniku losowania lub celowego doboru powstają 4-osobowe zespoły ( liczba osób może się zmienić zależnie od tego, z ilu fragmentów składa się materiał). Każdemu członkowi grupy przydzielamy jego część materiału do opanowania. W sumie grupa dysponuje całością (a + b + c + d). Każda z klasowych grup pracuje według tego samego schematu.
 

 
     2 etap
W tym momencie powstają grupy ekspertów, co oznacza, że uczniowie z każdej z grup opracowujący ten sam fragment materiału spotykają się razem, aby usystematyzować treści, przedyskutować wątpliwe kwestie i podzielić się pomysłami na to, jak ową nowo zdobytą wiedzę przekazać dalej.


    3 etap
Uczniowie ponownie spotykają się w swoich macierzystych grupach. Teraz ich zadaniem jest wzajemna nauka, a wszystko po to, aby każdy członek grupy opanował całość materiału (a + b + c + d).

 
    4 etap
To czas podsumowania. Uczniowie prezentują wszystkie fragmenty zdobytej wiedzy (a+b+c+d) łącząc tym samym w całość umowne puzzle. Wiedzę tę możemy sprawdzić za pomocą pytań przygotowanych przez nauczyciela, albo przez poszczególne grupy.

oprac. Marta Jankowska, oprac. graficzne I. Banaszczyk