Karty obrazkowe

Obraz jest bardzo ważnym sposobem przekazywania informacji. Obraz „mówi” wieloma językami. Nie jest jednoznaczny, pobudza wyobraźnię, uczy interpretacji, jest niezastąpionym narzędziem do nauki. I wszystkie te zalety obrazu chciałybyśmy wykorzystać dzisiaj prezentując Wam karty obrazkowe, które przydadzą się podczas lekcji języka polskiego, obcego i na godzinie wychowawczej.

Karty takie rozwijają  kreatywność, stymulują różne funkcje poznawcze, włączają pozytywne myślenie, mogą służyć jako narzędzie coachingowe.

Pomysł samodzielnego wykonania takich kart zrodził się podczas warsztatów dla nauczycieli prowadzonych przez Martę Jankowską, a że Marcie zawsze przyświeca hasło:

to od razu zabrała się do pracy i tym samym zainspirowała kolejne osoby do działania. Testowałyśmy te karty w różnych grupach w zeszłym roku szkolnym, teraz nadszedł czas, aby podzielić się tym pomysłem.

Zatem zdradzamy Wam dziś przepis na wykonanie kart obrazkowych wraz z uczniami:

Co jest nam potrzebne?

Stare czasopisma, gazetki reklamowe

Kartki z bloku technicznego

Klej i nożyczki

Z różnych gazet wycinamy obrazki i naklejamy na kartki tworząc kolaże. Potem możemy wykorzystać je do rozpoczęcia rozmowy, interpretacji, budowy zdań i skojarzeń jak w przypadku popularnej gry Dixit, czy Karty Milowe. Różnica polega na tym, że ich koszt jest minimalny, a każdy komplet unikatowy. Zresztą sami zobaczcie!

O sile obrazu, czyli kartach z symbolami i sposobach ich użycia pisałyśmy już. Dla przypomnienia zapraszamy tu:

<a href="http://<p>https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2016/11/01/karty-z-symbolami/

http://<p>https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2016/11/01/karty-z-symbolami/</p&gt;

oprac. Magda Buda, Marta Jankowska, Iza Banaszczyk

Reklamy

Zmalujcie wspólnie pierwszą godzinę wychowawczą

Od jakiegoś czasu staramy się zachęcić Was i waszych uczniów do rysowania i udowodnić, że „rysować każdy może, trochę lepiej, trochę gorzej”, a efekty są zaskakujące i wspaniałe.

Dla tych, co zakochali się w rysowaniu i chcą tę pasje przekazać swoim podopiecznym, mamy przykład godziny wychowawczej do wykorzystania już we wrześniu.

1.Jeżeli mamy nową grupę, która nie zna się najlepiej i my jej nie znamy, to z poniższych lekcji wybierzmy tylko po trzy przykłady (nie więcej, bo zabraknie nam czasu) i porysujmy wspólnie:

Będzie to chwila wyciszenia, bo przecież rysowanie wycisza.

2. Przedstawmy się za pomocą myślenia wizualnego swoim nowym uczniom. Pamiętajmy, żeby nie umieszczać za dużo informacji, narysujmy co lubimy robić, jacy jesteśmy, co mamy.

Jestem Magda, umiem mówić po niemiecku i uczę niemieckiego, dużo czytam i bloguję. Bardzo lubię zwierzęta. W domu mam psa, Zoję. A w wolnym czasie najchętniej jeżdżę na rowerze i pływam. Rysowanie jest dla mnie ważne.

A to Magda – da się „rozczytać”, co umie, robi i lubi?

3. Teraz niech każdy przedstawi się rysunkowo. Wystarczy niecałe 10 min na rysowanie, a potem zaprezentujmy się swojej nowej klasie. Dzięki prostym rysunkom, będziemy mogli pokazać to, co trzeba by było opisywać i opisywać i opisywać… Przedstawiając swoje prace poznamy się i przede wszystkim więcej zapamiętamy. A jak większość z nas jest nowa, to jest co zapamiętywać.

4. Na koniec możemy za pomocą masy mocującej przyczepić kartki z tymi rysunkowymi wizytówkami do pustej ściany w klasie. W ten sposób powstanie galeria portretu, a zaglądając do niej dalej możemy wzajemnie się poznawać. Nie będzie to wtedy tak zwana tradycyjna i oklepana jednak już klasowa gazetka, tylko „gadająca ściana” stworzona i skomponowana tu i teraz przez uczniów.

Prosta godzina wychowawcza w trzech krokach, ale czasami proste rozwiązania są dobrymi rozwiązaniami.  

oprac. Iza Banaszczyk, Magdalena Buda

Zasady dobre „z zasady”

O zasadach i kontraktach napisano już bardzo dużo, a jednak przed początkiem roku szkolnego temat powraca jak bumerang. Niektórzy mają od lat swój sprawdzony sposób na budowanie zespołu klasowego i wspólne tworzenie kontraktu. Inni wolą co roku wcielać w życie nowy pomysł. Jednak w kwestii zasad jest kilka prawd, które warto mieć na uwadze, a wynikają one bezpośrednio z takich dziedzin nauki jak psychologia rozwoju, psychologia społeczna i komunikacja. Postaram się o nich krótko opowiedzieć podając przykłady, ale zacznę od tego czego nie lubią uczniowie, a jeszcze bardziej nie lubią nauczyciele od pokazania najczęstszych błędów w tej materii.

  1. „sztuka dla sztuki” – zasady tworzone tylko dlatego, że to obowiązek wynikający z regulaminu szkoły .
  2. „zasady schowane w kącie” – na początku roku ktoś je spisał na kartce A4 i powiesił na końcu sali, bo przecież wszyscy, wszystko wiedzą.
  3. „na sępa” kontrakt skserowany od koleżanki, bo taki ładny
  4. „kopiuj, wklej” – wieszamy zasady z zeszłego roku, bo przecież się sprawdzały
  5. „nie, nie ,nie!” – zasady sformułowane jako zakazy, nie wolno tego i tamtego
  6. „przerost formy nad treścią” – wszystkie te ramki, motylki, brokaty, odciski dłoni większe niż zdania, czy symbole, które są naszą umową
  7. „ma tak być, bo tak” – zasady narzucone z góry, bez konsultacji z uczniami, bez dyskusji
  8. ” lista zasad stąd do Nowego Yorku” – kilkanaście punktów, czyli cała litania pobożnych próśb o tzw. dobre zachowanie, żeby wyczerpać temat i przygotować się na wszystkie ewentualności.
  9. „paragraf nr…” – zasady napisane językiem niezrozumiałym dla dzieci w danym wieku
  10. „tylko na papierze” – spisujemy kontrakt na pierwszej lekcji, gdzieś go tam wieszamy i mamy „zaliczone”. Nie wracamy do zasad, nie przypominamy ich i wychodzimy z założenia, że przecież każdy uczeń to wie.
  11. „co wolno wojewodzie, to nie tobie…” – zasady sformułowane jako nakazy dedykowane tylko uczniom i dorośli, którzy funkcjonują wedle własnych, odrębnych zasad, np. w czasie gdy klasa pracuje i toczy się dyskusja na forum, wchodzi inny nauczyciel i przerywając wypowiedzi dzieci zaczyna rozmawiać z koleżanką – nauczycielką. Znacie takie sytuacje? Ja znam, niestety.
  12. „zdanie, po zdaniu” – długie zdania, bez graficznej podpowiedzi, a przecież szybciej reagujemy na rysunek niż na jego opis.

Muszę przyznać, że ten mój 12 punktowy spis potknięć powstał przed chwilą spontanicznie, po tym jak w kilku nauczycielskich grupach na Facebooku zauważyłam wymianę takich gotowych kontraktów i setki próśb o przesłanie materiałów. Pooglądałam trochę te inspiracje i materiały, dlatego nasunęła się powyższa refleksja oraz zasadnicze dla mnie pytanie: „Komu potrzebne są klasowe zasady?” Może to pytanie brzmi banalnie, jednak dla mnie ma głębszy sens. Gdybym miała sama na nie odpowiedzieć to powiem, że one są dla mnie, bo pokazują kierunek rozwoju społecznego moich uczniów. Są dla nas jako klasowej społeczności, bo są dowodem na to, że ze sobą rozmawiamy i na coś się umawiamy. Są dla moich uczniów, bo dzięki zasadom mają jasność sytuacji w potencjalnie spornych kwestiach.

Wielokrotnie w życiu przekonałam się o tym, że to co dla mnie jest standardem, normą, dla kogoś innego może być wyjątkiem od reguły i dla niektórych osób zasady są po to żeby je łamać. Dlatego nie wyobrażam sobie pracy z jakąkolwiek grupą, nie tylko z dziećmi, ale też np. warsztatów dla rodziców, szkoleń bez spisanej na początku umowy dotyczącej zasad. Wiem, że większość ludzi nie jest do tego przyzwyczajona i uważa też, że to strata czasu. Dlatego przez lata nauczyłam się upraszczać to zadanie, skupiać na konkretach i poświęcać na nie max 5 minut ( mam na myśli pracę z dorosłymi) . Bardzo sobie cenię taki sposób pracy oparty na zasadach, bo pozwala mi później uniknąć problemów organizacyjnych i potencjalnych konfliktów.


Wykorzystuję te proste grafiki, które w formie wyciętych kół przynoszę na spotkanie. Dla mnie jest to zbiór uniwersalnych i podstawowych zasad pracy w grupie. Pokazuję po kolei te obrazki mówiąc, że w ten sposób możemy wspólnie stworzyć listę ważnych dla nas „na tu i teraz zasad”. Proszę uczestników, żeby nazwali krótko normę, która kojarzy im się z danym rysunkiem i pytam czy ma ona stać się częścią naszej umowy, czy nie. Specjalnie nie mam więcej obrazków, bo zawsze musi być miejsce na inicjatywę – dorysowanie i dopisanie dodatkowych zasad istotnych dla danej grupy.

To przykład spisanego w „pięć minut” warsztatowego kontraktu

Jak widać pomysł jest bardzo prosty. Naklejanie gotowych grafik skraca czas, zachęca grupę nieznających się wzajemne osób do podjęcia rozmowy na temat zasad.

W przypadku pracy z dziećmi konkretne zasady są drogowskazem do rozwoju społecznego, pokazują one jak budować relacje w grupie i skutecznie się komunikować. Jednak dobrze wiemy, że taka nauka to proces i powinniśmy na nią poświęcić sporo czasu. Te grafiki mogą stać się początkiem, inspiracją do spisania i od razu zilustrowania klasowego kontraktu. Pamiętajmy, zawsze graficzna podpowiedź przyśpiesza reakcję, bo szybciej pozwala na dekodowanie informacji. Nie bez powodu znaki drogowe to bardziej zbiór obrazków niż napisów 🙂

Zastanówmy się jeszcze trochę głębiej jakie wartości i edukacyjne cele kryją się pod zasadami, na które się umawiamy, bo przecież w ten sposób myślimy też o zadaniach wychowawczych. Te wartości i cele warto uczniom zakomunikować, żeby pokazać, że ma to wszystko głębszy sens i jest do czegoś ważnego w życiu potrzebne. Jak pomyślę o symbolach przedstawionych wyżej to tak rozumiem wartości i cele:

O zasadach pisaliśmy również w latach poprzednich. Żeby ułatwić szukanie, przypominamy wybrane artykuły:

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2017/08/31/zasady-na-dobry-poczatek-po-raz-drugi/

https://kreatywnapedagogika.wordpress.com/2016/09/01/zasady-zasadami-a-w-naszej-klasie-liczy-sie/

oprac. Iza Banaszczyk i Magdalena Buda